Fot.: Tour de France™

Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) nie ukończył tegorocznej edycji Tour de France, ponieważ upadł na trasie 15. etapu i na skutek tego zdarzenia złamał obojczyk. Konieczna była operacja. Wielu obserwatorów zaczęło się zastanawiać, czy Duńczyk pojawi się jeszcze w sezonie 2026 na starcie któregoś z wyścigów. Głośno mówiło się m.in. o mistrzostwach świata. Wiele wskazuje jednak na to, że dla Duńczyka jest to już niestety koniec sezonu. 

Po czternastu etapach Tour de France 2026 zawodnik Team Visma | Lease a Bike zajmował wysoką 2. pozycję, ale niestety nie było mu dane ukończyć tego wyścigu. Złamany obojczyk to poważna sprawa, dlatego pojawiły się spekulacje, iż reprezentant Danii najprawdopodobniej nie zdąży wykurować się na ważne wyścigi z końcówki sezonu 2026, choć w grę nadal wchodził start w tegorocznych mistrzostwach świata w Kanadzie. Teraz okazuje się jednak, że Duńczyk nie pojawi się raczej na tej imprezie. O wszystkim donosi nam Ciro Scognamiglio z La Gazzetta dello Sport.

O Jonasie Vingegaardzie po kraksie na Tourze: Visma na początku przyszłego tygodnia poda aktualizację na temat ostatniego zwycięzcy Giro d’Italia; według naszych źródeł Duńczyk nie wystartuje w mistrzostwach świata i jest bardzo mało prawdopodobne, że zobaczymy go w rywalizacji w końcowej części sezonu

– czytamy w opublikowanym wpisie.

Z uwagi na to, że Jonas Vingegaard jechał w tym sezonie m.in. Giro d’Italia (wygrał tam generalkę i przeszedł do historii jako zwycięzca wszystkich trzech wielkich tourów) i sporą część Tour de France (gdzie nabawił się kontuzji), Duńczyk będzie chciał teraz zapewne w spokoju dojść do pełnej sprawności fizycznej i przygotować się do kolejnych celów w sezonie 2027. Nie powinniśmy się zatem nastawiać na to, że zobaczymy go na starcie mistrzostw świata w Montrealu, gdzie swój trzeci tytuł mistrzowski z rzędu będzie chciał wywalczyć Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG).

Poprzedni artykułKatarzyna Niewiadoma i Paul Seixas wystartują w holenderskim kryterium
Następny artykułCzech Tour 2026: Andrew August z kolejnym etapowym skalpem, Piotr Pękala 7.
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

To tylko pokazuje, jak brutalne jest kolarstwo szosowe. Niektórzy by to nazwali igrzyskami śmierci.

Bart
Bart

Miał w ogóle w planach jechać MŚ? Btw patrząc na poprzednie poczynania Duńczyka, gdyby TdF potoczyło się inaczej, to duża szansa że i tak byłby to ostatni wyścig sezonu.

Grzesiek
Grzesiek

Czas zdjąć presję z Jonasa.
Tak jak mówi jego żona, powinien siedzieć w domu. Treningi i spanie w namiocie hipoksyjnym w Glyngore zamiast obozów wysokogorskich w Sierra Nevada, gdzie przebywa miesiąc poza domem.
Uno-X powinno wykupić jego kontrakt, aby Trine była zadowolona.
6 mln EUR rocznie i starty w pomniejszych wyścigach takich jak Artic Tour of Norway. Tylko wtedy jest szansa że Dunczyl bedzie ścigał się przez więcej niż 3-4 miesiące.

love_velo
love_velo

Grzesiek
Vingegaard jak najbardziej pasuje do filozofii Uno-X, bo to kwestia utożsamiania się z kulturą „jeździmy, bo kochamy rower”.

Nowa kultura kolarstwa to obsesja na punkcie rekordów, globalnych idoli i zegarków mających świadczyć o finansowym statusie – kompletnie nie pasuje do jego osobowości.

Pieniądze w kolarstwie mają swoje plany i chcą przemielić kolarzy na billboard
„produktów premium”, a ten utożsamiany jest z presją na bycie bohaterem, maszyną do wyników i do klików.

Nie widziałem kolarskiej reklamy, która promowałby ojca, męża, kogoś, kto chce wrócić do domu po treningu.