Podczas prezentacji przed 109. edycją Giro d’Italia w oczy mogło rzucić się, że Lotto Intermarché pojawiło się w zaledwie 5-osobowym składzie. Ma to związek z licznymi chorobami w ekipie, których najbardziej prawdopodobna przyczyna wydaje się być wręcz abstrakcyjna. Wielu kolarzy ma problemy żołądkowe po Lotto Famenne Ardenne Classic, co najprawdopodobniej jest powiązane z krowimi plackami, które znajdowały się na jezdni tego belgijskiego wyścigu.
W niedzielę rozegrana została 8. edycja Lotto Famenne Ardenne Classic (1.1). W stawce tej jednodniówki znalazły się 2 World Teamy, a konkretnie Lotto Intermarché i Alpecin-Premier Tech, a także kilka Pro Teamów oraz sporo ekip kontynentalnych, w tym nasz Voster Team. Po wygraną sięgnął tam Arnaud De Lie (Lotto Intermarché), dla którego to miało być ostatnie przetarcie przed Giro d’Italia. Choć na pozór to było bardzo udane, to po czasie okazało się, że wyścig ten przyniósł też spore problemy dla Belga i jego klubowych kolegów. Wielu uczestników Lotto Famenne Ardenne Classic ma bowiem problemy żołądkowe, a wśród nich są i kolarze Lotto Intermarché.
Najbardziej prawdopodobną przyczyną chorób, które dopadły uczestników niedzielnego wyścigu, były krowie placki, które znalazły się na jezdni podczas tej imprezy. Te, w połączeniu z opadami deszczu, mogły trafiać na twarze czy bidony zawodników, którzy następnie ulegli zakażeniu. Nie byłby to pierwszy taki przypadek w historii kolarstwa, choć wydawać się to może na pozór abstrakcyjne i jednocześnie bardzo obrzydliwe. Problemy żołądkowe dopadły bowiem dziesiątki uczestników Lotto Famenne Ardenne Classic, co odbiło się na tym, że wiele ekip ma kłopoty z kompletowaniem składów na kolejne wyścigi.
Dla przykładu holenderski Metec-Solarwatt wystąpił w zaledwie 4-osobowym składzie we wczorajszym À travers les Hautes Fagnes (1.2). Choroby dotknęły też wielu innych ekip, w tym m.in. Team Flanders-Baloise, VolkerWessels czy Van Rysel-Roubaix, ale najmocniej rzucają się w oczy w przypadku Lotto Intermarché. Liam Slock po występie w Lotto Famenne Ardenne Classic pochorował się na tyle mocno, iż ekipa musiała na ostatnią chwilę wycofać go z udziału w 109. edycji Giro d’Italia, a w jego miejsce wskoczył debiutujący w trzytygodniowej rywalizacji Joshua Giddings. Na prezentację włoskiej trzytygodniówki nie dotarli także zwycięski w niedzielę Arnaud De Lie oraz 5. w tamtym wyścigu Milan Menten. Duet szybkich Belgów również zmaga się z poważnymi problemami, choć w ich wypadku ekipa utrzymuje, że ci zdążą na rozpoczęcie La Corsa Rosa.
Jak wielu innych kolarzy, Arnaud zachorował po Famenne Ardennes Classic. Niektórzy trafili nawet do szpitala. Arnaud jest w Bułgarii, ale nie pojawił się na prezentacji. Mamy nadzieję, że poczuje się lepiej przed startem w piątek. Zdecydowaliśmy się pozwolić Arnaudowi zostać w hotelu, ponieważ nadal czuje się słabo. Problemy jelitowe, biegunka, wymioty… Kilku naszych zawodników również trafiło z tego powodu do szpitali. Nie chcemy zarażać innych zespołów – to również było dla nas ważne. Zdrowie jest naszym absolutnym priorytetem. Musimy zachować pozytywne nastawienie bez względu na wszystko. Arnaud nie jest jedynym zawodnikiem w naszym zespole. Jest nas ośmiu i wszyscy mogą powalczyć o zwycięstwo etapowe
— powiedział Maxime Bouet, dyrektor sportowy Lotto Intermarché.
W składzie belgijskiej ekipy na 109. edycję Giro d’Italia, poza wspomnianymi już Arnaud De Lie, Milanem Mentenem i Joshuą Giddingsem, znaleźli się także Lennert Van Eetvelt, Toon Aerts, Lorenzo Rota, Simone Gualdi i Jonas Rutsch.
Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
- Trasa wyścigu
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Wszystkie artykuły








