Foto: Giro d'Italia

Miał być pojedynek sprinterów, a mieliśmy walkę ucieczki o etapowy skalp. Wielkim wygranym dzisiejszego etapu został Fredrik Dversnes z Uno-X Mobility.

Norweg po finiszu nie krył zaskoczenia i ogromnej radości. W rozmowie po etapie przyznał, że sukces był możliwy dzięki świetnej współpracy wszystkich kolarzy z ucieczki.

– To dobre pytanie, jak udało nam się utrzymać przewagę. Bardzo dobrze współpracowaliśmy. Wszyscy byli dziś bardzo mocni. Wiedziałem, że mam szansę, bo dobrze czuję się w takich akcjach. To był mój moment

– powiedział Dversnes.

Kolarz Uno-X zdradził, że bardzo późno uwierzył w możliwość etapowego triumfu.

– Tak naprawdę uwierzyłem mniej więcej pięć kilometrów przed metą. Oczywiście wcześniej też o tym myślisz, ale kiedy wciąż mieliśmy dwie minuty przewagi dość późno w wyścigu, zacząłem wierzyć, że to może się udać. Trzeba jednak skupiać się na tym, co masz robić, a nie na tym, co może się wydarzyć

– tłumaczył.

Jak się okazuje, sam zawodnik już wcześniej pół żartem zapowiadał taki scenariusz.

– Żartowałem podczas tego Giro, że któregoś dnia oszukam peleton na jednym ze sprinterskich etapów. Bardzo chciałem to udowodnić. Jestem niesamowicie szczęśliwy. Dla naszego zespołu to też ogromna sprawa – pierwsze zwycięstwo w Giro. To niewiarygodne uczucie

– zakończył Norweg.

 


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułAntwerp Port Epic Ladies 2026: Marta Lach druga, dominacja Team SD Worx – Protime
Następny artykułGiro d’Italia 2026: Enrico Zanoncello wyrzucony z wyścigu!
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze