fot. Trek-Segafredo

Już tylko godziny dzielą nas od inauguracji 109. edycji Giro d’Italia. Zgromadzeni na starcie zawodnicy będą rywalizowali nie tylko o klasyfikację generalną i zwycięstwa etapowe, ale i triumfy w zestawieniach pobocznych. Jednym z nich jest klasyfikacja górska, o którą walka zapowiada się w tym roku naprawdę interesująco.

Historia walki o tytuł najlepszego górala podczas Giro d’Italia jest wyjątkowo długa, bowiem sięga aż 1933 roku. W premierowych edycjach po zwycięstwo w tym zestawieniu sięgali najwięksi spośród największych – jako pierwszy uczynił to Alfredo Binda, następnie aż 7-krotnie triumfatorem zostawał Gino Bartali, a z dodatkowym trofeum do domu wracali m.in. Fausto Coppi, Hugo Koblet, Federico Bahamontes, Charly Gaul, Jacques Anquetil, Eddy Merckx, José Manuel Fuente, Laurent Fignon, Claudio Chiappucci czy Marco Pantani. Z czasem jednak coraz rzadziej zdarzało się, by po zwycięstwa w tym zestawieniu sięgali kolarze rywalizujący w klasyfikacji generalnej, a trykot, który obecnie jest koloru niebieskiego, trafiał w ręce polujących na niego poprzez ucieczki górali. Wśród uczestników tegorocznego Giro d’Italia znajdziemy dwóch kolarzy, którzy w przeszłości triumfowali w tym zestawieniu – mowa tu o Giulio Ciccone (2019) i Koenie Bouwmanie (2022), a szczególnie ten pierwszy przyciąga w tym roku spojrzenia fanów, albowiem Włoch deklaruje, że chciałby powtórzyć swój sukces sprzed 7 lat.

Zasady punktacji

Zanim przyjrzymy się nazwiskom warto zwrócić uwagę na to jak rozkładają się punkty na poszczególne premie. Tu bowiem dysproporcje między najważniejszymi podjazdami a drobnymi hopkami są na tyle duże, że jasno widać, iż bez nogi w wysokich górach zdobycie niebieskiej koszulki będzie po prostu niemożliwe. Wszystkie górskie premie 109. Giro d’Italia wraz z ich punktacją prezentują się następująco:

Cima Coppi 

Passo Giau (19. etap)

  • 50 – 30 – 20 – 14 – 10 – 6 – 4 – 2 – 1 punktów
I kategoria – meta na podjeździe

Blockhaus (7), Corno alle Scale (9), Pila (14), Carì (16), Piancavallo (20)

  • 50 – 24 – 16 – 9 – 10 – 6 – 4 – 2 – 1
I kategoria – podjazd podczas etapu

Saint-Barthélémy (14), Lin Noir (14), Passo Duran (19), Piancavallo (20)

  • 40 – 18 – 12 – 9 – 6 – 4 – 2 – 1
II kategoria

Borovsets Pass (3), Cozzo Tunno (4), Montagna Grande di Viggiano (5), Roccaraso (7), Colle di Guaitarola (11), Verrogne (14), Leontica (16), Leontica #2 (16), Coi (19), Forcella Staulanza (19), Passo Fazarego (19), Piani di Pezzè (19)

  • 18 – 8 – 6 – 4 – 2 – 1
III kategoria

Byala Pass (etappe 2), Vratnik Pass (2), Lyaskovets Monastery Pass (3), Prestieri (5), Montefiore D’Aso (8), Querciola (9), Passo del Termine (11), Colla del Scioli (11), Colle Giovo (12), Bric Berton (12), Ungiasca (13), Doues (14), Torre (16), Torre #2 (16), Passo del Tre Termini (17), Cocca di Lodrino (17), Andalo-Lever (17), Fastro (18), Clauzetto (20)

