fot. UAE Team Emirates - XRG

Choć wiadomo, że oczy kibiców podczas 81. edycji Vuelta a España będą zwrócone głównie na walkę w klasyfikacji generalnej oraz o poszczególne etapy, to jednak na tym nie kończy się ściganie w największych wyścigach świata. Sprinterzy marzą o zielonej koszulce za zestawienie punktowe, a górscy uciekinierzy stoczą walkę o trykot w grochy. To właśnie tym ostatnim poświęcony będzie ten artykuł.

W poprzednich dniach w naszym portalu wśród masy artykułów mogli Państwo przeczytać m.in. zapowiedź trasy 81. edycji Vuelta a España, a także przegląd faworytów klasyfikacji generalnej czy zestawienia punktowego. Teraz pora przyjrzeć się klasyfikacji górskiej, w której kolejny raz pojedynek stoczą ze sobą najwytrwalsi uciekinierzy i zbierający mimowolnie kolejne oczka faworyci klasyfikacji generalnej.

Początek historii tego zestawienia sięga już premierowej edycji hiszpańskiego wyścigu, a zatem 1935 roku. Mamy zatem do czynienia z koszulką, którą można było wygrać podczas każdej La Vuelty, a to dość wyjątkowe w skali wszelakich wyścigów kolarskich. Po trykot, który dziś znany jest jako biały w niebieskie grochy, w historii sięgali najwięksi – m.in. Federico Bahamontes, Julio Jiménez, Luis Ocaña, Tony Rominger, Richard Carapaz czy Remco Evenepoel. Najwięcej razy klasyfikację górską wygrywał José Luis Laguía (1981-83, 1985-86), a w ostatnich dwóch edycjach górą był Jay Vine, który przystąpi w tym roku do ponownej obrony tego tytułu.

Zasady punktacji w klasyfikacji górskiej

Zawodnicy podczas 81. edycji Vuelta a España będą rywalizowali o punkty na górskich premiach 4 różnych kategorii. Najwięcej oczek będzie do zdobycia na Collado del Alguacil, najmniej zaś na podjazdach 3. kategorii, gdzie na zwycięzcę czekają zaledwie 3 punkty. Dysproporcja pomiędzy najtrudniejszymi górami a pomniejszymi podjazdami nie jest tu jednak tak wielka, jak ma to miejsce podczas np. Tour de France, w efekcie czego „ciułanie” oczek może być skuteczną metodą na podjęcie walki z faworytami klasyfikacji generalnej, którzy punktować będą najprawdopodobniej głównie na metach poszczególnych etapów. Oto jak prezentuje się punktacja klasyfikacji górskiej:

Premia HC (wyłącznie Collado del Alguacil)
15 – 10 – 6 – 4 – 2 – 1

1. kategoria (16 podjazdów)
10 – 6 – 4 – 2 – 1

2. kategoria (15 podjazdów)
5 – 3 – 1

3. kategoria (19 podjazdów)
3 – 2 – 1

Obrońca tytułu

W ostatnich dwóch edycjach Vuelta a España zwycięzcą klasyfikacji górskiej zostawał Jay Vine. Kolarz UAE Team Emirates – XRG niewątpliwie będzie należał do grona najlepszych górali w stawce także i w 2026 roku, ale można się zastanawiać, czy ekipa da mu wolną rękę na tyle wiele razy, by ten mógł po raz 3. z rzędu zdobyć białą koszulkę w niebieskie grochy. Bardzo ważna w walce o nią będzie bowiem w tym roku nie tylko efektowna jazda na najtrudniejszych podjazdach, ale i efektywne zbieranie oczka za oczkiem, co ułatwiać będzie przygotowanie przez organizatorów aż 51 górskich premii. Pisałem to już raz, powtórzę jednak i ponownie – Vuelta a España będzie w temacie klasyfikacji górskiej zupełnie innym wielkim tourem niż większość, jakie obejrzeliśmy w ostatnich latach, albowiem premiować będzie przede wszystkim regularność, niekoniecznie zaś skuteczność wyłącznie na najsłynniejszych wspinaczkach. Walka o ten trykot rozpocznie się na dobre już na 4. etapie, a jeśli pojawi się już na początku zawodnik, który wypracuje sobie wyraźny handicap, to ten zapewne z czasem będzie bez większej rywalizacji powiększał swoją przewagę.

