Dzisiejszy, dziesiąty etap Tour de France to, w końcu, prawdziwa uczta dla fanów górskiej rywalizacji. Trasa, choć zaczyna się łagodnie, szybko przechodzi w serię wymagających podjazdów, takich jak Côte de Loubeyrat czy sekwencja trzech wzniesień wokół Clermont-Ferrand. Decydująca część etapu to ostatnie 50 kilometrów z wspinaczkami na Col de Guéry, Col de la Croix Morand oraz rozstrzygającą kombinacją Col de la Croix Saint-Robert i podjazdem na Puy de Sancy, co z pewnością przyniesie ciekawe rozstrzygnięcia na mecie.

Mimo emocji, o które wczoraj zadbali Jonasa Rickaert oraz Mathieu van Der Poel, wszyscy wyczekiwaliśmy na dzisiejszy dzień. Profil pofałdowanej trasy etapu, zapowiedzi faworytów wyścigu, czy chociażby zawodników Visma | Lease a Bike, a także fakt osłabionej, absencją João Almeidy, drużyny UAE Team Emirates – XRG, zwiastowały nam kawał dobrego ścigania. Dodatkowego smaczku rywalizacji dodawał fakt, że etap jest rozgrywany w dniu święta narodowego Francuzów, co gwarantowało, że wielu Trójkolorowych będzie się dziś próbowało zabrać do ucieczki.
Ta zawiązała się tuż po starcie i chwilę potrwało zanim jej skład ostatecznie się uformował. W kulminacyjnym momencie ucieczka liczyła 29 kolarzy. Zgodnie z oczekiwaniami zabrało się w nią Francuzi: Valentin Paret Peintre (Soudal-Quick Step),Lenny Martinez (Bahrain Victorious), Alex Baudin (EF Education-EasyPost), Julian Alaphilippe (Tudor Procycling Team), Clément Champoussin (XDS-Astana), Quentin Pacher (Groupama-FDJ), Bruno Armirail i Aurélien Paret Peintre (Decathlon-Ag2r). Dwóch zawodników, w osobach Victora Campenaertsa oraz Simona Yatesa miała w ucieczce Visma | Lease a Bike. Jeszcze liczniej reprezentowany był EF Education – EasyPost. Oprócz wspomnianego wcześiej Baudina uciekali również: Ben Healy, Neilson Powless, Harry Sweeny. Skład ucieczki uzupełnili: Thymen Arensman (Ineos Grenadiers), Quinn Simmons (Lidl-Trek), Ben O’Connor, Luke Plapp, Mauro Schmid (Jayco-AlUla), Raúl García Pierna (Arkéa-B&B Hotels), Ivan Romeo, Pablo Castrillo (Movistar), Simone Velasco (XDS-Astana), Steff Cras (TotalEnergies), Anders Johannessen (Uno-X Mobility), Ilan Van Wilder (Soudal-Quick Step), Michael Storer (Tudor Procycling Team), Michael Woods, Joe Blackmore, Alexey Lutsenko (Israel-Premier Tech). Niemal równolegle powstało grupetto, w którym jechali chociażby lider klasyfikacji punktowej – Jonathan Milan (Lidl – Trek) i zwycięzca wczorajszego etapu – Tim Merlier (Soudal Quick-Step).
Na kolejnych podjazdach ucieczka dzieliła się i zjeżdżała na przemian, a kolejne cztery górskie premie zgarnął Lenny Martinez, który ewidentnie zagiął się na koszulkę dla najlepszego górala. Natomiast jedyną lotną premię na dzisiejszej trasie jako pierwszy przejechał Anders Johannessen. W peletonie tempo nadawali osamotnieni kolarze UAE Team Emirates – XRG, najpierw dochodzący do pełni dyspozycji Pavel Sivakov, od którego pałeczkę przejął Nils Pollit. Mimo to przewaga ucieczki wzrosła po ataku Bena O’Connora i kontrataku kilku innych zawodników. Z tyłu zostali Schmid, Armirail, Plapp, Alaphilippe, którzy przez jakiś czas, utrzymywali się jeszcze przed, prowadzonym przez Tima Wellensa, peletonem. Jednak już u podnóża Col de Guéry, na szczycie którego znajdowała się piąta z ośmiu zaplanowanych dziś premii górskich, przed zostali oni złapani, a przed peletonem zostało 17. kolarzy. Ich przewaga wynosiła około 4 minut.
Ucieczka miała coraz większe szanse na powodzenie. Do roboty wzięli się będący w przewadze liczebnej zawodnicy EF Education, którzy zaczęli narzucać mocniejsze tempo w odjeździe, ewidentnie pracując na drugie w tej edycji zwycięstwo Bena Healy’ego, który „odpoczywał” w środku grupy, będąc nawet przez jakiś czas wirtualnym liderem.
Kolejne pięć punktów za wygranie premii na Col de Guéry przypisał sobie nowy Król Gór – Lenny Martinez. Gdy ucieczka zmierzała Col de Guéry, gdzie znajdowała się kolejna dziś premia górska, tym razem tylko trzeciej kategorii, na czoło grupy wyszedł Ben Healy, który swoim zrywem porwał grupę, która jednak na zjeździe znów się zjechała. Z przodu pozostawało 13 zawodników, a ich przewaga wciąż rosła i na 30 kilometrów przed metą osiągała już nawet 6 minut.
Wtedy zaatakował Ben O’Connor, na którego kole niemal natychmiast usiadł Healy, a zaraz za nim pojechali Johannessen, Storer, Arensman, Yates oraz jeden z najaktywniejszych kolarzy tego Touru – Quinn Simmons. Mistrz Stanów Zjednoczonych po chwili zdecydował się na samotny atak, jednak jego przewaga utrzymywała się na poziomie kilku sekund. Z tyłu zostali wszyscy Francuzi, na czele z Lennym Martinezem, który zapewnił sobie, że po dzisiejszym etapie założy słynną koszulkę w grochy.
⚪️🔴 Classement provisoire ⚪️🔴
🥇 🇫🇷@lennymrtz1, 27 pts
🥈 🇨🇦Michael Woods, 11 pts
🥉 🇮🇪 Ben Healy, 9 pts#TDF2025 https://t.co/4miJQpPiQY— Maillot à Pois E.Leclerc (@maillotapois) July 14, 2025
W międzyczasie, 6 minut za uciekającą grupą, rozpoczął się drugi wyścig. Mocne tempo zaczęła narzucać Visma. Gdy do gry włączyła się ekipa Emirates, holenderski team zaczął straszyć rywali skokami Seppa Kussa i Matteo Jorgensona (Visma | Lease a Bike). Jednak już po chwili wszyscy atakujący Amerykanie, zarówno Simmons w ucieczce, jak i duet Vismy, zostali dogonieni. W peletonie znów zapanował spokój, a tempo zaczął dyktować Marc Soler (UAE Team Emirates – XRG),
Jak do tej pory, wszyscy główni faworyci wyścigu, jechali ten etap bez żadnych najmniejszych problemów i niespodzianek. W ucieczce mocne tempo narzucał Ben Healy, który wciąż mając w głowie ponad pięcio minutową przewagę nad peletonem i Tadejem Pogačarem, gnał ku mecie z nadzieją odebrania Słoweńcowi żółtej koszulki lidera. U podnóża Col de la Croix Saint-Robert, Irlandczyk odczepił, zmęczonego wcześniejszym atakiem Simmonsa.
Kilka minut póżniej, w tym samym miejscu, po raz kolejny przyspieszył Jorgenson, na którego atak zareagował sam Pogačar. Tuż za mistrzem świata jechał Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike). Obecni byli też między innymi: Remco Evenepoel (Soudal Quick – Step), Oscar Onley (Team Picnic PostNL) czy duet Red Bull – Bora – hansgrohe. Po kolejnym przyspieszeniu Jorgensona z tyłu zostali chociażby Kevin Vauquelin (Arkea B&B Hotels), Mattias Skjelmose (Lidl Trek) i Enric Mas (Team Movistar).
Swój atak z przodu przeprowadził inny kolarz Vismy – Simon Yates, który mimo kontrataków O’ Connora i Arenssmana, powoli odjeżdżał od rywali. Brytyjczyk z Vismy przyspieszył jeszcze na około 500 metrów przed metą i samotnie przeciął jej linię.
Drugi z uciekających wcześniej zawodników holenderskiej drużyny – Victor Campenaerts spłynął do grupy liderów i zaczął w niej dyktować tempo. Osamotniony mistrz świata kontra trzech zawodników Vismy. Coś wisiało w powietrzu. Atmosfery oczekiwania nie wytrzymał Remco Evenepoel, który zaatakował jako pierwszy. Akcja jednak nie przyniosła zamierzonego skutku. Po chwili na czele grupy jechał Pogačar który zdecydował się przyspieszyć. Jego tempo wytrzymał, tradycyjnie już, tylko Vingegaard i dwójka największych faworytów szybko odskoczyła od pozostałych kolarzy.
🔥 @TamauPogi attacks! Only Jonas Vingegaard can keep up!
🔥 @TamauPogi attaque ! Seul Jonas Vingegaard peut le suivre !#TDF2025 pic.twitter.com/T2MRZTykSS
— Tour de France™ (@LeTour) July 14, 2025
Jednak po dogonieniu Lennego Martineza, obaj zwolnili i bez walki dojechali do mety. Nowym liderem wyścigu został Ben Healy, który o 29 sekund wyprzedza Pogačara.
Results powered by FirstCycling.com
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Zapowiedź wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły
- Zapowiedź 10. etapu









Pozdrawiam optymistów twierdzących, że Pogaczar przegra przez brak drużyny. Dzisiaj dziwne ruchy robaczkowe Vismy, daly im tylko zwycięstwo etapowe. Bezsensowne skoki pomocników, które Słoweniec odpierał nie podnosząc się z siodełka z uśmiechem na ustach, zakończyły się tym, że Jonasz nie wyszedł mu nawet z koła na finiszu, a eksploatowany Jorgenson zaraz będzie miał te 10 minut w plecy po Pirenejach. Pogaczar mógłby zostać sam ze swojej ekipy, a i tak niestety to zgoli z palcem w nosie. Po co ja to oglądam?
Healy przetyp, czapki z głów.
Dlaczego mam wrażenie że Pogacar „przegrywa” koszulkę lidera gdy ma okazję następnie wygrać etap w koszulce mistrza świata?
No i druga obserwacja: kiedy w końcu RB-Bora przestanie się oszukiwać i postawi na Lipowitz’a zamiast Roglica?
Majkel, nie bądź taki pewny Tadeja! Pamiętasz 11 etap w 2022 roku jak Pogi miał kryzys i zaliczył prawie 3 min straty? Przegrał wtedy! Wiem, to nie ten sam Tadej ale kolarstwo nigdy nie jest pewne!
@ Majkel
Faktem jest, że UAE jest teraz dużo słabsze od Vismy. Brak Almeidy, Sivakov odpada na pierwszym podjeździe, A.Yates jednak nie w tak dobrej formie jak można by oczekiwać. Nie wiem czy ostatecznie Tadej przez to przegra, ale będzie dużo trudniej o zwycięstwo niż w zeszłym roku.
Wszystko co piszecie to nic. Raz, że to właśnie nie ten sam zawodnik co kilka lat temu, a dwa, że musi upilnować tylko Jonasa. Z całym szacunkiem Mr America nie jest jeszcze na poziomie Roglicza z najlepszych lat i może nigdy nie będzie. Poza tym jest eksploatowany na początkowych etapach ponad potrzebę. Piszę tu z pozycji prawie antyfana Słoweńca (bardziej nie lubię tego co się zbisurmanił).
Z jednej strony lubię jak ekipy dają szanse nawet pomocnikom w danym wyścigu na zwycięstwo (jakże inne podejście od tego z UAE, o czym my Polacy wiemy pewnie aż za dobrze) ale z drugiej to czy to było takie mądre? Tadej ma osłabiony i pewnie generalnie nieco słabszy team, co nawet było dziś widać, ale w ostatecznym rozrachunku siły pomocników stracone na takich etapach mogą przeważyć. Zwłaszcza, że widocznym jest coraz bardziej, że jak nie przyjdzie jakiś kryzys, to on naprawdę jest w stanie ich samemu ograć, choć oczywiście zobaczymy co przyniesie 12 etap.
Co prawda wygrał cwaniak Yates, ale dla mnie bohaterem po raz kolejny jest ten walczak Healy.
UAE dzisiaj zagrało na stratę koszulki. Nie maja głównego pomocnika, chcą oszczędzać siły zespołu na trzeci tydzień. Visma ma silniejszy zespół no ale czy to wystarczy na Pogiego? Będzie sie działo.
Typowe zwycięstwo Vismy, siedzieć na dupie cały dzień pracujących, aby na koniec wyskoczyć i zgarnąć etat, a później w wywiadach palić frana „grupa była bardzo mocna, ciesze się, że dałem radę, nie sądziłem, że mi się to uda, itp…” żałośni od lat
Jako wielki fan Jonasa jestem zdruzgotany jego postawą, przykro się na to patrzy, on jeździ jakby miał kilka minut przewagi nad Tadejem. Mógłby przyznać przynajmniej, że jego celem jest druga lokata, bo tak człowiek nastawia się na rywalizację, a szykuje się standardowa deklasacja rywali przez Wielkiego Pogacara 🙁
@Wojtek Bez sensu jest na kogoś stawiać przed pierwszym etapem górskim wydaje mi sie
Nudny jak flaki z olejem astmatyk z najnudniejszego kolarskiego teamu znowu wygrywa… w nudnym stylu i zupelnie bez polotu. Ulubiony sposób wygrywanie vismy – spod rękawa
Majkel Wanturnałt nie musisz zaznaczać, że piszesz coś jako antyfan Tadka. Myślę, że każdy kto zagląda do tej sekcji od czasu do czasu doskonale to wie ;).