fot. Team Visma | Lease a Bike

Louis Barré zwycięzcą 6. etapu Tour de Pologne! Francuz zaatakował na 37 kilometrów przed metą i początkowo brał udział w dwójkowej akcji, ale podczas ostatniego przejazdu przez Ścianę Bukovina odjechał na solo i sięgnął po naprawdę piękną wygraną. Nowym liderem został 2. na mecie Christian Scaroni z XDS Astana Team, ale różnice są w niej minimalne. 23. miejsce zajął dziś najlepszy z Polaków – Filip Gruszczyński.

Za nami ostatni z etapów ze startu wspólnego rozgrywanych w ramach 83. edycji Tour de Pologne. Nim kolarze udadzą się do Wieliczki na wieńczącą zmagania jazdę indywidualną na czas, czekał ich stosunkowo krótki, ale mimo to królewski etap tegorocznego wyścigu. Start ugościła Bukovina Resort, metę ulokowano w Bukowinie Tatrzańskiej, ale po drodze zawodnicy mieli do pokonania aż 6 górskich premii PZU – tymi kolejno były podjazdy pod Sierockie (5,3 km; 6%), Słodyczki (2,9 km; 8,1%), Pitoniówkę (1,9 km; 8,8%) oraz 3-krotnie przejeżdżana Ściana Bukovina (1,6 km; 9,5%). W sumie na 125,5 kilometra nazbierało się aż 2850 metrów przewyższenia. W żółtej koszulce lidera klasyfikacji generalnej Orlen do etapu przystąpił Bart Lemmen (Team Visma | Lease a Bike).

Punktualnie o 13:00 zawodnicy opuścili linię startu honorowego, by udać się na 10-kilometrowy dojazd w stronę Leśnicy, gdzie rozpoczynało się prawdziwe ściganie w ramach 6. etapu 83. Tour de Polonge. Od samego początku mogliśmy oglądać prawdziwą masę ataków, a już na początkowych kilometrach od peletonu oderwało się około 20 kolarzy. Przetasowania trwały przez kolejne minuty, a ich efektem była ucieczka, którą zainicjował Walter Calzoni (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Z czasem do Włocha dołączył Mikkel Bjerg (UAE Team Emirates-XRG), aczkolwiek to pierwszy z wymienionych wygrywał zlokalizowane na początku etapu górskie premie. Z czasem do czołówki dołączyli Samuel Watson i Magnus Sheffield (Netcompany INEOS), Valentin Madouas (Groupama-FDJ United), Luca Vergallito (Alpecin-Premier Tech), Alessandro Borgo (Bahrain-Victorious), Steff Cras (Soudal Quick-Step) oraz Henri-François Renard-Haquin (Team Picnic PostNL), ale różnice cały czas pozostawały niewielkie, a tempo w peletonie nadawali kolarze Team Visma | Lease a Bike. Holenderska drużyna bardzo ściśle pilnowała harcowników, którzy na 75 kilometrów przed metą posiadali niespełna minutę przewagi.

Z czasem z odjazdu odpadli Bjerg oraz Renard-Haquin, zaś pozostali harcownicy kręcili na czele z przewagą zaledwie około 25-35 sekund. W ten sposób Walter Calzoni wygrał kolejne 2 górskie premie i przejął prowadzenie w klasyfikacji górskiej, a następnie odjazd przeszedł do historii podczas 2. przejazdu przez Ścianę Bukovina (1,6 km; 9,5%) w Gliczarowie. To sprowokowało momentalnie kolejne ataki – jako pierwszy ruszył Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), do którego szybko dołączył Louis Barré (Team Visma | Lease a Bike). Kolumbijsko-holenderski duet na szczycie zameldował się z około 15-sekundową przewagą nad peletonem. Z czasem przeskoku do nich próbowali Tobias Svarre (Uno-X Mobility) i Frederik Wandahl (Red Bull – BORA – hansgrohe), ale próba ta zakończyła się niepowodzeniem.

Buitrago i Barré ostatnie 16 kilometrów rozpoczęli z przewagą zaledwie 15 sekund nad peletonem, w którym pracowali przede wszystkim kolarze Lidl-Trek i XDS Astana Team. Z czasem Francuz z Team Visma | Lease a Bike zostawił za plecami swojego towarzysza, aczkolwiek jego przewaga podczas ostatniego przejazdu przez Ścianę Bukovina nie była wielka.

Z czasem jednak Louis Barré nie tylko obronił się przed peletonem, ale i zaczął powiększać swoją przewagę, która na 10 kilometrów przed metą wynosiła aż 30 sekund. Na zjeździe mocną pogoń zarządzili zawodnicy XDS Astana Team, ale później Francuz znowu zaczął powiększać swoją przewagę, która na 2,5 kilometra przed metą przekroczyła pół minuty. Ostatecznie 26-latkowi udało się dowieźć do mety 10-sekundowy zapas nad peletonem, z którego po 2. miejsce zafiniszował Christian Scaroni (XDS Astana Team). Dzięki bonifikacie to właśnie Włoch został nowym liderem wyścigu. 3. dzisiejsze zmagania zakończył Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team). 23. miejsce zajął dziś najlepszy z Polaków – Filip Gruszczyński (Reprezentacja Polski).

Wyniki 6. etapu 83. Tour de Pologne:


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
Poprzedni artykułTaco van der Hoorn: „Celem nigdy nie było uciekanie – takowym zawsze jest zwycięstwo”
Następny artykułVuelta a Burgos 2026: Giulio Pellizzari z etapem, Felix Gall wygrywa wyścig
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Do marud, że stawka słaba. Pomijam ze ciekawiej się ogląda, jak coś się dzieje, wiele osób próbuje, ważna jest taktyka
W nożnej mamy ligę mistrzów, europy I konferencji I tdp jest taką ligą konferencji. Kilka fajnych nazwisk na tle których mogą się porównać ci, co mają mniej szans I w ten sposób mogą się wybic
I to jest piękno tego wyścigu, mogą pokazać klasę i to że warto na nich potem postawić na Większych wyścigach. To co mówi pan Lang O narodzinach talentów ma cos w sobie.

Dzisiaj super ściganie, super etap. Będzie ciekawa czasowka.

Mmonet
Mmonet

Alek, to nie stawka jest problemem w TdP. Po prostu wyścig jest zbudowany wg starego schematu. Nie muszą być super góry, by było fajne ciekawe widowisko. Przykładowo mieliśmy Kaszuby i Trójmiasto na starcie, gdzie można było zbudować mega widowisko, a dostaliśmy tasmieca, wartego oglądania ostatnich 5km. No ale nie krytykujemy, narracja jest taka że mamy się cieszyć z wyścigu world tour. Źle mówić nie można :), powiedzą że hejt.

Remig
Remig

Oglądałem wiele wyścigów ale turde poloń zawsze najgorszy

Janusz
Janusz

za moich czasow byl wyscig pokoju a ruscy i tak jechali

Out
Out

@Remig

To jest chyba najciekawszy wyścig etapowy w tym roku (jeśli chodzi o world tourowe wyścigi mężczyzn). Świetne wszystkie trzy etapy górskie, a i wszystko rozstrzygnie się ostatniego dnia.