Potencjalni uciekinierzy

Zważywszy na to, że punktowanie warto będzie rozpocząć dość wcześnie, koszulką górala zainteresować mogą się przede wszystkim ci kolarze, którzy nie celują w klasyfikację generalną. O ile często bowiem zdarza się, że trykot ten staje się celem kogoś, kto szybko poniesie straty, o tyle tutaj warto będzie zainteresować się nim od samego początku zmagań. W stawce mamy kilka zespołów, po których możemy spodziewać się ofensywnej jazdy, w obliczu czego na takich naturalnych kandydatów do walki o koszulkę górala wyrastają tacy zawodnicy jak Pablo Castrillo i Iván Romeo (Movistar Team), Pello Bilbao i Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Mikel Landa i Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), Paul Double i Finlay Pickering (Team Jayco AlUla), Georg Steinhauser i Juan Felipe Rodriguez (EF Education – EasyPost), Harold Tejada, Lorenzo Fortunato i Cristián Rodríguez (XDS Astana Team) czy Bruno Armirail (Team Visma | Lease a Bike).

Kolarze z klasyfikacji generalnej

Sytuacja, w której to jeden z uciekinierów zostaje najlepszym góralem jest wysoce prawdopodobna, ale zakłada, że zostaną spełnione 3 warunki – a) ktoś faktycznie skupi się na walce o punkty do tego zestawienia; b) ktoś będzie robił to skutecznie; c) Tadej Pogačar nie będzie miał chęci na zgarnięcie absolutnie wszystkiego, co tylko jest możliwe. Nie można bowiem wykluczyć, że zawodnik UAE Team Emirates-XRG postanowi, że skoro to może być jego ostatnia Vuelta a España w karierze, to warto byłoby wygrać podczas niej kilka etapów, a po drodze zgarnąć nie tylko czerwony trykot za klasyfikację generalną, ale i koszulki za zestawienia punktowe oraz górskie. Biały trykot Słoweniec w swoim dorobku już ma – zdobył go w 2019 roku, kiedy debiutował w wielkim tourze, ale reszta cały czas przed nim i istnieje szansa, że mistrza świata ciężko będzie zatrzymać przed realizacją celów „pobocznych”, które urozmaicą mu ten wyścig.

Oczywiście może się też zdarzyć tak, że Tadej Pogačar podejdzie do wyścigu bardzo spokojnie i spróbuje wygrać go możliwie niskim nakładem sił. Wtedy, jeśli uciekinierzy nie będą wystarczająco skuteczni, do głosu może dojść nawet jeden z pozostałych faworytów całego wyścigu – np. Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team) bądź lubujący się w aktywnej jeździe Richard Carapaz (EF Education – EasyPost). Szanse na to są stosunkowo niewielkie, ale to La Vuelta – tu niczego nie można z góry wykluczać. Zmęczenie sezonem, duża grupa kolarzy potrzebująca rozliczyć ten rok bądź wciąż szukająca pracodawcy na kolejny – to wszystko wpływa na przebieg zmagań, które rokrocznie lubią nieco zaskakiwać.


Wszystko o Vuelta a España 2026:
Poprzedni artykułKolarze w sercu Warszawy. Peleton PZU Gran Fondo Series wjeżdża do stolicy
Następny artykułKonvert Kortrijk Koerse 2026: Zwycięstwo Sofie van Rooijen, Lach i Wankiewicz w top10
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze