fot. Tour of the Alps / Luca Matassoni

Netcompany INEOS bardzo wiele obiecywało sobie u progu sezonu. Po pozyskaniu Oscara Onleya ekipa miała realnie włączyć się w walkę o wysokie cele. Niestety dla brytyjskiej drużyny, krajobraz jest zgoła inny, o czym w wywiadzie udzielonym na półmetku Tour de France opowiadał najwyżej sklasyfikowany kolarz zespołu, Egan Bernal.

Problemy zespołu zaczęły się jeszcze przed wyścigiem, kiedy to stało się jasne, że do rywalizacji nie przystąpi czwarty zawodnik ubiegłorocznej edycji Oscar Onley. W trakcie wyścigu nie było lepiej, mimo bardzo dobrej drużynowej jazdy na czas ukończonej na 2. miejscu. Później było już tylko gorzej i po 12. etapach najwyżej sklasyfikowany zawodnik, Egan Bernal traci już 12 min 15 sek w klasyfikacji generalnej, zajmując 11. miejsce.

Mamy bardzo dobrych zawodników. Jeśli spojrzeć na skład, widać, że są w nim zawodnicy o ogromnej jakości. Brakuje nam lidera, który mógłby rywalizować z tymi, którzy są lepsi niż my. Tutaj leży nasz problem.

– ocenił Kolumbijczyk, który początkowo nie planował startu w wyścigu. Kontuzje innych czołowych zawodników niejako zmusiły go do wzięcia udziału w Wielkiej Pętli:

W ogóle nie planowałem startu w Tour de France. Gdy już tu się znalazłem, to nie planowałem jechać na klasyfikację generalną, ale w tej chwili faktem jest, że jadę na generalkę.

– kontynuował 29-latek, który mimo trudności potrafi cieszyć się kolarstwem. Fakt powrotu po ciężkim wypadku sprzed kilku lat z pewnością może być inspiracją dla wielu:

Zajmowałem różne miejsca w Tour de France w mojej karierze. Początkowo byłem na szczycie, po wypadku byłem na samym dnie z moją formą, a teraz jestem gdzieś pomiędzy szczytem a dnem. Po prostu jadę na generalkę i cieszę się tym, co robię. Najważniejsze jest to, że czerpię z tego radość.

– zakończył zwycięzca Tour de France z 2019 roku.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułDługo, ale z wiatrem – zapowiedź 13. etapu Tour de France 2026
Następny artykułTour de Pologne 2026: Poznaliśmy wstępny skład Netcompany INEOS
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
szczebelek
szczebelek

Sky się skończyło jak wyszło, że lekarz klubowy oszukał system dziwnym trafem nie wymazano kolarzy tej ekipy z listy zwycięzców…

Miś
Miś

Szkoda mi Bernala. Gdyby nie ten potworny wypadek…eeeech…