Patrząc na regulamin Vuelta a España i zawartą w nim hierarchię koszulek można zauważyć, że drugą najważniejszą, po czerwonej za klasyfikację generalną, jest ta zielona, którą otrzymuje najlepszy kolarz w zestawieniu punktowym. W zdecydowanej większości wyścigów kolarskich o takową biją się sprinterzy, ale czy w hiszpańskiej trzytygodniówce na pewno będzie tak samo? W tym roku można mieć w tym temacie naprawdę ogromne wątpliwości
Historia klasyfikacji punktowej w Vuelta a España jest imponująco długa jak na wielkie toury – o ile bowiem np. w takim Tour de France o to zestawienie rywalizowano dopiero od 1953 roku, a zatem dopiero 50 lat po rozegraniu premierowej edycji Wielkiej Pętli, o tyle w hiszpańskiej trzytygodniówce takie zestawienie pojawiło się już w 5. edycji wyścigu, a miało to miejsce w 1945 roku.
Po koszulkę, która obecnie znana jest w kolorze zielonym, w kolejnych dekadach sięgali zawodnicy z całego przekroju specjalizacji. Najwięcej razy, bo 4-krotnie, zdobywali ją Seán Kelly, Laurent Jalabert i Alejandro Valverde, a zatem zawodnicy niekoniecznie kojarzeni ze sprinterskimi pojedynkami. By to nieco zmienić organizatorzy La Vuelty zmienili system punktacji w 2021 roku, a ten obecnie jest niemal bliźniaczy do tego, który znamy z ostatnich edycji Tour de France. W efekcie po zwycięstwach m.in. Chrisa Froome’a (2017) czy Primoža Rogliča (2019-20) nadszedł czas sprinterów – ostatnie lata to wygrane Fabio Jakobsena (2021) oraz dwukrotnie Madsa Pedersena (2022 i 2025) i Kadena Grovesa (2023-24). Triumfatorów ostatnich 4 edycji zobaczymy na starcie i w tym roku, ale czy któremuś z nich uda się zdobyć zielony trykot po raz 3. w karierze?
Zasady punktacji
- Etapy płaskie (etapy 11 i 17)
Na mecie: 50 – 30 – 20 – 18 – 16 – 14 – 12 – 10 – 8 – 7 – 6 – 5 – 4 – 3 – 2 - Etapy pagórkowate (etapy 2, 3, 5, 8, 6, 10, 13, 15, 16 i 21)
Na mecie: 30 – 25 – 22 – 19 – 17 – 15 – 13 – 11 – 9 – 7 – 6 – 5 – 4 – 3 – 2 - Etapy górskie i jazdy na czas (etapy 1, 4, 6, 7, 9, 12, 14, 18, 19 i 20)
Na mecie: 20 – 17 – 15 – 13 – 11 – 10 – 9 – 8 – 7 – 6 – 5 – 4 – 3 – 2 – 1 - Lotne premie (każdy etap, z wyjątkiem jazdy na czas)
20 – 17 – 15 – 13 – 10
Czy sprinterzy są w stanie wygrać zielony trykot?
Zaledwie 2 etapy punktowane po 50 oczek, a przy tym masa odcinków o charakterystyce pagórkowatej bądź górskiej sprawiają, że przed startem wyścigu pada jedno pytanie – czy to będzie ten wyścig, podczas którego Tadej Pogačar po raz pierwszy w karierze wygra klasyfikację punktową wielkiego touru? Słoweniec z UAE Team Emirates-XRG był już kilkukrotnie blisko takiego osiągnięcia, ale wydaje się, że nigdy o nie na poważnie nie walczył- wypuszczał zielone koszulki na lotnych premiach czy nie włączając się do walki tam, gdzie nie potrzebował. Teoretycznie po 27-latku ciężko spodziewać się, by ten nagle zmienił swoje nastawienie, ale z drugiej strony aktualny mistrz świata lubi sobie rzucać nietypowe wyzwania, a takie zwycięstwo jest bez wątpienia czymś, czego póki co brakuje w jego dorobku. Podczas Tour de France pokonanie sprinterów wydaje się być praktycznie niemożliwe, czemu zatem nie spróbować wygrać klasyfikacji punktowej w ramach Vuelta a España? Jeśli tylko nie zobaczymy Tadeja Pogačara oszczędzającego energię po Tour de France, a przed Mistrzostwami Świata i Il Lombardią, to z pewnością stać go na to, by pogodzić szybszych kolarzy i zabrać także i ten trykot dla siebie.
