fot. Marek Bala / naszosie.pl

Reprezentacja Polski stanęła na starcie wyścigu elity mężczyzn o mistrzostwo świata 2018 z liderem Michałem Kwiatkowskim. Niestety “Kwiato” poczuł się źle mniej więcej w połowie wyścigu, po czym oddał się do dyspozycji Rafała Majki, który…także nie miał dnia. Oto, co do powiedzenia po zakończeniu rywalizacji miał selekcjoner biało-czerwonych Piotr Wadecki. 

Liczyliśmy na dużo więcej, ponieważ stawaliśmy na starcie z myślą o dużo wyższych lokatach, o medalu. Taki jest jednak sport – dzisiaj nie wyszło. Swojego dnia nie miał Michał [Kwiatkowski], a Rafał [Majka] nie czuł się tak, jak zazwyczaj czuje się w trudnym terenie

– przyznał Wadecki.

Niezawodni pomocnicy, czyli Maciej Bodnar i Michał Gołaś jak zwykle wykonali bardzo dobrą pracę. Zadaniu (może nawet z małą nawiązką) sprostał również brązowy medalista mistrzostw Polski Łukasz Owsian, który ukończył wyścig, zatem był przy swoich “szefach” bardzo długo. Na nic to się jednak zdało wobec słabszej dyspozycji dnia liderów.

Bardzo dobrą pracę wykonali Maciej Bodnar i Michał Gołaś, świetny był Łukasz Owsian, który starał się pomagać jak najdłużej. Po wyścigu rozmawiałem z Rafałem, który powiedział mi, że już na ostatnich dwóch okrążeniach czuł się nieświeżo i brakowało mu odpowiedniego rytmu, a w rezultacie po prostu się męczył. Wprawdzie dojechał do ostatniego podjazdu [pod Igls] w czołowej grupie, ale tam nie był już w stanie utrzymać tempa najlepszych

– wyjaśnił Piotr Wadecki.

Według selekcjonera polskiej reprezentacji, a na co dzień dyrektora sportowego drużyny CCC Sprandi Polkowice, tęczowa koszulka należała się Alejandro Valverde jak mało komu. Wadecki odpowiadając na pytanie o skomentowanie jego sukcesu, natychmiast przytoczył jego interesującą statystykę dotyczącą startów w mistrzostwach globu.

Na pewno był w gronie faworytów, i jeśli pytać, komu z tej czwórki, która walczyła o złoty medal, najbardziej się on należał, to na pewno jemu. Spośród wszystkich swoich startów w mistrzostwach świata za każdym razem był w pierwszej dziesiątce i sześciokrotnie zdobywał medal

– zauważył Wadecki.

Polacy wrócą do domu ze sporym niedosytem. Piotr Wadecki jest pomimo wszystko spokojny o przyszłość, jeśli idzie o kolejne wielkie wyścigi rangi MŚ czy Tour de France, ponieważ Michał Kwiatkowski i Rafał Majka są jednymi z najlepszych kolarzy na świecie, a dodatkowo nadchodzą inni. Którzy? Nie wymienił.

Z Innsbrucka Marta Wiśniewska