Fot.: Tour of Oman / A.S.O. / @gaetan_sportpic

Ostatnio Erlend Blikra (Uno-X Mobility) uczestniczył w tegorocznej edycji Giro d’Italia. Norweg nie dotarł do Rzymu, ponieważ na 11. etapie przekroczył limit czasu i musiał opuścić wyścig, ale teraz okazuje się, że praktycznie od samego początku ścigał się z kilkoma złamaniami.

Norweski zawodnik jest w tym sezonie w bardzo dobrej formie, ponieważ triumfował na jednym z etapów Tour of Oman, a dodatkowo był drugi na 5. oraz 7. odcinku UAE Tour. Później przyszła jeszcze francuska etapówka Région Pays de la Loire Tour, na której również dwukrotnie uplasował się na etapowym podium (2. lokata na 1. i 2. odcinku), aż w końcu stanął na starcie Giro d’Italia.

Najlepszym wynikiem Norwega w Giro d’Italia 2026 była 6. pozycja na 3. odcinku. Warto jednak mieć na uwadze to, że Blikra uczestniczył w kraksie na inauguracyjnym etapie i mocno się tam poobijał. Na swoim profilu w mediach społecznościowych Norweg przyznał nawet, że po wykonaniu badań wykryto u niego kilka złamań. Teraz czeka go chwilowa przerwa od ścigania i skupienie na pełnym powrocie do zdrowia.

Badania po moim wypadku na 1. etapie Giro d’Italia wykazały trzy złamania w dolnej części pleców i złamane żebro. Nie na taką odpowiedź liczyłem, ale przynajmniej teraz rozumiem, dlaczego to było takie trudne. Teraz skupiam się na powrocie do zdrowia. Oznacza to, że przez jakiś czas nie będę startował w wyścigach, ale zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby wrócić jak najszybciej

– napisał Erlend Blikra.

Na ten moment wiadomo tyle, że w planach Norwega była hiszpańska Vuelta (od 22 sierpnia), więc można się spodziewać, że Blikra będzie starał się powrócić chociażby na tę prestiżową imprezę. Jego wpis w mediach społecznościowych potwierdza jednak jedną istotną rzecz – kolarze to sportowcy, których bardzo trudno złamać i nawet z kilkoma poważnymi urazami są w stanie ścigać się na najwyższym poziomie.

Fot.: Erlend Blikra – Instagram
Poprzedni artykułMałopolski Wyścig Górski 2026: Filippo Fortin z etapem, Tomasz Budziński na podium
Następny artykułMikołaj Legieć po 3. etapie VeloBank Ślęża Tour: „Jeszcze wszystko można zmienić”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze