fot. Tomasz Śmietana / Tour de Pologne

83. edycja Tour de Pologne miała wielu bohaterów, a część z nich miała okazję do wyjścia do ceremonii dekoracji na zakończenie zmagań w Wieliczce. Wśród nagradzanych znaleźli się Radosław Frątczak – zwycięzca klasyfikacji najaktywniejszego Lotto, a także Walter Calzoni – najlepszy góral PZU. Z oboma zamieniłem kilka słów, by podsumowali ten wyścig i zdradzili co czują po swoich sukcesach.

Zakończyła się 83. edycja Tour de Pologne. Wśród zawodników, którzy wygrali klasyfikacje tego wyścigu, znalazł się biorący 2. raz w karierze udział w tej imprezie Radosław Frątczak. 23-letni Polak pojechał niezwykle aktywnie, przez pierwsze dni zbierał masę punktów do klasyfikacji najaktywniejszego, co przełożyło się na to, że finalnie to właśnie reprezentant naszej kadry narodowej, a na co dzień zawodnik Wibatech Lubelskie Perła Polski, zgarnął niebieski trykot sponsorowany przez Lotto. Z Radosławem Frątczakiem miałem okazję rozmawiać przy okazji przejęcia przez niego tego trykotu, a następnie drugi raz, gdy 23-latek był już pewny, że ten trafi w jego ręce – o ile tylko uda mu się zmieścić w limicie czasu podczas etapu wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Naszą kolejną rozmowę musiałem zatem zacząć od wątku tego 6. etapu. Jak on był dla reprezentanta Polski?

Po części był trudny psychicznie, bo gdzieś z tyłu głowy siedział limit, ale ważne było przetrzymać pierwszy podjazd, by uformowały się grupy ze sprinterami. Złapałem wtedy fajną grupę, mniej więcej 20-osobową i spokojnie mogliśmy się złapać w limit, tamten etap przebiegł pomyślnie

— mówił Radosław Frątczak.

23-letni Polak ma w swoim dorobku wiele sukcesów na krajowym podwórku, a także 7 zwycięstw UCI – mowa tu o 4 wygranych etapach Wyścigu „Solidarności” i Olimpijczyków, także po jednym odcinku Turul Romaniei, Belgrad-Banja Luka i Dookoła Mazowsza. Teraz w dorobku naszego sprintera pojawiła się także niebieska koszulka z Tour de Pologne. W którym miejscu na liście swoich sukcesów Radosław Frątczak umiejscowiłby jej zdobycie?

Myślę, że na podium, może nawet na 1. miejscu, bo wiadomo, że choć jestem wielokrotnym mistrzem Polski, to jednak tutaj ten sukces wymagał tygodnia intensywnego wysiłku, ponad tysiąca kilometrów ciągłego ścigania, które zostały w nogach, także raczej jest to taki nr 1

— deklarował Radosław Frątczak.

Do domu ze specjalnym trykotem wraca także Walter Calzoni z Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team. 25-letni Włoch tych zwycięstw UCI ma zdecydowanie mniej niż Polak, bo tylko jedno, a jest nim zresztą etap polskiej imprezy – Małopolskiego Wyścigu Górskiego z 2022 roku. Ponadto ten był w swojej karierze m.in. 2. w Tour du Rwanda, 6. w tegorocznym Tour de Hongrie czy 7. w Sibiu Cycling Tour. Teraz do dorobku Włocha dołącza tytuł najlepszego górala 83. Tour de Pologne. Jak ten czuje się z tym sukcesem?

Czuję się dobrze, cieszę się z tej koszulki. Myślę, że zdołałem się tu zaprezentować z dobrej strony, pokazałem, że jestem w dobrej formie i jestem gotowy na Vuelta a España

— odpowiedział krótko Walter Calzoni, którego zapytałem, czy ta koszulka była efektem przedwyścigowego planu, czy też jednak została wywalczona nieco bardziej spontanicznie.

Planem zespołu było zajęcie jak najlepszego miejsca w klasyfikacji generalnej. Pracowaliśmy na rzecz Marka [Donovana, finalnie 14. w wyścigu – przyp. red.], ale wczoraj dostałem też wolną rękę, by powalczyć o etap. Próbowałem go wygrać, ale peleton nie dawał nam praktycznie żadnej przewagi, więc po drodze uznałem, że warto będzie wygrywać kolejne premie, zgarnąć tę koszulkę, która również jest cennym skalpem z naprawdę fajnego wyścigu. Wczoraj przy trasie stały prawdziwe tłumy kibiców, które motywowały mnie, niosły, więc łatwiej było pojechać w sposób, który dał mi tę koszulkę. Naprawdę się z niej cieszę

— zakończył Walter Calzoni, najlepszy góral w klasyfikacji górskiej PZU rozegranej w ramach 83. edycji Tour de Pologne.

fot. Tomasz Śmietana / Tour de Pologne

W Wieliczce rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
Poprzedni artykułAubel-Thimister-Stavelot 2026: Maksymilian Matyasik 6. w klasyfikacji generalnej
Następny artykułPolska lista chwały. Wyliczamy wszystkie nasze zwycięstwa w UCI World Tourze
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze