A.S.O. / Ashley & Jered Gruber / Tour de France 2026

Najdłuższy odcinek tegorocznej odsłony imprezy, pięć departamentów i nieoczywisty finisz na styku Jury i Wogezów. 13. etap 113. edycji Wielkiej Pętli powinien okazać się szczęśliwy dla uciekinierów, ale zapowiada już walkę o znacznie większe stawki w nadchodzący weekend.

W piątkowym menu Tour de France znajdziemy najdłuższy odcinek tegorocznej odsłony imprezy, liczący 205,8 kilometra i ok. 2400 metrów przewyższenia. W liczbach etap wiodący z Dole do położonego w Bramie Burgundzkiej Belfort jest więc klasycznym przykładem dnia transferowego, choć w terenie sprawa rysuje się już w sposób odrobinę mniej oczywisty.

Trasa 13. etapu przecina aż pięć różnych departamentów, ale nie poświęca więcej czasu żadnemu z nich, a rozstrzygnięcia istotne z punktu widzenia sportowej rywalizacji pozostawione zostały na jej końcowe 30 procent.

Lotny finisz rozegrany zostanie dopiero na 138. kilometrze (Melisey; 137,8 km), a poprzedzający go teren jest – jak na standardy zagłębienia znajdującego się pomiędzy pasmami górskimi – płaski, dlatego można spodziewać się infiltracji ucieczki dnia przez sprinterów nawet spoza składu ekipy Lidl-Trek.

Na finałowych 40 kilometrach uczestnicy wyścigu zmierzą się najpierw z rozgrzewkowym Col des Croix (5,1 km, śr. 4,7%), a następnie gwoździem dzisiejszego programu – Ballon d’Alsace (9,1 km, śr. 6,9%). To podjazd z prawdziwego zdarzenia, nie przypadkowa górka umieszczona na drodze celem podzielenia potencjalnej ucieczki, nawet jeśli jest on bardzo regularny.

Zjazd należy do krętych, jednak dalej trasa opada główną drogą aż do samego Belfort. Ostatnia szansa na zmianę układu sił w przypadku nadchodzącego finiszu z mniejszej lub większej grupy pojawia się ok. 4,5 kilometra od mety i ma postać 500-metrowego, niekategoryzowanego wzniesienia (śr. 5,5%).

Oto, co na temat 13. etapu Tour de France 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 13, 17 lipca: Dole › Belfort (205,8 km | 2310 m ↑)

Najdłuższy, a zarazem jedyny etap 113. edycji Tour de France przekraczający barierę 200. kilometrów, prowadzi z Dole do Belfort. 2500 metrów przewyższenia wskazuje, że trzynastka okaże się szczęśliwa dla harcowników, choć poprzedzający finisz w Belfort podjazd pod Ballon d’Alsace każe upatrywać zwycięzcy wśród dobrze wspinających się zawodników.

Pogoda

Temperatura w przedziale 23-25 stopni Celsjusza, znaczne zachmurzenie z szansą występowania przelotnych opadów przez całe popołudnie. Wiatr słaby do umiarkowanego (16-18 km/h) z porywami do 35-40 km/h oznacza, że względem peletonu na większości odcinków trasy będzie on dmuchał w plecy, ale znajdzie się kilka takich, na których zagrożenie porwania głównej grupy będzie całkiem realne – pierwszy już 25 kilometrów od startu w Dole.

Faworyci

W piątek na łowy wracają uciekinierzy, jednak trasa 13. etapu nie sprzyja wczesnej selekcji, a napędzany przez warunki wietrzne peleton może znacznie skomplikować obraz dość oczywistego na papierze odcinka.

W odjeździe na pewno spróbuje znaleźć się Mads Pedersen (Lidl-Trek), a wraz z nim Quinn Simmons i Mathias Vacek. Etapowe zwycięstwo Amerykanina lub Czecha po tego rodzaju wspinaczce w końcówce nie należy do najbardziej oczywistych scenariuszy, jednak może się powieść, jeśli lepszym góralom zabraknie pary po długiej walce o sam udział w ucieczce dnia.

Polowanie na etapowy sukces z pewnością kontynuować będą Alex Baudin, Richard Carapaz (EF Education-EasyPost), Lennert van Eetvelt (Lotto Intermarché), Nicolas Prodhomme (Decathlon CMA CGM), Javier Romo, Pablo Castrillo (Movistar), Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), Marco Frigo (NSN Cycling Team), Anders Halland Johannessen (Uno-X Mobility), Romain Grégoire, Clement Braz Afonso (Groupama-FDJ United), Sergio HiguitaHarold Tejada (XDS Astana Team) czy Kevin Vauquelin (Netcompany INEOS), jednak płaski początek etapu może sprawić, że szczęścia poszukają też kolarze w nieco innym typie, jak Filippo Ganna (Netcompany INEOS), Luke Plapp (Jayco AlUla), Victor Campenaerts (Visma | Lease a Bike), Alex Kirsch (Cofidis) czy Jan Tratnik (Red Bull-BORA-hansgrohe).

Jeśli ekipa UAE Team Emirates-XRG zdecyduje się gonić, rezultat jest znany niejako z góry. Jako dodatkowy smaczek można jednak dziś potraktować ich wcześniejsze wzmianki o walce z Lidl-Trek o klasyfikację drużynową, bo zachowanie na trasie dzisiejszego etapu wiele powinno powiedzieć na temat tego, na ile poważnie traktują ten aspekt rywalizacji.

Harmonogram

Start honorowy: 13:00
Kilometr 0: 13:20
Prognozowany finisz: 17:46-18:12
Transmisja TV: 12:45-18:30 na antenie stacji Eurosport 1 i platformie HBO Max


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France 2026: Jenno Berckmoes również ze złamanym obojczykiem
Następny artykułEgan Bernal: „Brakuje nam lidera, który może naprawdę walczyć”
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Pro hip-hop
Pro hip-hop

Pani naprawdę nie jest niezręcznie pisać takie teksty jak „Jeśli ekipa UAE Team Emirates-XRG zdecyduje się gonić, rezultat jest znany niejako z góry”. Nie odmawiam prawa do własnych sympatii (w Pani przypadku są one dość jasne), ale od redaktorów powinno się oczekiwać jakiegoś przynajmniej minimalnego poziomu bezstronności. Tadej byłby faworytem w takiej sytuacji, ale nie jest bynajmniej maszyną… No chyba, że już wszyscy przyjmujemy, że jeździ na jakiś sokach z gumiwiśni i przestajemy udawać, że mamy tu do czynienia z normalną rywalizacją.

Obojczyk
Obojczyk

@Pro hip-hop Nie widzę tutaj żadnego sympatyzowania z kimkolwiek. To, że się przyjmuje czyjąś wygraną za pewnik, nie oznacza, że trzeba od razu mu kibicować. Odnośnie wypowiedzi P. Aleksandry na temat UAE, to może faktycznie, wygląda jakby to było 100% pewności, ale wydaję mi się, że każdy wie co autor miał na myśli.

Osobiście dziś czuję ucieczkę i zwycięstwo kogoś nieoczekiwanego.

Leszek
Leszek

Oglądam etap i jak słucham tych naszych komentatorów z Eurosport to mi się niedobrze robi jak się podniecają Kwiatkowskim ,nasze kolarstwo w tej chwili to dno tak wygląda niestety i trzeba się z tym pogodzić