Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) sięgnął w tym roku po swój piąty triumf w klasyfikacji generalnej Tour de France. Jakiś czas temu informowaliśmy Was jednak o tym, iż głos w sprawie „prawdziwego rekordu” Wielkiej Pętli zabrał Lance Armstrong. Teraz do całej sprawy odniósł się z kolei Alberto Contador. Hiszpan uważa, że Słoweniec nie przejmuje się zbytnio słowami Amerykanina.
Alberto Contador to dwukrotny triumfator Tour de France (z 2007 i 2009 roku), który w swoim dorobku ma również triumfy w Giro (2008 i 2015) oraz na Vuelcie (2008, 2012 i 2014). Swego czasu Hiszpan jeździł w jednym zespole z Amerykaninem, choć trzeba przyznać, że ich relacje były określane jako chłodne. Teraz Contador postanowił skomentować słowa Armstronga o „prawdziwym rekordzie” Tour de France, a informuje nas o tym Eurosport.
Czy myślę, że te słowa potajemnie motywują Pogačara? Sądzę, że Armstrong to ostatnia osoba, o której myśli Pogačar. Myśli o następnym wyścigu i o tym, że spróbuje go wygrać. Ma wiele szans – na Vuelcie, mistrzostwach świata oraz Il Lombardii. W przyszłym roku nadal będzie zdobywał monumenty i wielkie toury. Nie sądzę, aby przywiązywał jakąkolwiek wagę do opinii Armstronga
– powiedział Alberto Contador.
Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem Hiszpana. Jasno widać, że Słoweniec skupia się na najbliższych startach, mając również ściśle określone cele na przyszłość i myśląc przede wszystkim o swoich dokonaniach. Tadej potrafi bawić się kolarstwem, choć jednocześnie skrupulatnie przygotowuje się do najważniejszych celów w sezonie. Dużo wskazuje na to, że jeśli tylko zechce, to w przyszłości sięgnie po kolejne zwycięstwa na Tourze i tym samym stanie się samodzielnym rekordzistą tego wyścigu. Na ten moment zawodnik UAE Team Emirates-XRG celuje jednak w zwycięstwo na Vuelcie, tak aby skompletować triumfy we wszystkich trzech wielkich tourach.










A ten pan to też nie ma czasem swojego na sumieniu, choć oczywiście nie na taką skalę?
Nie wiem jak wy, ale ja nie przywiązuje żadnej wagi do słów Contadora. Dla mnie najbardziej przereklamowany kolarz ostatnich 30-40 lat. Wstrętny atak na Schlecka w 2010, bujanie się na rowerze na stojąco, aż wreszcie omal z wysiłku nie upadł jak po raz ostatni wygrywał na Angrilu. A zapomniałbym… to dopingowicz był.
Obyśmy jako Polska doczekali się kiedyś tak przereklamowanego kolarza, który wygra klasyfikacje generalną w 9 wielkich tourach…
Jedyny poza Pogacarem, który w ostatnich latach miał potencjał na wygranie trzech wielkich tourów w jednym sezonie.
Do Jakub. Jeśli Armstrong wygrał TdF siedmiokrotnie i Pan to przyzna to ja uznam 9 zwycięstw Contadora w wielkich tourach.
Sebix, oglądaliśmy nie tego samego kolarza. Wg mnie nie miał 'jaj’ ani predyspozycji by wygrać wszystko w jednym roku. On nawet w jednym roku nie wygrał dwóch największych wyścigów.
@Marcin
W 2008 wygrał Giro i Vueltę. I ja tam go zapamiętam z:
@JakubJarosz – mam inną refleksję w związku z fragmentem o 9 triumfach. Czy to oznacza, że nie uznaje Pan Schlecka za zwycięzcę Touru 2010 i Scarponiego za zwycięzcę Giro 2011?
Contador ze względu na to kim był dla kolarstwa dostał bardzo dotkliwą karę w stosunku do ilości substancji, którą wykryto… Rok do tyłu skasowania wyników i rok dyskwalifikacji w sumie dwa lata wyjęte z życiorysu… To ostatni zwycięzca GT, który został wykreślony… Za to jest kolarz, który swoje wygrał robiąc to samo co Bjoergen …
Niedługo zacznie o nim myśleć, bo jego upadek będzie znacznie bardziej spektakularny niż zawodnika uznawanego przez niektórych za największego oszusta w historii sportu, co moim zdaniem nie jest prawdą
Nie traktowałbym słów Alberto w tym momencie do końca na serio, bo facet ma osobisty uraz do Lance’a. Niekoniecznie dlatego, że Amerykanin chciał mu zabrać pozycję lidera w ekipie w 2009, ale dlatego, że zabrał mu w ostatniej chwili wóz drużyny, którym Hiszpan chciał osobiście odebrać swoją dziewczynę z lotniska, przed finałową czasówką