Sytuacji sprinterów nie ułatwia też fakt, że jest ich niewielu, ale paradoksalnie cały czas zbyt wielu. Te najprostsze etapy mogą paść łupem takich kolarzy jak Kaden Groves (Alpecin-Premier Tech), Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe) czy Matthew Brennan (Team Visma | Lease a Bike), a „duże punkty” zabrać mogą tam także m.in. Bryan Coquard (Cofidis), Steffen De Schuyteneer (Lotto Intermarché), Alberto Dainese (Soudal Quick-Step), Hugo Hofstetter (NSN Cycling Team) czy nawet Matevž Govekar (Bahrain – Victorious). Gdyby jeden z nich wygrał oba etapy za 50 punktów, to wciąż zdobędzie „tylko” 100 oczek – zdecydowanie za mało by myśleć o zwycięstwie, a jednocześnie ciężko spodziewać się, by klasyczni sprinterzy regularnie włączali się do walki na trudniejszych odcinkach.
Dużo większe szanse na zielony trykot mają zatem ci, którzy powalczą nie tylko na płaskim, ale i pagórkach. Tu jednak problem jest taki, że Mads Pedersen (Lidl-Trek) po wygraniu klasyfikacji punktowej w ramach Tour de France dorobił się takowego zwycięstwa w każdym z wielkich tourów, w efekcie czego Duńczyk wprost powiedział, iż „jestem bardzo dumny, że mogłem zdobyć te koszulki, ale nie będę w przyszłości walczył o klasyfikacje punktowe. Teraz mam inne priorytety w wielkich tourach„. Jeśli 30-latek faktycznie przestanie myśleć o ucieczkach pod kątem lotnych premii i innych tego typu aktywnościach, to i jemu może być trudno ubiec Tadeja Pogačara.
Może zatem Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike)? Wiele osób upatruje się w Belgu kandydata do zwycięstwa w klasyfikacji punktowej, ale warto pamiętać, że holenderska ekipa zabrała na wyścig także Matthew Brennan i obawiam się, że to właśnie Brytyjczyk będzie walczył na finiszach z całego peletonu. 31-letni gwiazdor miałby wówczas mniej okazji do zdobywania punktów, a to może być sporym utrudnieniem. Dodatkowo grono zawodników czekających na finisze z nieco przerzedzonego peletonu jest naprawdę spore – Orluis Aular (Movistar Team), Ben Turner i Axel Laurance (Netcompany INEOS), Magnus Cort (Uno-X Mobility), Carlos Canal (Movistar Team), Francesco Busatto (Alpecin-Premier Tech), Vincenzo Albanese (EF Education – EasyPost) czy Vito Braet (Lotto Intermarché) również mogą zabierać punkty w tego typu pojedynkach, a im bardziej te będą się dzieliły między wielu kolarzy, tym bardziej rosną szanse Tadeja Pogačara, który prawdopodobnie będzie niezwykle skuteczny wszędzie tam, gdzie już podejmie walkę o etapowy triumf.
Klasyfikacja punktowa 81. edycji Vuelta a España może się zatem zakończyć na wiele sposobów – jedni będą o nią walczyli od samego początku, inni mogą wyczuć swoją szansę gdy w ich dorobku pojawią się pierwsze większe punkty, a wszystkich może pogodzić ten, który po prostu kocha wygrywać, a który może to uznać za nowy, ciekawy cel. Losy zielonego trykotu będą się przez to potencjalnie ważyły aż do końca wyścigu i oby tak było – zawsze to dodatkowa dawka emocji dla kibiców.
Wszystko o Vuelta a España 2026:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły









