fot. Tour de l'Avenir

Niels Driesen wygrał szalony, premierowy etap 62. Tour de l’Avenir. To właśnie kolarz Lotto – Groupe Wanty dzięki ograniu Kaspera Hauglanda i Lorenzo Marco Finna w trójkowym finiszu założy jutro żółty trykot lidera. Aktywnie pokazał się dziś Dawid Lewandowski, który większość rywalizacji spędził w ucieczce, a który jutro do etapu przystąpi w koszulce lidera klasyfikacji punktowej.

Na inaugurację 62. edycji Tour de l’Avenir organizatorzy przygotowali dla kolarzy nieco pofałdowany, 152-kilometrowy etap pomiędzy Ouistreham Riva-Bella a Argentan. Do zmagań przystąpiło 150 kolarzy, w tym ósemka Polaków –  Jan Jackowiak (Bahrain Victorious Development Team), Patryk Goszczurny (Team Visma | Lease a Bike Development) oraz jadący w barwach naszej kadry narodowej Dawid Lewandowski, Szymon Wiśniewski, Marcin Włodarski, Filip SurdykSzymon Ilski i Franciszek Matuszewski.

Od samego startu mieliśmy sporo polskich emocji, albowiem w składzie 4-osobowej ucieczki dnia znalazł się Dawid Lewandowski (Reprezentacja Polski). Współtowarzyszami 20-latka w tej akcji byli Matthew Dodd (INEOS Grenadiers Racing Academy), Soan Ruesche (Groupama-FDJ United CT) oraz Kade Kreikemeier (Reprezentacja USA). W peletonie w początkowej fazie zmagań pracowali przede wszystkim kolarze Lidl – Trek Future Racing oraz Development Team Picnic PostNL, choć z czasem dołączyli do nich także i przedstawiciele kolejnych formacji.

Dawid Lewandowski wygrał lotną premię w Le Mesnil-Mauger, ale przewaga odjazdu utrzymywała się na nieco zbyt niskim poziomie, by marzyć o czymś więcej. Jakby tego było mało, na 85 kilometrów przed metą peleton podzielił się na 2. części, a w tej pierwszej znalazł się m.in. faworyzowany Lorenzo Marco Finn (Red Bull – BORA – hansgrohe Rookies). 18-osobowa grupa, która finalnie uformowała się za plecami uciekinierów, mocno podkręciła tempo i niedługo po lotnej premii w Saint-Lambert-sur-Dive oraz górskiej premii na pokonywanym po raz pierwszy Côte de Crennes (900 m; 7,7%), które obie padły łupem Soana Ruesche’a, który wjeżdżał na nie przed Dawidem Lewandowskim, 4-osobowa ucieczka została dogoniona przez grupę faworytów, której częścią był mistrz świata. W ten sposób uformowała się 22-osobowa czołówka, za którą w pogoń rzuciła się m.in. reprezentacja Francji oraz kolarze UAE Team Emirates Gen Z.

Niestety na 33 kilometry przed metą pojawił się komunikat, że z wyścigu już na 1. etapie wycofał się Patryk Goszczurny (Team Visma | Lease a Bike Development). Niestety nie zobaczyliśmy co było przyczyną tego, że Polak znalazł się poza wyścigiem, ale też nie było czasu dłużej o tym myśleć – chwilę później z 1. grupy odskoczył bowiem Lorenzo Mark Finn (Red Bull – BORA – hansgrohe Rookies), wraz z którym zabrali się tylko Niels Driesen (Lotto – Groupe Wanty), Kasper Haugland (Decathlon CMA CGM Development Team), Victor Loulergue (Groupama-FDJ United CT) oraz Miguel Ángel Marín (EF Education – Aevolo).

Na ostatnią, niespełna 20-kilometrową rundę, 5-osobowy odjazd wjechał około 20 sekund przed pogonią i ponad minutę przed większym peletonem, w którym jechał m.in. Jan Jackowiak (Bahrain Victorious Development Team). Pościgowi głównej grupy nie sprzyjał jednak fakt, że i tam dochodziło do kraks, a jedna z nich zatrzymała faworyzowanego Henrique’a Bravo (Soudal Quick-Step Devo Team).

Podczas ostatniego przejazdu przez Côte de Crennes (900 m; 7,7%) Lorenzo Finn ponownie zaciągnął, a tempo tego ataku wytrzymali tylko Kasper Haugland i Niels Driesen. Mistrz świata jechał dziś jakby był zawodnikiem z innej ligi niż jego rywale, co zresztą nie było wielką niespodzianką – zaskakiwać mogło co najwyżej to, że zrobił to już dzisiaj. W deszczowych warunkach ten mknął bowiem nie tylko po potencjalną wygraną etapową, ale i rosnącą z każdym kilometrem przewagę w klasyfikacji generalnej nad głównymi rywalami do końcowego triumfu.

Lorenzo Mark Finn rozpoczął finisz z 1. pozycji i rywale dość łatwo go złapali, a następnie zdołali skontrować. Kasper Haugland ruszył prawą stroną, ale z jego koła wyjść zdołał Niels Driesen i to właśnie Belg został triumfatorem premierowego odcinka oraz zarazem liderem Tour de l’Avenir. 2. grupa na mecie zameldowała się z przeszło półminutową stratą, niewielki peleton zaś przyjechał na metę niemal 2 minuty po zwycięzcy. Jedynym Polakiem w nim był Jan Jackowiak.

Wyniki 1. etapu 62. Tour de l’Avenir:

Poprzedni artykułVuelta a España 2026: Zmiana w składzie Soudal Quick-Step
Następny artykułLidl Deutschland Tour 2026: Louis Barré najlepszy po śmiałej akcji na ostatnich kilometrach
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Roberto
Roberto

Finn wrzucił w poniedziałek na swoją strave zdjęcie z tego jak stoi na wadze. Pokazywała 59.1kg. Opatrzył to komentarzem „Is it worth it?” No jak widać jest 😛