fot. Team Visma | Lease a Bike

Louis Barré wygrał 1. etap Lidl Deutschland Tour. Francuz zaatakował na nieco ponad 5 kilometrów przed metą, na lotną premię, po czym kontynuował swoją akcję, zerwał z koła towarzyszącego mu Paula Magniera i sięgnął po solowy triumf. To właśnie kolarz Team Visma | Lease a Bike został nowym liderem 21. edycji niemieckiego wyścigu.

Po środowym prologu 21. edycji Lidl Deutschland Tour, który wygrał Isaac del Toro, zmagania ramię w ramię w ramach niemieckiej imprezy rangi UCI ProSeries otwierał przeszło 215-kilometrowy etap z Bad Orb do Schwäbisch Hall. Na trasie znalazły się dwie górskie premie, ale w gruncie rzeczy najciekawsze rzeczy miały się wydarzyć dopiero w finale, gdzie na krótkich rundach znalazły się strome ścianki, a metę ulokowano na 640-metrowym podjeździe o średnim nachyleniu 8%.

Tuż po starcie do przodu ruszyła dziś piątka kolarzy, a konkretnie byli to Ellande Larronde (Caja Rural – Seguros RGA), Miguel Heidemann i Ole Theiler (REMBE | rad-net), Alexandre Kess (Team Lotto Kern-Haus Outlet Montabaur) oraz Lennart Voege (Team Storck – MRW Bau). Grupka szybko zyskała 5 minut przewagi, a w peletonie za kontrolę wydarzeń odpowiedzialni byli zawodnicy UAE Team Emirates-XRG. Tempo rozgrywania etapu nie było wysokie, a pośpiechowi nie sprzyjały opady deszczu, które dopadły zawodników. Przy tak niekorzystnej aurze i dość długim dystansie średnia prędkość na półmetku wynosiła niespełna 40 km/h, a w ten sposób stawka dość spokojnie dotarła na ostatnie 60 kilometrów dzisiejszych zmagań, gdzie zaczęły się skoki w peletonie.

Jako pierwszy z głównej grupy odskoczyć spróbował Alexys Brunel (TotalEnergies), a jego przyspieszenie obudziło przedstawicieli wielu innych drużyn. Podczas gdy na czele Miguel Heidemann i Ole Theiler podzielili między siebie górskie premie, za ich plecami skakali m.in. Giulio Ciccone i Mathias Vacek (Lidl-Trek), Andrea Raccagni Noviero (Soudal Quick-Step), Louis Barré i Wilco Kelderman (Team Visma | Lease a Bike) czy Marc Hirschi (Tudor Pro Cycling Team), a na te harce osobiście zareagował nawet Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG). W efekcie w pewnym momencie od peletonu oderwała się 16-osobowa grupa z liderem w składzie, która już na przeszło 50 kilometrów przed metą skasowała ucieczkę dnia. Niedługo później peleton co prawda połączył się, ale stawka cały czas jechała szalenie aktywnie.

Jako kolejny oderwać zdołał się Théo Hébert (TotalEnergies), do którego po kilkunastu kilometrach solowej akcji Francuza dołączył Wilco Kelderman (Team Visma | Lease a Bike). Duet na ostatnie 30 kilometrów wjechał z przewagą 45 sekund nad peletonem, w którym tempo nadawali zawodnicy Lidl-Trek oraz UAE Team Emirates – XRG. Dwójka dzielnie opierała się głównej grupie, ale ta była jednak mocniejsza i dopadła do Francuza oraz Holendra na 7,5 kilometra przed końcem dzisiejszych zmagań.

5100 metrów przed metą miejsce miała premia z sekundami bonifikat, gdzie 3 zyskał Louis Barré (Team Visma | Lease a Bike), 2 zdobył Paul Magnier (Soudal Quick-Step), a 1 wywalczył Mathias Vacek (Lidl-Trek). Pierwsza dwójka nie zwolniła po tym finiszu i duet Francuzów zdołał wypracować sobie 10 sekund przewagi, z jakimi wjechał na ostatnie 3 kilometry. Z tyłu tymczasem panowała pewna konsternacja związana z tym, że niespecjalnie było komu gonić.

Louis Barré mocno pociągnął na jednej ze ścianek i zerwał swojego towarzysza ucieczki z koła, a następnie pomknął po swoje 2. w karierze zawodowe zwycięstwo – to premierowe miało miejsce niespełna 2 tygodnie temu w Bukowinie Tatrzańskiej podczas 83. Tour de Pologne. Co oczywiste, to właśnie kolarz Team Visma | Lease a Bike został nowym liderem klasyfikacji generalnej. Na 2. miejsce spadnie ten, który przyprowadził grupę za plecami Francuza, a uczynił to Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG). Etapowe podium uzupełnił dziś Giulio Ciccone (Lidl-Trek).

Wyniki 1. etapu 40. Lidl Deutschland Tour:

Poprzedni artykułTour de l’Avenir 2026: Niels Driesen z etapem, Lorenzo Finn zyskuje nad rywalami
Następny artykułTour of Britain Women 2026: Lorena Wiebes ponownie najlepsza
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze