Mischa Bredewold wygrała 5. etap La Vuelta Femenina. Kolarki Team SD Worx-Protime ustrzeliły dziś dublet, albowiem jako 2. metę przecięła prowadząca w wyścigu Lotte Kopecky, która za sprawą bonifikaty umocniła się na prowadzeniu na 2 dni przed końcem wyścigu. Na świetnym 4. miejscu finiszowała dziś Agnieszka Skalniak-Sójka, a w czołowej „10” uplasowała się także Katarzyna Niewiadoma.
5. etap wyścigu La Vuelta Femenina był ostatnim z kategorii tych łatwiejszych. Przed dwoma finałowymi górskimi odcinkami, panie miały do pokonania blisko 120 kilometrów. Trasa prowadziła z Leon do Astorgi i nie zawierała wielu trudności. Znalazły się na niej dwie premie górskie 3. kategorii – Collada de Olleros de Alba i Alto de La Garandilla.
Tym razem w ucieczce dnia zabrakło Polek. Od peletonu odjechało 5 zawodniczek – Sara Martin (Movistar Team), Aniek van Alphen (Fenix-Premier Tech), Idoia Eraso (Laboral Kutxa-Fundacion Euskadi), Alice Coutinho (Mayenne Monbana My Pie) i Marina Garau (Vini Fantini – BePink). Zawodniczki te zdobyły ponad 2 minuty przewagi. Pierwszą premię górską wygrała Alice Coutinho.
🏁 66 km | Etapa 5️⃣ – Stage 5️⃣
👏 ¡Las corredoras del @MayenneCycling siguen dando guerra en la montaña!
💪 The Mayenne Monbana My Pie riders are locked in on those mountain points!
⛰ 3️⃣ 𝐂𝐎𝐋𝐋𝐀𝐃𝐀 𝐃𝐄 𝐎𝐋𝐋𝐄𝐑𝐎𝐒 𝐃𝐄 𝐀𝐋𝐁𝐀
1️⃣ 🇫🇷 Alice Coutinho -… pic.twitter.com/cJcmoibJvY
— La Vuelta Femenina by Carrefour.es (@LaVueltaFem) May 7, 2026
Na drugim z oznaczonych podjazdów peleton wyraźnie przyspieszył. Zapas czołówki stopniował do poniżej minuty, ale zawodniczki z ucieczki jeszcze spokojnie walczyły o punkty na premii. Jednak nie w komplecie, gdyż tempa odjazdu nie wytrzymała Marina Garau. Alice Coutinho również wygrała drugą premię górską i dzięki temu objęła prowadzenie w klasyfikacji. Francuzka wykonała swój plan i odpadła z ucieczki.
⚡️ Último puerto puntuable del día… mientras el pelotón se acerca muuucho a las fugadas.
👊 Final climb of the day and the peloton is getting closer and closer
⛰ 3️⃣ 𝐀𝐋𝐓𝐎 𝐃𝐄 𝐋𝐀 𝐆𝐀𝐑𝐀𝐍𝐃𝐈𝐋𝐋𝐀
1️⃣ 🇫🇷 Alice Coutinho – @MayenneCycling – 6 p.
2️⃣ 🇪🇸 Sara Martín -… pic.twitter.com/FeF5uJ549R— La Vuelta Femenina by Carrefour.es (@LaVueltaFem) May 7, 2026
W miarę zbliżania się do mety, na trasie zaczęły się zmieniać warunki. Pojawiły się bowiem drobne opady deszczu. Na jednym z zakrętów doszło do kraksy z udziałem kilku zawodniczek. Najmocniej ucierpiały w niej Marthe Goossens (AG Insurance-Soudal Team) i Letizia Paternoster (Liv AlUla Jayco).
Ucieczka dojechała przed peletonem do lotnej premii zlokalizowanej około 19 kilometrów przed metą. W czołowej grupie jechały trzy zawodniczki, więc zabrały wszystkie bonusowe sekundy. Pierwsza linię premii minęła Idoia Eraso. Czołówka została doścignięta na niecałe 9 kilometrów przed metą.
Na 1,5 kilometra przed metą doszło do kraksy na mokrej nawierzchni. Ostatecznie na finiszu najlepsza okazała się Mischa Bredewold. Zawodniczka Team SD Worx-Protime wyprzedziła swoją koleżankę z zespołu i liderkę wyścigu Lotte Kopecky. Trzecia była Letizia Paternoster. Tuż za czołową trójką uplasowała się Agnieszka Skalniak-Sójka. Inna z Polek z Canyon//SRAM zondacrypto – Katarzyna Niewiadoma zajęła 8. miejsce.
W klasyfikacji generalnej Niewiadoma również plasuje się na 8. pozycji po awansie o 3 miejsca. To dobra pozycja wyjściowa przed dwoma górskimi etapami. Polka traci 32 sekundy do prowadzącej Lotte Kopecky. Druga jest Franziska Koch (FDJ United-Suez) ze stratą 12 sekund, która jeszcze wzrosła po bonifikacie dla Kopecky.
Wyniki 5. etapu 12. La Vuelta Femenina:
Results powered by FirstCycling.com









Jak zwykle kobiece kolarstwo dostarcza strategicznych emocji. Kasia zamiast oszczędzać się na góry to sprintuje, a obok koleżanka z drużyny sprintuje xD gdzie tu sens gdzie logika?
I jeszcze a propos taktyki…to spojrzenie Lotte Kopecky na koleżankę z teamu po przekroczeniu linii mety…:-)
Kaśka chce wszędzie atakować. Czy odbije się to jej czkawką to zobaczymy. Może się tak dobrze czuję czy coś. Jak się tutaj przejedzie to będzie miała doświadczenie na fransa.
@Alek
Myślisz, że Kasi braknie siły na góry jak przez minutę mocniej pociągnęła?
Oglądam Vueltę kobiet i nie do końca rozumiem jak jest sędziowana. Dla mnie zachowanie Kopecky (dwukrotnie) na finiszu kwalifikuje ją do dyskwalifikacji. Zajeżdżanie rywalkom drogi by umożliwić koleżance z zespołu wygranie etapu (artykuł powyżej) lub próba zepchnięcia do bandy (na szczęście nieudana i bez kraksy) lepiej finiszującej francuzki to chyba nie są elementy sportowej rywalizacji. Szkoda, że obecnie na wyposażeniu rowery nie mają pompek bo może zastosowanie sposobu Stanisława Królaka byłoby wskazane.