fot. La Vuelta

Tadej Pogačar, Matthew Brennan, Tadej Pogačar, Matthew Brennan – tak dotychczas prezentuje się lista zwycięzców etapowych w ramach 81. edycji Vuelta a España. Jeśli seria ta miałaby zostać podtrzymana, to w czwartek kolejny raz powinniśmy zobaczyć triumf tego, który aktualnie dzierży czerwoną koszulkę lidera klasyfikacji generalnej. Teraz takiemu sukcesowi niewątpliwie będzie sprzyjał, ale czy UAE Team Emirates-XRG będzie chciało pilnować ucieczki?

Pierwsze dni 81. edycji Vuelta a España póki co potwierdziły wiele rzeczy, które można było przewidywać przed wyścigiem – Team Visma | Lease a Bike stworzyło najlepszy pociąg sprinterski, podczas gdy w górach absolutnie poza zasięgiem rywali jest Tadej Pogačar. Bardzo płytkim byłoby jednak stwierdzenie, że jednocześnie nie działo się zupełnie nic ciekawego, albowiem kolejne lokaty w sprintach czy sam ich przebieg mogły zaskakiwać oraz bardzo się podobać, a i odcinek w Andorze miał swój klimat, choć ten ponownie podzielił fanów kolarstwa na tych, którzy nienawidzą długich, solowych rajdów mistrza świata oraz tych, którzy lubią doświadczać wielkości oraz po prostu emocjonowali się wydarzeniami za plecami zawodnika UAE Team Emirates-XRG. Walka o 2. miejsce rozpoczęła się tam bowiem na dobre, a dziś prawdopodobnie zobaczymy jej 2. poważny akt – czwartkowy etap również należy do takich, które nie wybaczają słabości, a różnice na mecie ponownie mogą być całkiem spore.

Właśnie – trasa. Już po około pół godziny jazdy kolarze dotrą na Puerto de la Serratella (14,1 km; 4%) i spodziewam się, że to dopiero tam może zawiązać się ucieczka dnia. Jej skład pokaże nam czy dziś do głosu dojdą po raz pierwszy harcownicy, czy też jednak Tadej Pogačar będzie miał chrapkę na kolejny etapowy skalp. Strata kolarzy w odjeździe dużo powie nam także o tym czy jest szansa na oddanie koszulki lidera, choć coraz bardziej skłaniam się ku temu, że mistrz świata ma ochotę przejechać cały wyścig na czerwono. Wracając jednak do trasy – Coll de la Bandereta (4,6 km; 6,6%) to jedna z takich premii, na których można dobrze ustawić tempo w poszczególnych grupach, a następnie po spokojniejszym fragmencie trasy kolarze podjadą pod rozgrzewkowe Alto del Desierto de las Palmas (7,5 km; 5,1%), które będzie stanowiło preludium do dania głównego dnia w postaci Puerto El Bartolo (9,4 km; 7%). Dość długi, całkiem stromy podjazd zawiera szutrowy odcinek Tramo de Tierra, którego długość to 3100 metrów, a średnie nachylenie to aż 10,8%. Tam kolarze będą zdani na siebie i wyczuwam, że grupa faworytów może się rozpaść w drobny mak – szczególnie zważywszy na to, że po dość długim i technicznym zjeździe do mety pozostanie już tylko 9 kilometrów płaskiego dojazdu.

Oto, co na temat 6. etapu Vuelta a España 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 6 (27.08, czwartek): Alcossebre > Castelló (177,5 km | 3094 m)

Czwartek to już bliższe okolice Walencji i kolejny odcinek z serii takich, które na papierze wyglądają na skrojone idealnie na miarę ucieczki, ale mogą zostać brutalnie zweryfikowane przez dysproporcje pomiędzy siłą głównego faworyta do tytułu a resztą świata.

Tego dnia kolarze pokonają 177,4 kilometra, ok. 3000 metrów przewyższenia i cztery premie górskie, z których uwagę zwraca przede wszystkim ostatnia: El Bartolo (9,4 km, śr. 7,1%) z 3-kilometrowym odcinkiem szutru w samej końcówce.

Metę w Castelló od premii dzieli 21 kilometrów.

Profil: ProCyclingStats
Pogoda

Czwartek na La Vuelcie ma być dość podobny do środy – ponownie temperatura ma wynosić około 28-30 stopni Celsjusza, a na niebie słońce może dość często znikać za chmurami, z których jednak nie powinno popadać. Jest szansa na pojawienie się mocniejszych podmuchów wiatru, ale tym razem teren nie będzie sprzyjał próbom rantów.

Faworyci

Czy Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG) będzie istnym hegemonem 81. edycji Vuelta a España? Dziś po raz kolejny możemy zadawać sobie takie pytanie, albowiem bardzo dużo zależy od Słoweńca. Ten ma właściwie dzisiaj co najmniej 4 opcje, a każda z nich może przynieść nieco inne rozstrzygnięcie. Po 1. i zarazem bardzo prawdopodobne, mistrz świata po prostu ponownie zapoluje na zwycięstwo etapowe i zostawi rywali za plecami na Puerto El Bartolo. Jeśli jednak tak by się nie stało, to 2. możliwością jest to, że ten przejedzie przez najtrudniejszy podjazd w grupie faworytów i to oni powalczą na ulicach Castelló. 3. opcja to wypuszczenie odjazdu bez kolarzy groźnych dla koszulki lidera, 4. tymczasem to taka ucieczka, która weźmie nie tylko dzisiejsze zwycięstwo, ale i przejmie czerwony trykot z rąk Tadeja Pogačara – to ostatnie jest jednak najmniej prawdopodobne, albowiem jaki interes miałby w tym 27-latek, skoro ten i tak obecnie czeka na ceremonię dekoracji by odbierać koszulki za klasyfikacje punktową oraz górską. Jednocześnie w tych dwóch ostatnich scenariuszach kolarze UAE Team Emirates – XRG nadal będą jednak niezwykle groźni, albowiem zakładam, iż w razie takiej opcji pomocnicy Słoweńca dostaliby po prostu wolną rękę.

