fot. Team Sunweb

Rywalizujący zawodnicy i zawodniczki nie staną dziś na starcie dumnie prezentując swoje narodowe barwy, a zwycięzcom nie przypadnie w udziale wymarzona tęczowa koszulka. Trzeba jednak przyznać, że w wydaniu mistrzostw świata jazda drużynowa na czas jest zazwyczaj niezłym spektaklem, a walka najmocniejszych ekip o każdą sekundę stanowi godne otwarcie imprezy.

Jazda drużynowa na czas w kontekście mistrzostw świata ma wyjątkowo krótką historię, włączona do programu imprezy dopiero w 2012 roku. Na wymagającej trasie w Valkenburgu Quick-Step (w wersji z Omegą Pharmą) pokonał BMC o zaledwie trzy sekundy, co z góry nakreśliło układ sił w tej dyscyplinie, a ekipy te z perspektywy czasu aż do zeszłorocznego figla spłatanego przez rosnący w siłę Team Sunweb okazały się jedynymi, które sięgały po tytuł.

Pierwszego dnia mistrzostw świata w Innsbrucku elita mężczyzn zmierzy się na wyjątkowo trudnej jak na standardy rozgrywania tej konkurencji trasie o długości 62.8 kilometra, co będzie stanowić wartość dodaną do i tak emocjonującego sportowego spektaklu. Wszystko to za sprawą umieszczonego w drugiej części dystansu podjazdu pod Axams. To wzniesienie o długości 4.5 kilometra i średnim nachyleniu w granicach 6% w normalnych okolicznościach nie powinno zrobić na zawodowych kolarzach większego wrażeniach, jednak pokonywane na rowerach czasowych po przejechaniu przez ekipy 40 kilometrów trasy odciśnie znaczące piętno na wynikach niedzielnej rywalizacji. Jak zwykle decydujące okaże się przygotowanie fizyczne i moc wystawianych przez drużyny składów, jednak równie istotnym czynnikiem będzie podyktowanie w pierwszej części dystansu tempa umożliwiającego pokonanie podjazdu w możliwie najszerszym składzie. Najsilniejsi w tej dyscyplinie ponownie walczyć będą o medale, jednak warto przygotować się na kilka mniejszych lub większych niespodzianek.

Spośród specjalistów od jazdy na czas największą liczbą zwycięstw w sezonie może pochwalić się Rohan Dennis, który do walki o kolejne medale poprowadzi silną drużynę BMC Racing z Patrickiem Bevinem, Damiano Caruso, Stefanem Kuengiem, Gregiem Van Avermaetem i Tejayem van Garderenem w składzie. Na papierze to właśnie oni stanowią najbardziej spójną i kompetentną w dyscyplinie drużynowej jazdy na czas ekipę, jednak jest bardzo możliwe, że o zwycięstwie lub porażce w Innsbrucku zadecyduje moc głównej jednostki napędowej…

A w tym aspekcie Team Sunweb wydaje się mieć nad nimi niewielką przewagę, w postaci Toma Dumoulina. Holender jest nie tylko bardziej wypoczęty od Australijczyka, ale odkąd jako 23-latek wywalczył medal w jeździe indywidualnej na czas podczas mistrzostw świata w Ponferradzie, imponuje umiejętnością właściwego rozłożenia sił na dłuższych dystansach i dyktowania równego tempa na podjazdach – a więc posiada cechy kluczowe w kontekście walki o sukces w niedzielnej drużynówce. W walce o obronę tytułu Dumoulina wesprą Wilco Kelderman, Soren Kragh Andersen, Michael Matthews, Sam Oomen i Chad Haga.

Lokomotywy o podobnej mocy brakuje w składzie wystawionym przez Team Sky, jednak drużyna z Jonathanem Castroviejo, Vasilem Kiryienką, Michałem Kwiatkowskim, Giannim Mosconem, Ianem Stannardem i Owainem Doullem wyjade się doskonale skrojona na miarę wytyczonej przez organizatorów trasy. Powinni się liczyć w walce o medale, a również ich zwycięstwo trudno jest wykluczyć.

Podczas pierwszych edycji rozgrywania tej dyscypliny w ramach mistrzostw świata na podium regularnie występowały ekipy Mitchelton-Scott i Quick-Step Floors, jednak ta pierwsza od tego czasu ta pierwsza przeszła kompletną transformację w kierunku drużyny nastawionej na walkę w wyścigach wieloetapowych, podczas gdy skład dyrygowany przez Patricka Lefevere’a swojego charakteru nie zmienił, ale niespecjalnie sprzyja im prowadząca do Innsbrucku trasa. Jeśli jednak którakolwiek z nich miałaby się dziś włączyć w walkę o medale, to właśnie wilcza wataha – doskonale wiemy, jak dużą wartość dodaną stanowi spajająca ją więź zbudowana pomiędzy zawodnikami i budowanie kolejnych zwycięstw na fali wcześniejszych sukcesów.

Lista startowa drużynowej jazdy na czas elity mężczyzn > tutaj

Harmonogram (niedziela, 23 września):

10:00 Eurosport 1 – wyścig drużynowy kobiet
11:05 TVP Sport – wyścig drużynowy kobiet

14:30 Eurosport 1 – wyścig drużynowy mężczyzn
14:35 (z przerwami w transmisji) TVP Sport – wyścig drużynowy mężczyzn

Pełną zapowiedź mistrzostw świata Innsbruck 2018 można znaleźć > tutaj

Szczegółowy plan transmisji telewizyjnych można znaleźć > tutaj

Składy reprezentacji Polski dostępne są > tutaj i tutaj

Harmonogram mistrzostw dostępny jest > tutaj

Od wtorku, będziemy też przygotowywać dla Państwa materiały z samego centrum wydarzeń.