Podczas 83. edycji Tour de Pologne mamy póki co niejednego polskiego bohatera. Jednym z nich niewątpliwie jest Radosław Frątczak, który po zameldowaniu się dzień po dniu w ucieczce dnia i walce na każdej kolejnej lotnej premii, jest liderem klasyfikacji najaktywniejszego. 23-latek ma szansę już jutro przypieczętować swój triumf w tym zestawieniu.
Choć Radosław Frątczak na co dzień kojarzony jest głównie ze sprinterskimi pojedynkami rozgrywanymi podczas wyścigów niższych kategorii, z których ten niejednokrotnie wychodził zwycięsko, to podczas 83. edycji Tour de Pologne kolarz Wibatech Lubelskie Perła Polski, którego powołano do naszej kadry narodowej, spełnia się w zupełnie innej roli – jako wytrawny uciekinier, który zarówno podczas premierowego, jak i 2. etapu meldował się w odjazdach i walczył na premiach, dzięki którym udało mu się wywalczyć koszulkę najaktywniejszego zawodnika w stawce. Co po odebraniu tego niebieskiego trykotu z logotypami Lotto czuł reprezentant Polski?
Jestem zadowolony zarówno z dnia wczorajszego, jak i dzisiejszego. Dzisiaj myślę, że było odrobinę łatwiej, ale niedużo – mieliśmy mniej kilometrów do przejechania. Teraz nastawiamy się na jutro, gdzie zakładamy podobny scenariusz. Mam nadzieję, że dojadę aż do Bukowiny Tatrzańskiej, bo chociaż góry nie są moją domeną, to trzeba teraz walczyć
— opowiadał Radosław Frątczak.
Wczorajsza, długa na przeszło 220 kilometrów ucieczka, została złapana dość blisko mety, dziś harcownicy dużo wcześniej stracili niemal całą swoją przewagę, a wówczas 23-latek poczekał już na peleton. Czy wynikało to z tego, że reprezentant Polski na pewnym etapie zmagań miał już pewność, że odjazd ten nie ma szans powodzenia?
Myślę, że ta dzisiejsza ucieczka nie miała szansy dojechać do mety, była gdzieś skazana na porażkę, dlatego w pewnym momencie dostałem informację, żeby wrócić do peletonu, poczekać na nią i spróbować pomóc tam chłopakom, także tak się stało. Dzisiaj Marceli był 9., także jest progres, a jutro skupimy się na kolejnym sprincie
— kontynuował 23-letni lider klasyfikacji najaktywniejszych, który w ramach 83. edycji Tour de Pologne ściga się pod skrzydłami selekcjonera naszej reprezentacji Andrzeja Sypytkowskiego.
Jazda w biało-czerwonej koszulce to zawsze powód do dumy i pewne wyróżnienie, a dziś kolejny raz na trasie było czuć, że bardzo licznie zgromadzeni przy niej kibice czekają na zawodników jadących właśnie w tych jakże charakterystycznych kadrowych trykotach. Czy i Radosław Frątczak czuł energię, jaką próbowali dzielić się polscy fani kolarstwa stojący przy trasie 2. etapu Tour de Pologne rozgrywanego na trasie Międzyzdroje-Szczecin?
Kibice na trasie bardzo pomagali, jestem szczerze zdumiony ich zachowaniem, tym jak żywiołowo nam dopingują i proszę o jedno – nie zwalniajcie! Chciałbym coś takiego widzieć co etap
— opowiadał z wielką radością Radosław Frątczak.
Za 23-latkiem już około 350 kilometrów spędzonych w ucieczkach podczas 83. edycji Tour de Pologne, czyli wyścigu rangi UCI World Tour. Prędkości podczas tych zmagań są naprawdę wysokie, a każdy kilometr musi pozostawiać pewien ślad w nogach. Czy mimo zmęczenia kolarz wywodzący się z Klubu Kolarskiego Tarnovia planuje i jutro ruszyć do przodu?
Nie jest tajemnicą, że przede mną kolejny dzień, kiedy będę próbował iść w odjazd, wygrywać premie. Jestem w dobrej formie, w naprawdę solidnej dyspozycji, także jestem pełen optymizmu przez jutrem. Robimy swoje, choć myślę, że jutro może być o zabranie się w odjazd jeszcze ciężej niż dzisiaj
— deklarował Radosław Frątczak, którego na koniec zapytałem przewrotnie o to, czy większą frajdą jest dla niego jazda w koszulce reprezentacji Polski i możliwość wyjścia na podium jednej z klasyfikacji pobocznych, jaką jest zestawienie najaktywniejszego, czy jednak ten woli np. wygrywać etapy i wyścigi niższych kategorii.
Ogólnie wystąpienie w biało-czerwonym stroju jest dla mnie super sprawą i jestem bardzo dumny, że mogę reprezentować Polskę, ale teraz ta duma jest jeszcze większa, gdy wyszedłem na podium w tej niebieskiej koszulce, także to jest już takie top of the top uczucie
— zakończył Radosław Frątczak.
Jutro na kolarzy czeka przeszło 190 kilometrów pomiędzy Gorzowem Wielkopolskim a Zieloną Górą. Rozegrane zostaną tam kolejne 3 lotne premie, będące zarazem jednymi z ostatnich podczas całego 83. Tour de Pologne. Na trasie 4. odcinka nie znajdziemy bowiem ani jednej takowej, ponownie 3 zostaną rozegrane w piątek, ostatnia zaś, pojedyncza, będzie miała miejsce w sobotę. Jeśli jednak jutro Radosław Frątczak znalazłby się w odjeździe dnia i kolejny raz solidnie zapunktował, to wówczas już po 3. dniu ścigania reprezentant Polski ma szansę zapewnić sobie matematycznie triumf w klasyfikacji najaktywniejszego. W tej 23-latek ma na ten moment 15 punktów, 2. Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) zgromadził ich 8, a 3. Jonas Rutsch (Lotto Intermarché) wywalczył 6 takowych. Przed zawodnikiem reprezentującym na co dzień Wibatech Lubelskie Perła Polski zatem wielka szansa, choć warto pamiętać, że droga do niej nadal jest wyboista – trzeba bowiem nie tylko wygrywać kolejne premie, ale i kończyć w limicie czasu trudne, czekające na kolarzy od czwartku etapy.
W Szczecinie z najaktywniejszym kolarzem 83. edycji Tour de Pologne po dwóch etapach rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Relacja z 2. etapu
- Program transmisji telewizyjnych
- Oficjalna lista startowa
- Przewodnik po klasyfikacjach wyścigu
- Wszystkie artykuły