Omawianie faworytów zacznijmy od opcji nr 1, choć właściwie lista potencjalnych triumfatorów w takowej została już zamknięta – to po prostu Tadej Pogačar. W 2. scenariuszu towarzyszyć z pewnością spróbują mu jednak tacy zawodnicy jak solidni na andorskich szosach Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team), dynamiczni oraz mocni Oscar Onley (Netcompany INEOS), Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe) oraz Jarno Widar (Lotto Intermarché) oraz pozostali główni faworyci klasyfikacji generalnej tacy jak Enric Mas (Movistar Team), Richard Carapaz (EF Education – EasyPost), Mattias Skjelmose (Lidl-Trek) czy Sepp Kuss (Team Visma | Lease a Bike).

Opcja nr 3, czyli ucieczka, która nie ma szans na przejęcie koszulki lidera, to scenariusz, w którym o etapowy triumf walczą solidni górale z większymi stratami, a tych wbrew pozorom mamy już w wyścigu naprawdę wielu. Przeszło 9 minut tracą już bowiem Jørgen Nordhagen (Team Visma | Lease a Bike), Jakob Omrzel (Bahrain-Victorious), Guillaume Martin (Groupama – FDJ United), Cristián Rodríguez (XDS Astana Team) czy Finlay Pickering (Team Jayco AlUla), jeszcze większe straty zanotowali dotychczas tacy zawodnicy jak Lorenzo Fortunato (XDS Astana Team), Mikel Landa, Valentin Paret-Peintre i Filippo Zana (Soudal Quick-Step), Pello Bilbao i Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Juan Felipe Rodriguez, Markel Beloki i Georg Steinhauser (EF Education – EasyPost), Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility), Iván Romeo i Pablo Castrillo (Movistar Team), Eddie Dunbar (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), George Bennett (NSN Cycling Team), Finn Fisher-Black (Red Bull – BORA – hansgrohe), Carlos Rodríguez (Netcompany INEOS) czy Iván Ramiro Sosa (Equipo Kern Pharma). Wymieniłem tu naprawdę wiele nazwisk, a lista pominiętych też pozostaje jeszcze długa – peleton 81. edycji Vuelta a España pełen jest potencjalnych górskich uciekinierów i nie ma co się dziwić – trasa sprzyjała budowaniu składów właśnie wokół taktyki związanej z odjazdami w takim terenie.

Opcja nr 4 tymczasem zawierała możliwość, że odjazd nie tylko dojdzie do skutku, ale i znajdzie się w nim kolarz, który może przejąć koszulkę lidera. Tu opcji pozostaje już naprawdę niewiele, ale największe dawałbym tracącemu 4 minuty i 44 sekundy Ramsesowi Debruyne (Alpecin-Premier Tech), choć próbować mogą także Harold Tejada (XDS Astana Team, +5:30), Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team, +6:02) czy Clément Berthet (Groupama-FDJ United, +7:32). W razie wolnej ręki spróbować mógłby także tracący tylko 4:34 Gregor Mühlberger (Decathlon CMA CGM Team), ale obawiam się, że doświadczony Austriak zostanie jednak oddelegowany do wpierania swojego rodaka w walce o klasyfikację generalną.

Na koniec zostawiłem sobie kolarzy UAE Team Emirates – XRG, którzy niejako zepną klamrą przegląd faworytów. Tadej Pogačar może dziś bowiem dać swoim kolegom wolną rękę, a wówczas do przodu ruszyć mogą niemal wszyscy spośród nich – Jay Vine, Pablo Torres, Pavel Sivakov, a może nawet nieco gorzej dysponowany dotychczas João Almeida czy pracujący dużo wcześniej Kevin Vermaerke są na tyle solidnymi góralami, że stać by ich było na walkę o etapowy triumf. W przypadku pierwszej dwójki doszłaby też opcja na oddanie koszulki lidera, albowiem Australijczyk traci tylko 4:11, Hiszpan zaś ma 5:27 straty.

Harmonogram

Start: 13:11
Prognozowany finisz: 17:15-17:40
Transmisja TV: 14:45-17:45 (Eurosport 1 oraz HBO Max/Player)


Wszystko o Vuelta a España 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Tim Wellens i Ilan Van Wilder poza składem reprezentacji Belgii
Następny artykułVuelta a España 2026: Orluis Aular relegowany i ukarany żółtą kartką [wideo]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

No dziś by wypadała kolej na Tadka… Brennan musi parę dni poczekać na kolejne zwycięstwa.

MaciekSatan
MaciekSatan

Nie, nie, nie…dziś peleton Vuelty będzie metodycznie i ustawicznie wykańczał Pogaczara i „jego otoczenie”. To podobno drugi, równoległy wyścig… 🙂

Ricky
Ricky

Uf, w końcu trafiłem 😅. Choć nie było to za trudne…