Nie da się ukryć, że Arnaud De Lie (Lotto Intermarché) nie zaliczy tegorocznej edycji Giro d’Italia do udanych. Belg musiał się pożegnać z tą prestiżową imprezą już na 4. odcinku, a wszystkiemu winne były problemy żołądkowe. Arnaud zapomina już o tym wyścigu i skupia się teraz na występie w Tour de France (od 4 lipca).
Wspomniane wyżej problemy żołądkowe spowodowały, iż belgijski zawodnik nie odegrał podczas Giro d’Italia 2026 żadnej znaczącej roli. Sezon jest jeszcze długi, dlatego też kolarz Lotto Intermarché skupia się już na innych wyzwaniach, a jego głównym celem na najbliższe miesiące będzie Tour de France. O trudach tegorocznego Giro opowiedział Kurt Van de Wouwer, dyrektor sportowy belgijskiej formacji, a donosi nam o tym WielerFlits.
De Lie był już w Bułgarii, gdy zachorował. Chciał zacząć. Mieliśmy nadzieję, że stopniowo będzie dochodził do siebie w Bułgarii i że będzie w stanie zrobić coś później, ale tak się nie stało. Rekonwalescencja po prostu nie przebiegała tak szybko, jak zwykle. Z perspektywy czasu łatwo zauważyć, że nie wyzdrowiał, ale nie da się tego przewidzieć […] Gdyby mógł to przetrwać, byłoby idealnie. Musiał jednak wrócić do domu. Chorował tam przez kilka dni, ale teraz ma na szczęście wystarczająco dużo czasu, by dojść do siebie i zmierzyć się z kolejnymi celami. Nie powinniśmy się spieszyć
– powiedział Kurt Van de Wouwer.
Teraz zespół skupia się na tym, aby odpowiednio przygotować Belga do Tour de France. Oczywiście nie będzie to jego jedyny start w najbliższym czasie. Najpierw Arnaud De Lie wystartuje w kilku innych wyścigach, a mianowicie Tour de Wallonie (od 1 czerwca), Copenhagen Sprint (14 czerwca) oraz Tour de Suisse (od 17 czerwca).
W zeszłym roku Arnaud osiągnął swój najlepszy poziom w całym sezonie właśnie w tym okresie. Jesteśmy przekonani, że zobaczymy go z powrotem na najwyższym poziomie i wspólnie wyciągniemy coś z tego sezonu
– zakończył dyrektor sportowy Lotto Intermarché.
Przypomnijmy, że w 2026 roku De Lie okazał się już najlepszy na trasie Lotto Famenne Ardenne Classic, ale to właśnie od tego wyścigu zaczęły się jego problemy zdrowotne, które w konsekwencji zakończyły się przedwczesnym opuszczeniem Giro d’Italia 2026.









Coś mi mówi, że skończy się jak zawsze – szumne zapowiedzi, zero rezultatów. Byle tylko darowali sobie gadanie, że i tak się w pewnym momencie wycofa.