Głupio jest się przyznawać do własnej niewiedzy. Czasy jednak nastały takie, że odpowiedź „nie wiem” staje się coraz częściej jedyną możliwą na rodzące się jedne po drugich pytania.

„Czy ten sezon jeszcze uda się uratować?”

„Czy wszystkie Wielkie Toury się odbędą?”

„Czy jesienią uda się rozegrać choćby te najważniejsze klasyki?”

„Czy CCC przetrwa?”

„Czy kolarstwo będzie jeszcze takie jak kiedyś?”

Na wszystkie mam tylko jedną odpowiedź: „nie wiem”.

_____________

Przez jakiś czas myślałem, że to wszystko, co się właśnie wokół nas dzieje, to doskonałe ćwiczenie dla wyobraźni.

Nie minęły przecież nawet trzy tygodnie od chwili, w której musieliśmy się pogodzić z odwołaniem Strade Bianche. Czy tydzień wcześniej ktoś to sobie wyobrażał? Wystarczyło kolejnych kilkadziesiąt godzin, żebyśmy musieli się pogodzić z przełożeniem Giro. Kilkanaście dni później nikt już chyba nie ma złudzeń, że La Corsa Rosa w tym roku raczej nie zobaczymy.

Jakieś dwa, a może trzy tygodnie temu komentowaliśmy w redakcji Eurosportu propozycję Brytyjczyków, by przenieść igrzyska do Londynu. Niewiele czasu zdołało upłynąć zanim się okazało, jak bardzo ludziom na Wyspach zabrakło wyobraźni. Zresztą nie tylko im. I nie tylko w temacie igrzysk.

Kiedy dzisiaj czytam o tym, że kolarstwo może sobie nie poradzić bez Tour de France, albo że wciąż jeszcze można zorganizować Wielką Pętlę bez udziału kibiców, wzruszam tylko ramionami. Myślę, że świat się dziś zmienia tak szybko, że nawet najbliższa przyszłość wykracza już poza granicę naszej wyobraźni.

_____________

O ile jednak już całkiem nieźle wychodzi nam godzenie się z rzeczami, których jeszcze chwilę wcześniej sobie nie wyobrażaliśmy, o tyle mam wrażenie, że nieunikniona lekcja pokory wciąż jeszcze jest przed nami.

Przyglądam się trwającej od kilku dni dyskusji o tym co wolno, a czego nie wolno w związku z ograniczeniami w poruszaniu się. I nie chcę sobie wyobrażać co by się musiało stać, żeby ta sytuacja czegokolwiek nas nauczyła. Wciąż marnujemy mnóstwo energii na udowadnianie sobie nawzajem racji, jakbyśmy sobie nie zdawali sprawy z tego, że akurat o rację najmniej w tym wszystkim chodzi.

Bo moja racja będzie miała bardzo lichą wartość, kiedy stracę kogoś z bliskich.

Nie dlatego, że nie byłem wystarczająco ostrożny. I nie dlatego, że nie dbałem o odstęp, jadąc solo. Ale dlatego, że próbowałem zastosować wszystkie racjonalne reguły do tego, czego działania wciąż nie potrafię sobie wyobrazić.

Kiedy więc sam sobie zadaję pytanie o to, co na mnie czeka po wyjściu na rower, to również mam na to tę samą odpowiedź: „nie wiem”.

_____________

Nie wierzę w teorie spiskowe i staram się nie słuchać głosów, wieszczących atak na ludzkość kartelu wielkich korporacji. Znacznie bliżej mi do konkluzji, że to natura po raz kolejny postanowiła powiedzieć „sprawdzam” i udzielić lekcji pokory tym, którym się zdawało, że panują nad światem. W pewnym sensie dość ciekawe jest obserwowanie, jak bardzo się człowiek zrobił nagle bezradny.

Natura jednak nauczyła przez wieki wiele organizmów radzenia sobie w warunkach, w których normalne przetrwanie byłoby trudne, jeśli nie niemożliwe. Jedne stworzenia potrafią obniżyć temperaturę swojego ciała, inne do minimum ograniczają funkcje życiowe, jeszcze inne po prostu zapadają w głęboki sen. Muszą przeczekać, żeby przeżyć.

Moim zdaniem my również nic więcej nie musimy robić.

Musimy po prostu przeczekać.

Później dopiero będzie czas na zadawanie pytań i szukanie na nie lepszych od „nie wiem” odpowiedzi.