fot. Giro d'Italia

Choć od soboty do środy ani jeden zawodnik nie wycofał się ze 109. edycji Giro d’Italia, to wiadomo było, że dobra passa musiała się kiedyś skończyć. Po 11. etapie poza peletonem włoskiej trzytygodniówki znalazła się kolejna piątka kolarzy, których z dalszego ścigania wyeliminował panujący w stawce wirus, a także kraksy.

109. edycja Giro d’Italia przekroczyła półmetek – zarówno pod kątem liczby przejechanych etapów, jak i sumarycznego dystansu pokonanego podczas takowych. W stawce wyścigu wciąż pozostaje naprawdę wielu zawodników, co jest zasługą naprawdę niewielkiej liczby kraks oraz początkowym brakiem poważnych chorób w peletonie. Przy tym drugim należało by jednak postawić obecnie co najmniej gwiazdkę, albowiem od soboty stan ten mocno się zmienił – w coraz to kolejnych ekipach ogłaszane jest, że doszło do zarażenia krążącym po stawce wirusem, który w wielu wypadkach mocno osłabił uczestników Giro d’Italia, a w dwóch pierwszych niestety doprowadził teraz do opuszczenia przez nich grona zawodników pozostających w wyścigu.

Do mety 11. etapu nie zdołał dotrzeć Martin Tjøtta – 25-letni Norweg jeszcze podczas 8. odcinka zdołał zająć 3. miejsce przegrywając tylko z Jhonatanen Narváezem i Andreasem Leknessundem, ale z czasem choroba mocno zaczęła go wykańczać. To właśnie ten zawodnik Uno-X Mobility podczas czasówki zajął ostatnią lokatę z bardzo wyraźną stratą do wszystkich rywali, a trudy środowego etapu sprawiły, że ten musiał zejść z roweru. Nie uczynił tego również chorujący jego klubowy kolega Erlend Blikra, ale 29-latek, dla którego ten wyścig był debiutem w wielkim tourze, również znalazł się już poza jego stawką – cierpiący Norweg przekroczył o 1,5 minuty limit czasu.

Swoje żniwo zebrały też niestety 2 kraksy, które miały miejsce podczas 11. etapu. Jeden z zakrętów przestrzelił Davide Ballerini – zwycięzca 6. odcinka z metą w Neapolu. Choć kolarz XDS Astana Team spróbował wrócić na rower, to szybko okazało się, że ukończenie zmagań nie było dla niego możliwe. Wciąż czekamy na raport medyczny ze strony kazachskiej grupy. Takowy pojawił się za to od Lotto Intermarché, które poinformowało, że choć Lennert Van Eetvelt dotarł do mety w Chiavari, to uczynił to ze złamanym w kraksie środkowym palcem lewej ręki, co zmusza 24-letniego Belga do wycofania się z wyścigu.

Poza stawką tegorocznego Giro d’Italia jest też Edward Planckaert. To najbardziej tajemnicza sprawa opuszczenia stawki włoskiej imprezy, albowiem 31-letni Belg uciekał podczas 11. etapu, by chwilę po tym, jak złapał go peleton, pojawił się komunikat o zejściu z roweru przez zawodnika Alpecin-Premier Tech. Belgijski zespół na ten moment nie wystosował jeszcze żadnego komunikatu o stanie zdrowia swojego podopiecznego.

Do 12. etapu tym samym przystąpi 162 kolarzy spośród 184, którzy rozpoczęli rywalizację w 109. edycji Giro d’Italia. Liderem klasyfikacji generalnej jest Afonso Eulálio (Bahrain – Victorious), do którego 27 sekund traci prowadzący w zestawieniu górali Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike). Wszystko o dzisiejszym odcinku przeczytają Państwo w naszej zapowiedzi dostępnej pod tym linkiem.


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułDéjà vu – zapowiedź 12. etapu Giro d’Italia 2026
Następny artykułZa ciosem! – zapowiedź Vuelta a Burgos Feminas 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Łukasz na karbonie za 30tys
Łukasz na karbonie za 30tys

Wirus.
Jaki to wirus?
Maseczki karbonowe proponuję założyć