fot. Jumbo-Visma

Niezła forma, wiosna podporządkowana jednemu wyścigowi i wszystko na nic – koronawirus wykluczył Marianne Vos z występu w Paryż-Roubaix.

Giro d’Italia, Amstel Gold Race, Strzała Walońska, Liege-Bastogne-Liege, Mistrzostwa Świata, Igrzyska Olimpijskie, Gandawa-Wevelgem… właściwie każdy wielki kolarski wyścig, który ma swój żeński odpowiednik, został kiedyś wygrany przez Marianne Vos. A tak dokładniej, to każdy, z wyjątkiem Paryż-Roubaix, którego pierwsza edycja dla kobiet została zorganizowana dopiero jesienią zeszłego roku.

Nic dziwnego, że dla jednej z najlepszych zawodniczek w historii „Piekło Północy” było zdecydowanym priorytetem. Właśnie dla zapewnienia sobie lepszych przygotowań do ścigania w nim zrezygnowała tydzień temu z obrony tytułu w Amstel Gold Race. Natomiast jeszcze wczoraj zapewniała, że jest w dobrej formie, a jej zespół jest optymalnie przygotowany do zbliżającego się wyzwania.

Niestety, dziś, chwilę przed godziną 11., a więc na niespełna dwie godziny przed startem ekipa opublikowała komunikat o tym, że wszystkie ambitne plany wzięły w łeb, ponieważ Holenderka miała pozytywny wynik testu na koronawirusa.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments