fot. Bahrain Victorious Devo Team

Już w niedzielę wystartuje wyścig, którego nie trzeba przedstawiać żadnemu kibicowi kolarstwa młodzieżowego. Giro d’Italia Next Gen, to obok Tour de l’Avenir, najważniejsza impreza dla zawodników do lat 23, a podczas jej 49. edycji zapowiada się na ogromne polskie emocje. Przez najbliższe 8 dni będzie warto mocno ściskać kciuki za Jana Jackowiaka, Dawida Lewandowskiego i Patryka Goszczurnego.

Przez najbliższe 8 dni kibice kolarstwa szosowego będą zerkali w stronę Włoch, gdzie bardzo ciekawie zapowiadający się pojedynek stoczą najlepsi orlicy na świecie. Przed nami 49. edycja Giro d’Italia Next Gen – wyścigu, który rokrocznie przyciąga światową czołówkę w tej kategorii wiekowej, a na którego liście zwycięzców znajdziemy największe sławy kolarstwa. Historycznie triumfatorami zostawali m.in. Francesco Moser (1971), Giovanni Battaglin (1972), Piotr Ugrumov (1984), Marco Pantani (1992) czy Gilberto Simoni (1993), a w najnowszych czasach po wygrane sięgali m.in. Pavel Sivakov (2017), Aleksandr Vlasov (2018), Tom Pidcock (2020), Juan Ayuso (2021), Johannes Staune-Mittet (2023), Jarno Widar (2024) czy wreszcie przed rokiem Jakob Omrzel (2025). Sukces w tej imprezie jest zatem sygnałem, że mamy do czynienia z naprawdę wielkim talentem, a większość spośród triumfatorów robiło potem wielkie kariery.

Tegoroczna edycja może być szczególna dla polskich kibiców, albowiem na starcie zobaczymy aż trójkę biało-czerwonych, a każdy z nich może potencjalnie napisać swoją historię w tym wyścigu. W gronie głównych faworytów do końcowego zwycięstwa znajduje się bowiem Jan Jackowiak (Bahrain Victorious Development Team), aktywnej jazdy i być może walki o etap, o ile taktyka ekipy na to pozwoli, można się spodziewać po Patryku Goszczurnym (Team Visma | Lease a Bike Development), a i aktualny mistrz Polski orlików, dynamiczny, a przy tym potrafiący przetrwać co podjazdy Dawid Lewandowski (NSN Development Team) może powalczyć o jakiś skalp dla siebie. Na ten moment polską historię w tym wyścigu napisali Henryk Charucki – jedyny biało-czerwony, który stał na etapowym podium (1980), a także Edward Barcik i Bronisław Ebel, którzy zajmowali odpowiednio 6. i 8. miejsce w klasyfikacji generalnej w 1977 roku. W najnowszych czasach, a dokładniej przed rokiem, 11. lokatę zajął Filip Gruszczyński, ale niestety zmiany w przepisach UCI uniemożliwiają młodemu Polakowi powrót na Giro d’Italia Next Gen, co ten skomentował w naszej rozmowie z kwietnia tego roku.

Trasa 49. edycji Giro d’Italia Next Gen

1. etap (14.06, niedziela): Reggio Calabria – Vibo Valentia (168 km)

Już na inaugurację organizatorzy przygotowali etap, który solidnie przetestuje uczestników 49. edycji Giro d’Italia Next Gen. Valico della Limina (4,1 km; 6,7%) i Mileto (15,8 km; 2,1%) nie są może podjazdami, które ustawią klasyfikację generalną, ale bez wątpienia nie będzie to dzień, podczas którego zawodnicy na spokojnie wejdą w rytm wyścigowy. Czujność wymagana będzie od samego początku.

2. etap (15.06, poniedziałek): Tropea – Crotone (154 km)

W poniedziałek do głosu najprawdopodobniej dojdą najszybsi kolarze w stawce. Choć etap do Crotone nie jest zupełnie płaski, to należy się spodziewać, że peleton pokona go względnie w komplecie – oczywiście o ile 27 ekip biorących udział w wyścigu dojdzie do porozumienia w temacie tego, kto powinien pilnować ucieczki dnia.

3. etap (16.06, wtorek): Sibari – Villa d’Agri di Marsicovetere (166 km)

Już 3. dnia zmagań peleton po raz pierwszy wjedzie na przeszło 1000 metrów nad poziomem morza, a na kolarzy tego dnia czekać będzie cała masa niekategoryzowanych podjazdów. W sumie zawodnicy przejadą m.in. przez Lauropoli (2,6 km; 5,3%), Cassano all’Ionio (3,5 km; 6,4%), będące jedyną górską premią Valico di Campotenese (9 km; 5.2%), Valico di Prestieri (7,5 km; 5,1%), Valico di Serra Cavallo (7,8 km; 4,6%), Tempa del Conte (11,9 km; 2,4%) oraz Viggiano (5,4 km; 5,5%), a ze szczytu tego ostatniego do mety pozostanie zaledwie 13,2 kilometra.

