Foto: Team Visma | Lease a Bike

Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) w wielkim stylu triumfował na trasie Giro d’Italia 2026, a jego jazdę z bliska obserwował Mikkel Bjerg (UAE Team Emirates-XRG), a więc drużynowy kolega Tadeja Pogačara, z którym Vingegaard rywalizował później na trasie Tour de France 2026. Bjerg przyznał, że forma Vingegaarda z Giro była niesamowita i miał pewne obawy, co do losów zeszłorocznej „Wielkiej Pętli”. 

Jonas Vingegaard zwycięstwem w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia 2026 skompletował triumfy w generalkach wszystkich trzech wielkich tourów i przeszedł do historii tego sportu. Duńczyk zaprezentował tam naprawdę dobrą formę, a drugiego zawodnika w generalce pokonał o blisko 5,5 minuty (był to Felix Gall z Decathlon CMA CGM Team). W tym samym wyścigu udział brał Mikkel Bjerg z UAE Team Emirates-XRG, który był pod wielkim wrażeniem umiejętności Vingegaarda, obawiając się jednocześnie o to, że Jonas zaprezentuje podobną formę na Tourze i będzie w stanie nawiązać równorzędną walkę z liderem UAE Team Emirates-XRG – Tadejem Pogačarem. Tak się jednak nie stało, ponieważ Słoweniec był tam zdecydowanie najmocniejszy, a do tego Vingegaard nie ukończył francuskiego wyścigu z powodu kraksy na 15. etapie. Bjerg wspomniał krótko o swoich odczuciach z Giro 2026 w rozmowie z Eurosport’s Radio Tour.

Miałem przeczucie, że to najlepszy Jonas, jakiego kiedykolwiek widzieliśmy. Przed Tourem myślałem, że to będzie najbardziej wyrównany Tour od wielu lat. Nie do końca się to tak potoczyło, ale zdecydowanie czułem, że awansował na wyższy poziom

– powiedział Mikkel Bjerg.

W tej samej rozmowie Bjerg mówił również o tym, że Jonas na trasie Giro d’Italia 2026 wyglądał na w pełni zrelaksowanego i bardzo pewnego siebie zawodnika.

Na Giro zawodnikowi Team Visma | Lease a Bike udało się sięgnąć po triumf w generalce, ale na Tourze nie wyglądało to już tak imponująco. Czy w 2027 roku Vingegaard rzuci wyzwanie Pogačarowi i będzie go w stanie pokonać w „Wielkiej Pętli”? Na ten moment trudno sobie to wyobrazić, ale wypada sobie życzyć, aby rywalizacja na trasie przyszłorocznego Touru była nieco bardziej emocjonująca, niż w tym roku.

Poprzedni artykułVincenzo Nibali ocenia trasę Giro d’Italia 2027 i wskazuje głównych faworytów
Następny artykułMikel Landa o transferze do Euskaltel-Euskadi: „To coś więcej niż tylko drużyna”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze