Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) okazał się triumfatorem 6. etapu tegorocznej edycji Vuelta a España (2.UWT). Słoweniec pokonał w sprinterskiej batalii fenomenalnie dysponowanego Enrica Masa (Movistar Team), który dogonił go na podjeździe Puerto el Bartolo. Zawodnik UAE Team Emirates-XRG jest oczywiście liderem klasyfikacji generalnej, a czwartkowe zwycięstwo oznacza dla niego trzeci etapowy triumf w tegorocznym wyścigu.
W czwartek kolarze mieli do pokonania 177,5 kilometra, ścigając się na trasie Alcossebre – Castelló. Profil czwartkowego etapu był dość wymagający, a najciekawiej zapowiadała się premia górska 1. kategorii Puerto el Bartolo (9,4 km ; 7%), zlokalizowana na około 20 kilometrów przed metą. Na tym podjeździe kolarze zmierzyli się również z szutrowym sektorem, więc było gdzie nadrobić nad rywalami.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 13:10. Już na samym początku mieliśmy liczne próby ataków. Problemy z rowerem mieli z kolei Lorenzo Fortunato (XDS Astana Team) i Jay Vine (UAE Team Emirates-XRG). 156 kilometrów przed metą na czele jechali Léo Bisiaux (Decathlon CMA CGM Team) i Alexey Lutsenko (NSN Cycling Team), ale ich przewaga wynosiła zaledwie 25 sekund. Wkrótce rozpoczęła się wspinaczka na Puerto de la Serratella (2. kategoria – 14,1 km ; 4%).
🏁- 144 km | Stage 6️⃣ – Etapa 6️⃣
💥 Leo Bisiaux and Alexey Lutsenko have opened up a 20-second gap on the peloton on the way to the first climb of the day ⛰️
🙌 Leo Bisiaux y Alexey Lutsenko abren un hueco de unos 20″ con el pelotón camino del primer puerto del día ⛰️… pic.twitter.com/LMViiU2aq0
— La Vuelta (@lavuelta) August 27, 2026
Na przyspieszenie zdecydował się Walter Calzoni (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), któremu udało się dołączyć do czołówki. Po paru kilometrach na czele jechał już peleton. Tempo dyktowała ekipa Decathlon CMA CGM Team. Na szczycie jako pierwszy pojawił się Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), który zgarnął 5 punktów do klasyfikacji górskiej. Po 3 punkty sięgnął tam Lorenzo Fortunato, a 1 punkt wywalczył Stefan Küng (Tudor Pro Cycling Team).
💪 The first climb of the day is done, and the peloton is still together
⛰️ Pelotón agrupado tras la primera subida categorizada del día
⛰ 2️⃣ 𝐏𝐔𝐄𝐑𝐓𝐎 𝐃𝐄 𝐋𝐀 𝐒𝐄𝐑𝐑𝐀𝐓𝐄𝐋𝐋𝐀
1️⃣ 🇨🇴 Santiago Buitrago – @BHRVictorious – 5p.
2️⃣ 🇮🇹 Lorenzo Fortunato – @XDSAstanaTeam… pic.twitter.com/vxKSvWssEn— La Vuelta (@lavuelta) August 27, 2026
Pojawił się też komunikat, że wyścig opuścił Joshua Tarling (Netcompany INEOS). Następnie na czele utworzyła się nam blisko 20-osobowa grupa, w której znalazł się m.in. Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), ale ta akcja szybko została skasowana. Panowie wspinali się na Coll de la Bandereta (3. kategoria – 4,6 km ; 6,6%). Na 109 kilometrów do mety z przodu jechało czterech kolarzy: George Bennett (NSN Cycling Team), Andreas Kron (Uno-X Mobility), Gijs Leemreize (Team Picnic PostNL) oraz Santiago Buitrago. Goniła ekipa UAE Team Emirates-XRG.
🏁- 105 km | Stage 5️⃣ – Etapa 5️⃣ | #LaVuelta26
📺 Aaand we’re live! There is a small group out front. Can they get away? 👀 Vote for your winner now! 👉 https://t.co/OrQyEHZaCm
📺 Tenemos TV en directo y la fuga de 4 lucha para mantener su ventaja con el grupo
⏱️20″ Pelotón pic.twitter.com/eusZBKxyrd
— La Vuelta (@lavuelta) August 27, 2026
Na szczycie po 3 punkty do klasyfikacji górskiej sięgnął Santiago Buitrago, a za jego plecami pojawili się Gijs Leemreize i George Bennett. Z peletonu odpadł z kolei Mads Pedersen (Lidl-Trek), któremu udało się jednak wrócić do głównej grupy. Razem z nim jechał Matthew Brennan (Team Visma | Lease a Bike). Za czołową czwórką utworzyła się nam mocna grupka pościgowa, która wkrótce dołączyła do czołówki, więc mieliśmy tam już 16 zawodników. Na czele jechali Carlos Canal (Movistar Team), Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Thomas Gloag (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Pello Bilbao i Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Patrick Konrad (Lidl-Trek), Ramses Debruyne (Alpecin-Premier Tech), Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step), Vincenzo Albanese (EF Education-EasyPost), Hannes Wilksch (Tudor Pro Cycling Team), Lars Craps (Lotto Intermarché), Urko Berrade (Equipo Kern Pharma), Gijs Leemreize (Team Picnic PostNL), George Bennett (NSN Cycling Team), Andreas Kron (Uno-X Mobility) i José Manuel Díaz (Burgos Burpellet BH).
Następnym zawodnikiem, który zrezygnował z dalszej rywalizacji był Markel Beloki (EF Education-EasyPost). Czołowa grupa miała nieco ponad minutę zapasu nad peletonem. Sytuację starała się kontrolować ekipa UAE Team Emirates-XRG. Niestety w peletonie doszło do kraksy, w której uczestniczyli Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team) i Valentin Madouas (Groupama-FDJ United). Ucieczka powiększyła swoją przewagę do 2 minut. Defekt w głównej grupie zanotowali Magnus Cort (Uno-X Mobility) i Matthew Brennan. Na lotnej premii Benicàssim najlepszy okazał się Wout van Aert, który zdobył tam 20 „oczek” do klasyfikacji punktowej.
💪 Wout claims maximum points at the intermediate sprint from the breakaway
💚 Wout se lleva los puntos y la fuga mantiene vivo el sueño de la etapa
💚 𝐁𝐄𝐍𝐈𝐂𝐀́𝐒𝐒𝐈𝐌
1⃣ 🇧🇪 van Aert – @vismaleaseabike | 20 p.
2⃣ 🇦🇹 Konrad – @LidlTrek | 17 p.👋 @skoda_es |… pic.twitter.com/71DZo1sCjo
— La Vuelta (@lavuelta) August 27, 2026
57 kilometrów przed metą peleton tracił do ucieczki 2,5 minuty. Na podjeździe 2. kategorii Alto del Desierto de las Palmas (7,5 km ; 5,1%) z peletonu odpadli Matthew Brennan i Lorenzo Fortunato. Tempo nadawał z kolei João Almeida (UAE Team Emirates-XRG). Kontakt z czołówką stracili Van Aert, Bilbao, Konrad, Leemreize, Wilksch oraz Bennett. Po 5 punktów do klasyfikacji górskiej sięgnął na szczycie José Manuel Díaz, 3 punkty wywalczył tam Santiago Buitrago, a 1 punkt zgarnął Thomas Gloag. Van Aert został złapany przez peleton, ale celem Belga była wygrana na lotnej premii i ten cel udało mu się zrealizować w stu procentach.
💪 The breakaway keeps fighting at the front of the race, but now with one rider less: Wout van Aert has dropped back to the peloton
👏 El grupo sigue luchando por la victoria, pero ya sin Wout van Aert, absorbido por el pelotón
⏱️ 2’15” Pelotón
⛰ 2️⃣ 𝐀𝐋𝐓𝐎 𝐃𝐄𝐋… pic.twitter.com/pBLPY6g0Wy
— La Vuelta (@lavuelta) August 27, 2026
46,5 kilometra przed metą czołówka miała 2 minuty i 20 sekund zapasu nad peletonem. Na zjeździe do czołówki wrócili Bilbao, Konrad, Bennett, Wilksch i Leemreize, więc mieliśmy tam 15 zawodników.
Peleton prowadzony przez UAE Team Emirates-XRG zmniejszył stratę do 1 minuty i 50 sekund. Do mety pozostały 33 kilometry. Wielkimi krokami zbliżała się wspinaczka 1. kategorii z szutrowym sektorem – Puerto el Bartolo (9,4 km ; 7%). Chwilę później panowie znaleźli się na podjeździe. Kontakt z peletonem stracił Van Aert. Z czołówki odpadł za to mocno zmęczony Pello Bilbao, który wykonywał tam solidną pracę. Tempo w głównej grupie nadawał Jay Vine.
Podjazd 1. kategorii był bardzo wymagający, ponieważ na czele zostało już tylko 7 zawodników (Buitrago, Debruyne, Garofoli, Kron, Craps, Berrade i Díaz). Główna grupa szybko złapała Vincenzo Albanese. Vine zakończył swoją pracę, a zmienił go Pablo Torres. Czołowa siódemka miała 55 sekund przewagi nad peletonem. Do mety pozostało zaledwie 25 kilometrów. Przyspieszył lider wyścigu – Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG).
🏁 – 24 km | Stage 6️⃣ – Etapa 6️⃣ | #LaVuelta26
💥 There he goes! Pogacar takes the front ahead of the gravel sector
🚀 Ambición en esloveno se dice Tadej Pogacar. Un día más, al ataque 🎺 pic.twitter.com/WYqxXdkh9A
— La Vuelta (@lavuelta) August 27, 2026
Słoweniec mijał kolejnych zawodników, aż w końcu wyszedł na samotne prowadzenie. Jeśli chodzi o pozostałych zawodników z czołówki klasyfikacji generalnej, to najlepiej radził sobie Enric Mas (Movistar Team), który jechał kilkanaście sekund za Słoweńcem. Dalej byli Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe) i Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team), z którymi jechał Ramses Debruyne. Fenomenalnie prezentował się Enric Mas, który zbliżał się do Słoweńca i dogonił go tuż przed samym szczytem, zgarniając tam 10 punktów do klasyfikacji górskiej oraz 6 sekund bonifikaty czasowej.
🚴🇪🇸 | Wat is dit? Enric Mas haalt Pogacar nog voor de top bij en pakt zelfs de bergpunten af. Deze etappe ligt nog lang niet in de plooi! 🤯😱 #LaVuelta26
Koers 👀 HBO Max pic.twitter.com/ak0U9bhECb
— Eurosport Nederland (@Eurosport_NL) August 27, 2026
Na zjeździe do Masa i Pogačara zbliżali się Roglič, Gall i Debruyne. Ta trójka traciła zaledwie 20 sekund. Dalej byli Richard Carapaz (EF Education-EasyPost) i Harold Tejada (XDS Astana Team), którzy tracili 35 sekund, a za nimi jechał Oscar Onley (Netcompany INEOS). Zapowiadało się na wielkie emocje, ponieważ grupka z Gallem cały czas odrabiała. Panowie wjechali na finałowe 10 kilometrów.
8,5 kilometra przed metą Hiszpan i Słoweniec mieli 15 sekund zapasu nad 3-osobową grupką pościgową. Dalej byli Carapaz i Tejada (ze stratą 30 sekund), a potem była grupka z Onleyem (ze stratą 1,5 minuty – Onley, Kuss, Skjelmose, Berthet i Cristián Rodríguez). Dwa kilometry później przewaga czołowej dwójki nad grupką Galla wzrosła do 20 sekund.
Mas i Pogačar wjechali na ostatnie 5 kilometrów i zanosiło się, że to właśnie oni powalczą między sobą na finiszowych metrach o etapowe zwycięstwo. Do grupki Galla dołączyli Carapaz i Tejada. Świetnie spisujący się Tejada był bardzo aktywny. Słoweniec i Hiszpan byli już na ostatnich dwóch kilometrach. Pozostało nam czekać na sprinterską potyczkę. Grupka pościgowa traciła już ponad 30 sekund. Wkrótce rozpoczął się finałowy kilometr.
Ostatecznie po etapowe zwycięstwo sięgnął Tadej Pogačar, dla którego jest to już trzeci etapowy triumf w tegorocznym wyścigu. Drugie miejsce po wspaniałej walce wywalczył Enric Mas, a podium uzupełnił Ramses Debruyne. Słoweniec jest oczywiście liderem klasyfikacji generalnej.
The script continues, but Enric Mas offers a very welcome plot twist! #LaVuelta26 pic.twitter.com/1Aq6J9SwuC
— Eemeli (@LosBrolin) August 27, 2026
Wyniki 6. etapu Vuelta a España 2026:
Wszystko o Vuelta a España 2026:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji młodzieżowej
- Wszystkie artykuły










No tego że Mas dogoni Pogiego to za grosz się nie spodziewałem. I teraz strasznie szkoda że przegrał na tym finiszu. Ładna historia by była. No cóż 6 etap 3 dla Pogiego ale on je kosi.
No i o to chodzi. Brawo Mas. Podoba mi sie taka jazda. W walce o 2 miejsce trzymam kciuki.
W 99 procentach przypadków kibicuję Pogiemu, ale dziś całym sercem byłem za Masem. Waleczność najwyższy poziom. Rozsądek na zjeździe w przeciwieństwie do Tadka, który dziś głupio przykozaczył i mógł stracić koszulinę i narobić sobie sporo problemów. Chciał pokazać jaki to on jest super chruper mistrz wiraży i w efekcie zaliczył pobocze. A gdyby złapał kapcia lub zaliczył upadek? To było niemądre.
Szkoda naprawdę Enrica. Tak mało wygrywa. Jednak zyskał dziś sporo nad rywalami i wskoczył na drugie miejsce w generalce. Brawo dla niego.
Mas fenomenalny ? To dlaczego nie wygrał ???
To jak tak wygladac bedzie jazda ekonomiczna to srednio widze imprezy mistrzowskie i Lombardie.
Prawdopodobnie z tego względu, aby mógł powstać Twój komentarz 🙂 Trzeba to jeszcze potwierdzić, ale takie są nieoficjalne informacje w tej sprawie.
Zaskakują mnie niektóre pytania. Skoro 99% komentarzy jest o tym, że po co się ścigać, gdy Słoweniec jest na starcie, a pamiętam też takie, że trzeba będzie sprawdzać w wynikach czy Mas w ogóle jechał ten wyścig, to jak nazwać kolarza, który dogonił, a nawet przegonił Pogacara na podjeździe?
Za to uwielbiam kolarstwo !!!
Za to co Mas właśnie zrobił.
Miał takie demony w głowie, był kolarzem połamanym psychicznie.
Gość, który był przedmiotem memów, którego wszyscy już skreślili, po tych wszystkich kraksach, po tym paraliżu na zjazdach, po tym jak każdy ekspert w Hiszpanii mówił, że „Mas już się nie podniesie”… A on wrócił z charakterem, większym niż ten, który miał wcześniej.
Unzue mógł go wyrzucić. Mówili mu „Potrzebujesz lidera, nie pacjenta”.
Ale nie zrobił tego.
Movistar, z całym swoim chaosem, memami i dramatami, z perspektywą braku
sponsora, w tym przypadku zachował się jak rodzina: nie zostawili go.
No i Jose Vicente García, on zawsze w niego wierzył
Mas nie wygrał etapu, …On już nie musi nic wygrać, żeby jego historia była kompletna
Ale trzyma kciuki jeśli jego celem jest GC
Fajny dzisiaj etap, brawo Mas, zawsze uwazalem go za wiekszego nudziarza niz Jonas i do tego przegrywa ale dzisiaj pieknie walczyl. Jakby doszedl Pogiego troche wczesniej to kto wie?
Dwa lata temu postawiłem na tym gościu krzyżyk…, a on dzisiaj dogonił Pogacara pod górę. Henrik Mas czapki z głów. Jedzie znakomity wyścig i choć do końca jeszcze daleko widzę szanse i życzę powodzenia. Walka o podium bardzo realna.
Panie Mateuszu Gruszeczka znakomita riposta. Trzeba gasić w zarodku głupawe i prowokacyjne komentarze ewentualnie odsyłać je na sport.pl, tam to są dopiero kolarskie mózgi, mam na myśli piszących(choć często powolują się na „Na szosie” i czytających.
Znakomity komentarz love_velo, ja dwa lata temu skresliłem Masa,a dziś… on wraca i za to właśnie we love cycling. Mam tylko pytanie : czy dziś oglądaliśmy „zajeżdżanie ekipy Pogacara” ?
Pogacar celowo dał się dogonić, za dużo mówi się o dopingu. Proszę zwrócić uwagę ,że na olimpiadzie nie startował , tam mają najlepsze labolatoria.
Dynda nie żartuj, można z góry przewidzieć jak to się skończy i Twoje zaklinanie rzeczywistości nic tu nie zmieni. Tadej wygra jeszcze tak z 5 etapów na tym wyścigu, potem MŚ i Lombardie. Może też ME, jeżeli zechce mu się zawitać do własnego kraju (wstępnie zapowiedział, że tak, ale to było jeszcze przed planami z Vueltą). To oczywiście wyłącznie kwestia czystego talentu, po prostu te inne sieroty w peletonie nie dostały tego daru od Boga (tudzież, dla ateuszy, od matki natury) co on – żeby nie było, że śmiem cokolwiek sugerować. No i gość się widocznie bardziej stara a innym się nie chce.
Przegrywa? Wiesz przez co przeszedł Mas?
Początkiem był upadek na TdF22, zjazd, duża prędkość, techniczny zakręt
Mas upadł, fizycznie: otarcia, potłuczenia, nic „katastrofalnego”.
Psychicznie?
Armagedon.
Kompletna blokada podstawowych umiejętności kolarskich.
Potem upadki w kolejnych wyścigach – efekt domina i wiadomo…hejt, publiczne wątpliwości „ekspertów”, memy.
Mas wycofał się psychicznie, zdiagnozowano u niego syndrom „yips”.
Udzielił wywiadu, przyznał się do tego publicznie. Rozpoczął terapię.
Startował bo to był jej element.
„Krytykę” brali na siebie Unzue i Garcia, ale i tak nie było mu łatwo…choćby pamiętna historia startu na Giro 26 w damskiej koszulce. Znowu memy…..
Ale od dzisiaj, moim zdaniem, Mas jest bardziej niebezpiecznym kolarzem, niż kiedykolwiek.
Po prostu, ktoś to przeszedł przez piekło, nie boi się już ognia….jak to mówią.
Drugie miejsce pod kątem etapu to porażka, ale za to przyjazd razem Pogacarem na metę to już zysk w klasyfikacji generalnej takie gorzko-słodkie uczucia po etapie…
Lance pełna zgoda z tobą
Mas jako feniks powstający z popiołów lub Kopciuszek zgarniający całą pulę sprzed nosa wrednego świata to bardzo romantyczna wizja. Osobiście myślę, że to był jednorazowy przebłysk, dzień konia. Pokazał moc, ale dotychczasowa kariera pokazuje, że Enric nie ma siły, aby utrzymać formę przez dłuższy czas. Całkiem możliwe , że nie znając szczegółów tego z czym się musiał zmagać nie mam pełnego obrazu jednak fakty nie stoją za tym ,aby Mas wybił się na lidera zdolnego sięgnąć po najwyższe laury.
Dla widowiska było by korzystniejsze, gdyby Hiszpan postawił twarde warunki peletonowi i pokazał na co go stać. Trzymam przysłowiowe kciuki za tę opcję.
Wyszło na to samo. Pogacar wygrał etap. Powiększył przewagę nad każdym. Nie musiał iść na 100% na podjeździe. Nawet jakby Mars go dogonił na 2 km przed szczytem to myślicie że on nie utrzymałby się na jego kole? Jeszcze sprintem by wyszarpał 1 miejsce na szczycie górskiej premii.
Co do Enrica Masa, to obawiam się, że jak przyjdzie mu znowu wystartować w Tour de France z „piętnem” lidera w głowie, demony wrócą i znowu całkowicie go zablokują kolarsko. Obym się mylił, bo życzę mu nawet zwycięstwa.
@don
Nie wiedziałem, że na sport.pl piszą o kolarstwie, ale to może dlatego, że unikam zachodzenia w te rejony DarkNetu, związane z mediami Szechtera. Ale wszedłem z ciekawości i widzę, że i tam dzielnie bronisz dobrego imienia Tadeja 💪, domagając się dowodów w sprawie ew. dopingu. Bo oczywiście zwykły kibic może sobie takie dowody kupić w pierwszym lepszym sklepie z dowodami, a skoro nikt tego nie robi, to znaczy, że nie ma absolutnie żadnych wątpliwości i Tadek jest na 100% czysty jak łzy niemowlęcia. Znany chwyt, choć nieprzesadnie porywający intelektualnie (ale stosowany chętnie i tutaj, również przez prominentnych redaktorów).