Fot.: Team Bahrain Victorious / Luca Bettini / SprintCyclingAgency

Afonso Eulálio (Bahrain-Victorious) dosyć niespodziewanie obronił prowadzenie w Giro d’Italia. Portugalczyk przystąpił do etapu jazdy na czas, mając 2 minuty i 24 sekundy przewagi w klasyfikacji generalnej nad Jonasem Vingegaardem (Team Visma | Lease a Bike). Poniósł co prawda duże straty, ale udało mu się zachować różową koszulkę i to niekoniecznie na tylko jeden dzień dłużej.

Stare kolarskie porzekadło mówi, że koszulka lidera potrafi uskrzydlić zawodnika, który nie jest specjalistą w jeździe na czas. To stało się we wtorek udziałem Afonso Eulálio, który do 11. etapu przystąpi z przewagą 27 sekund nad Jonasem Vingegaardem.

Przed etapem nie wiedziałem, czy przewaga w generalce będzie wystarczająca, by utrzymać koszulkę. Teraz jestem tego pewien (śmiech). Zamierzam się cieszyć każdym dniem w maglia rosa i mam nadzieję, że ten stan potrwa jak najdłużej. Czy jestem zadowolony z dzisiejszego wyniku? Sam nie wiem, ale wiem, że różowa koszulka dała mi dodatkowe siły, dzięki czemu wciąż mogę ją nosić. To niesamowite

— stwierdził lider Giro d’Italia.

Nadchodzące etapy zapowiadają się na nieco łatwiejsze, co sprawia, że Portugalczyk ma szansę, by utrzymać prowadzenie w wyścigu przynajmniej do soboty, kiedy przyjdzie mu się zmierzyć z kolejnym górskim etapem. Afonso Eulálio nie zaprząta sobie tym głowy, twierdząc, że właściwie on wygrał Giro d’Italia.

Dla mnie jazda w maglia rosa jest wielkim zaszczytem i czuję się tak jakbym sam wygrał Giro d’Italia. Nie wiem, jak długo będę liderem, ale po prostu chcę się tym cieszyć tak długo, jak tylko mogę

— zakończył Afonso Eulálio.


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułArnaud De Lie zapomina już o Giro d’Italia i skupia się na Tour de France
Następny artykułKto przejmie inicjatywę? – zapowiedź 11. etapu Giro d’Italia 2026
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
R_X
R_X

No i jak tu gościa nie lubić 🙂