4. etap (17.06, środa): Matera – Corato (152 km)

W środę główną trudnością dnia będzie pokonywane 2-krotnie Castel del Monte (3,7 km; 4,7%), a zatem można się spodziewać, że do głosu dojdą najszybsi zawodnicy w stawce. Kto wie, może wśród nich przy takim profilu etapu znajdą się Dawid Lewandowski i Patryk Goszczurny? Jestem daleki od pompowania balonika, bowiem dużo zależy od taktyki ich ekip, ale z pewnością warto będzie wypatrywać koszulek biało-czerwonych.

5. etap (18.06, czwartek): Bacoli – Bacoli (134 km)

Trasa czwartkowego etapu wokół Bacoli wygląda jak żywcem wyjęta z Ardenów, nie zaś włoskiej etapówki. Zawodnicy będą się bowiem kręcili na krótkiej, 18-kilometrowej rundzie, a każda z nich zawiera krótkie podjazdy pod Monte di Procida (3,6 km; 3,3%) i Mofete (950 m; 8.4%). Szczególnie ta krótsza ścianka może się przyczynić do podziałów w peletonie – to kolejny z etapów, kiedy faworyci będą musieli zachować czujność, by nie ponieść głupich strat.

6. etap (19.06, piątek): Velletri – Subiaco-Monte Livata (157 km)

W piątek na dobre rozpocznie się walka o klasyfikację generalną 49. edycji Giro d’Italia Next Gen. Pratoni del Vivaro (5,3 km; 4,8%), San Filippo (1,.7 km; 6,2%), Passo della Sella (7,6 km; 4,1%), San Vito Romano (6,9 km; 6,1%), Bellegra (1,5 km; 6,4%) i Affile (2 km; 5,5%) będą miały za zadanie zmęczyć zawodników, którzy następnie wjadą na dach wyścigu ulokowany na szczycie Monte Livata (15,7 km; 5,9%).

7. etap (20.06, sobota): Sulmona – Piana delle Mele (135 km)

W sobotę na zawodników walczących o klasyfikację generalną wyścigu czeka górska poprawka, na trasie której znalazły się takie podjazdy jak Forcella di Acciano (4,8 km; 9,3%), Passo Lanciano (11,2 km; 8,6%), Guardiagrele (4,3 km; 5,5%) czy wreszcie finałowe Piana delle Mele (3,9 km; 7,3%). Walka bez wątpienia toczyć się będzie o każdą sekundę, albowiem w niedzielę te będą niezwykle cenne.

8. etap (21.06, niedziela): Villa Sant’Angelo – L’Aquila (22,2 km, ITT)

Na zakończenie organizatorzy przygotowali długą na aż 22,2 kilometra jazdę indywidualną na czas z metą w znanej kolarsko miejscowości L’Aquila. Próba ta nie będzie zupełnie płaska, a podjazdy pokroju Bagno Grande (2,5 km; 6,5%) mogą dać się we znaki orlikom zmęczonym przeszło tygodniowymi zmaganiami. To dopiero tutaj poznamy ostatecznego zwycięzcę 49. edycji Giro d’Italia Next Gen.

Pogoda

Giro d’Italia Next Gen rozegrane zostanie w południowych Włoszech, a to oznacza, że kolarze będą walczyli nie tylko z trasą, ale i prawdziwymi upałami. Na przestrzeni praktycznie całego wyścigu spodziewane jest pełne słońce i temperatury regularnie przekraczające 30 stopni Celsjusza, a osiągające maksymalnie nawet do 36 takowych. To nie będzie łatwa przeprawa.

Faworyci

Jako Polak muszę zacząć patriotycznie, a zatem od naszego rodaka. Do walki o najwyższe cele podczas Giro d’Italia Next Gen staje Jan Jackowiak (Bahrain Victorious Development Team). Choć nie wszyscy uważają 18-latka za kandydata do zwycięstwa, to ten pokazywał niejednokrotnie, że jest gotowy do tego wyzwania. 6. miejsce w tegorocznym Giro di Sardegna (2.1), zwycięstwo w Tr. Città di S.Vendemiano (1.2U), ostatnio świetna postawa podczas Oberösterreich Rundfahrt (2.2), a w poprzednich latach m.in. brązowy medal mistrzostw świata w kategorii juniorów pokazują, że wychowanka UKS Copernicus Toruń CCC – Akademii Michała Kwiatkowskiego nie można ignorować. Jan Jackowiak świetnie radzi sobie na krótszych podjazdach, kończąca zmagania czasówka również powinna mu sprzyjać, a i długie podjazdy nie powinny być straszne naszemu 18-latkowi. Ponadto ten może liczyć na wsparcie solidnej ekipy, w skład której wejdzie m.in. Kasper Borremans – 2. zawodnik zeszłorocznego Małopolskiego Wyścigu Górskiego. Nie pompuję balonika, ale polecam po prostu mocno trzymać kciuki za biało-czerwonego, bo istnieje szansa, byśmy byli świadkami czegoś wielkiego.