  • 9 – 4 – 2 – 1
IV kategoria

Cape Agalina (1), Cape Agelina #2 (1), Cava De’Tirreni (6), Monterubbiano (8), Capodarco (8), Fermo (8), Bieno (13), Muro di Ca’Del Poggio (18)

  • 3 – 2 – 1
Faworyci klasyfikacji górskiej

Kolarzy, którzy powalczą o trykot najlepszego górala, można klasycznie podzielić na 3 grupy – pierwszą stanowią kolarze, którzy od początku mają gdzieś z tyłu głowy niebieską koszulkę, w drugiej znajdziemy faworytów klasyfikacji generalnej, którzy będą po prostu mimowolnie zbierali kolejne oczka, w trzeciej zaś mamy zawodników, którzy polując na etapy nagle znajdą się w sytuacji, gdy będzie można spróbować także i ugrać coś więcej w postaci właśnie tej klasyfikacji.

Do 1. grupy bez wątpienia zalicza się przede wszystkim Giulio Ciccone (Lidl-Trek), który wprost przyznaje, że na 109. edycję Giro d’Italia przyjeżdża, by ponownie zostać najlepszym góralem swojego domowego wielkiego touru. 31-latek jest bez wątpienia świetnym wspinaczem, a jeśli tylko faktycznie uda mu się porzucić ambicje związane z generalką, ponieść pewne straty już w pierwszym tygodniu i skupić się na walce o niebieski trykot, to bez wątpienia stać go na dopięcie swego i powrót po 7 latach na tron w tym zestawieniu.

Jeśli chodzi o pozostałych górali, to próżno szukać zawodnika, który bezpośrednio powiedziałby, że celuje w zdobycie niebieskiej koszulki. W mediach wylicza się jednak zawodników, którzy potencjalnie nie powinni walczyć o klasyfikację generalną, a jednocześnie są na tyle solidnymi góralami, by móc regularnie meldować się w mocnych odjazdach i walczyć z nich o najwyższe cele. Takimi kolarzami są m.in. Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Jay Vine i Marc Soler (UAE Team Emirates-XRG), Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché), Wout Poel (Unibet Rose Rockets), Harold Martín López (XDS Astana Team), Darren Rafferty (EF Education – EasyPost), Filippo Zana (Soudal Quick-Step), Javier Romo (Movistar Team) czy Alessandro Pinarello (NSN Cycling Team).

Jeśli zaś chodzi o kolarzy stawianych w roli faworytów klasyfikacji generalnej, to oczywistym typem do zdobycia koszulki najlepszego górala „mimochodem” jest bez wątpienia Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike). Jeśli jednak Duńczyk będzie stawiał na spokojne kontrolowanie wydarzeń, to dzięki agresywnej jeździe o taki trykot pokusić mogą się chociażby Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe) czy Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team). Ciekawie wygląda też sytuacja w Tudor Pro Cycling Team – liderami są tam Michael Storer i Mathys Rondel, ale jeśli jeden z nich poniesie straty, to bez wątpienia niebieski trykot może stać się ciekawą alternatywą dla walki o generalkę.


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułLa Vuelta Femenina 2026: Dublet Team SD Worx-Protime, Skalniak-Sójka czwarta
Następny artykułGiro d’Italia 2026: Trudna logistyka związana z bułgarską inauguracją
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Mario
Mario

ja przede wszystkim bee kibicował polskim zawodnikom i polskim zespołom uczestniczącym w Giro. To fascynujące jak wielu Polaków startuje i co najmniej dwóch powalczy o pierwszą piętkę w GC a i w sprintach, też nie mamy się czego wstydzić. Szanse w ucieczkach, tez ma przynajmniej 2-3 naszych. A poza naszymi to trzymam kciuki za najnormalniejszego człowieka w peletonie, zwykłego Vingegaarda.

Marcraft
Marcraft

To właśnie w Bułgarii zacznie się prawdziwe ściganie w tym roku. Wszystkie wiosenne wyścigi były tylko rozgrzewką i nie mają realnie żadnej wartości.