fot. Team Visma | Lease a Bike

Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) po dziesięciu etapach tegorocznego Tour de France znajduje się „dopiero” na 4. pozycji w klasyfikacji generalnej. Duńczyk nie narzeka jednak na swoją dyspozycję, pozytywnie oceniając dotychczasowe dziesięć etapów i zapowiadając dalszą walkę o zwycięstwo w wyścigu.

Na 10. etapie Tour de France 2025 triumfował drużynowy kolega Vingegaarda, Simon Yates. Duńczyk dotarł z kolei na metę razem ze swoim największym rywalem – Tadejem Pogačarem (UAE Team Emirates – XRG). Ekipa Team Visma | Lease a Bike, z Vingegaardem na czele, była bardzo zadowolona z wygranej Brytyjczyka, o czym Jonas opowiedział w rozmowie z WielerFlits.

Chcieliśmy mieć mocnego zawodnika w czołówce. Udało się i mieliśmy tam Simona. Jechał niesamowicie i wygrał etap, więc jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. To był dla nas wspaniały dzień. Osobiście jestem również zadowolony ze swojej dyspozycji, a zwłaszcza z tego, jak pracowały moje nogi

– powiedział Vingegaard.

Duńczyk przyznał też, że celem drużyny było wywieranie presji na ekipie UAE Team Emirates – XRG. Z tego powodu w roli atakujących mogliśmy oglądać m.in. Matteo Jorgensona i Seppa Kussa.

Chcieliśmy zaatakować drużynę Pogačara, ale nie da się ukryć, że są naprawdę mocni i bardzo dobrze sobie poradzili. Sam Tadej musiał się sporo napracować. Cały czas trzymaliśmy się planu i chcieliśmy wywierać presję na Pogačarze i jego ekipie. Ten etap pokazał mi jednak, że mamy silną drużynę, a moje nogi pracują coraz lepiej. Co prawda było ciężko, bo cały czas jechaliśmy w górę i w dół, ale śmiało mogę przyznać, że jestem zadowolony

– mówi Duńczyk.

Jonas odniósł się też do swojej aktualnej lokaty w klasyfikacji generalnej, podsumowując dotychczasowe dziesięć etapów we francuskim wyścigu. Duńczyk plasuje się na 4. miejscu, tracąc do lidera (jest nim Ben Healy z EF Education – EasyPost) 1 minutę i 46 sekund. Do Słoweńca traci z kolei ponad minutę. Vingegaard zapowiada jednak, że dalej będzie walczył o końcowe zwycięstwo.

Wciąż jestem w tyle i straciłem trochę czasu w klasyfikacji generalnej, ale do tej pory odpowiadałem praktycznie na wszystkie ataki Pogačara. Podczas Critérium du Dauphiné nie czułem się tak dobrze, więc mogę powiedzieć, że moja obecna forma stoi na zdecydowanie wyższym poziomie, niż w trakcie tamtego wyścigu. Jestem mocniejszy, a „Wielka Pętla” jeszcze się nie zakończyła

– podsumował Vingegaard.

Przypomnijmy, że wysoko w klasyfikacji generalnej Tour de France 2025 plasuje się też klubowy kolega Jonasa Vingegaarda, Matteo Jorgenson. Aktualnie Amerykanin zajmuje 5. miejsce, tracąc 2 minuty i 6 sekund do lidera, a przy tym zaledwie 20 sekund do Duńczyka. Team Visma | Lease a Bike dalej może jechać na dwóch zawodników, chociaż wydaje się, że pokonanie Pogačara będzie dla nich wielkim wyzwaniem. Trzeci w „generalce” jest obecnie Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step).


Wszystko o 112. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułLenny Martinez: „Dziwnie jest nosić tę koszulkę, którą dziadek zdobył tak dawno temu”
Następny artykułLeo Hayter wraca do treningów i planuje zawodowy powrót na 2026 rok
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Tomki
Tomki

Moim zdaniem, w tym roku będzie na żyletki. Visma przyjęła taktykę powolnego rozpędzania się Jonasa. A Tadej jak zwykle harcuje, nie potrafi inaczej. Za tegoroczne zwycięstwa, odjazdy i dominację, może zapłacić w 3 tygodniu wyścigu. Dla Jonasa liczy się tylko TDF, Tadej kocha wygrywać wszystko. Zobaczymy.