Gospodarze, którzy na swojego zwycięzcę w Giro d’Italia Next Gen czekają już 15 lat, mocno będą trzymali kciuki za mistrza świata do lat 23, czyli Lorenzo Finna (Red Bull – BORA – hansgrohe Rookies). 19-latek na papierze wydaje się być głównym faworytem, ale jego problemem mogą być mocno zaburzone przygotowania – Włoch złamał nadgarstek podczas kwietniowego Tour of the Alps i od tamtej pory nie miał okazji do ścigania.

W bardzo dobrej formie do Włoch wybiera się Matisse Van Kerckhove (Team Visma | Lease a Bike Development). 19-letni Belg, którego wspierać będzie m.in. Patryk Goszczurny, wygrał w tym roku klasyfikacje generalne aż 3 wyścigów – Alpes Isère Tour, Istrian Spring Tour oraz Flèche du Sud. Młody zawodnik bez wątpienia jest zatem świetnie przygotowany, a podczas czasówki powinien być najlepszym z faworytów, ale czy uda mu się uniknąć strat w wysokich górach? Moim zdaniem Giro d’Italia Next Gen jest nieco za trudne dla Belga, ale bez wątpienia nie można go zignorować.

Z ogromnymi ambicjami na włoską etapówkę przyjechać mogą także kolarze Lotto – Groupe Wanty. Kamiel Eeman wygrał pod koniec maja Wyścig Pokoju, Niels Driesen z kolei tydzień wcześniej był najlepszy w Ronde de l’Isard. To bez wątpienia ogromne sukcesy, które pokazują, że obu Belgów stać będzie na walkę o najwyższe cele. Wśród zawodników, którzy ostatnio udowadniali solidną dyspozycję, warto także wspomnieć o takich kolarzach jak Jack Ward i Liam O’Brien (Lidl – Trek Future Racing), Adam Rafferty (Hagens Berman Jayco) czy Henrique Bravo (Soudal Quick-Step Devo Team).

Problem z większością faworytów Giro d’Italia Next Gen jest jednak taki, że dotychczasowe wyścigi w tym roku były prostsze niż włoska etapówka. Może zatem do głosu dojdzie tu zawodnik, który w tym roku ma zaledwie 1 dzień startowy? Takowym jest Mateo Ramírez (UAE Team Emirates Gen Z) – 20-letni Ekwadorczyk był rok temu m.in. 2. w Giro Ciclistico della Valle d’Aosta – Mont Blanc i 6. w Tour de l’Avernir. Jego forma jest co prawda wielką niewiadomą, ale wiemy, że bez wątpienia stać go na szybkie pokonywanie długich podjazdów. Alternatywną opcją ekipy z Bliskiego Wschodu może być jeszcze Daan Dijkman, którego również nie można zignorować.

O czołowe lokaty walczyć mogą także tacy zawodnicy jak Aubin Sparfel (Decathlon CMA CGM Development Team), Matteo Scalco i Pierre-Henry Basset (XDS Astana Development Team), Victor Loulergue (Groupama-FDJ United CT), Jurgen Zomermaand i Matteo Vanhuffel (Development Team Picnic PostNL), Jan Huber (Tudor Pro Cycling Team U23) czy Riccardo Lorello (S.C. Padovani Polo Cherry Bank).

Polacy

Na starcie zamelduje się trójka niezwykle mocnych biało-czerwonych – będący w gronie faworytów całego wyścigu Jan Jackowiak (Bahrain Victorious Development Team), jeżdżący w tym roku bardzo aktywnie, a przy tym i skutecznie Patryk Goszczurny (Team Visma | Lease a Bike Development) oraz aktualny mistrz Polski w tej kategorii wiekowej, dynamiczny, a przy tym potrafiący przetrwać co podjazdy Dawid Lewandowski (NSN Development Team).

Transmisja

Wyścig będzie można w Polsce śledzić wyłącznie w sieci za pośrednictwem platform streamingowych HBO Max / Player. Relacje z poszczególnych etapów zaplanowane są w następujących godzinach:

  • 1. etap (14.06, niedziela): 14:30-16:50
  • 2. etap (15.06, poniedziałek): 14:30-16:50
  • 3. etap (16.06, wtorek): 14:30-16:50
  • 4. etap (17.06, środa): 14:30-16:50
  • 5. etap (18.06, czwartek): 14:30-16:50
  • 6. etap (19.06, piątek): 13:10-15:20
  • 7. etap (20.06, sobota): 12:50-15:20
  • 8. etap (21.06, niedziela): 12:30-15:20
Lista startowa 49. edycji Giro d’Italia Next Gen:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułMikołaj Legieć po 3. etapie VeloBank Ślęża Tour: „Jeszcze wszystko można zmienić”
Następny artykułPowrót do Skandynawii – zapowiedź Copenhagen Sprint 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze