Od kiedy pierwszy raz przejechałem Oude Kwarement, mój zachwyt tym miejscem nie mija; więc gdy tylko pojawiła się możliwość przetestowania opon, które wzięły nazwę od tego legendarnego odcinka, byłem pierwszy w kolejce. Niestety, testuję je na bardzo odległych od Kwaremontu drogach.

Kolarstwo szosowe, choć zdawałoby się, że o przesuwaniu granic powiedziało już wszystko, nadal przesuwa je – i to szybciej, niż kiedykolwiek. Jeszcze kilka sezonów temu na szosie królowały wąskie oponki, które teraz odchodzą do lamusa, na rzecz opon szerszych, które dają połączyć dwa najważniejsze elementy współczesnego kolarstwa. Szybkość z komfortem.

Szybkość na asfaltach dobrej jakości, komfort zaś tam, gdzie asfalt przybiera bardziej “kwaremontowy” charakter. Dokładnie w ten segment celuje nowość Bontragera, opony Kwaremont Pro TLR. Dostałem te w rozmiarze 32, i od razu przemówiły do mnie, że nie boją się trudnych wyzwań. Odpowiedziałem – sprawdzam.

Na czym rozpoczynam test każdej nowej opony? Na tym, ile krwi sobie napsuję, i ile razy rzucę mięsem, zakładając je na koła. Te opony to propozycja dla długodystansowców, szukających balansu między komfortem a wydajnością, co doskonale współgra z nowoczesnymi ramami typu endurance. Opony nie przysporzyły palcom nowych ran przy montażu – idzie łatwiej, niż klasyczne “ścigacze”, które bardzo ciężko jest założyć, jej konstrukcja opiera się na oplocie 120 TPI, co daje sporą elastyczność, z równie wysoką wytrzymałością. Bieżnik przemyślany pod kątem możliwie szybikej jazdy na prostych (gładki środek) i jodełka na bokach, co podwyższa przyczepność na zakrętach.

Pierwsze, gdzie się skierowałem, to oczywiście w miarę równy asfalt. Jak z tymi legendarnymi oporami toczenia? Czy nieco szersza, i bardziej “endurance” opona nie będzie zamulać? Nie i nie; gładki bieżnik środka robi to, do czego został zaprojektowany, sunie po asfalcie przyjemnie szybko i równie cicho. Utrzymanie prędkości przekraczających 35 km/h nie odróżnia się w odczuciu od jazdy na klasycznych “ścigaczach”. Jednak różnicę daje się odczuć na zakrętach; tu charakterystyczna jodełka z miękkiej gumy wyraźnie wspomaga przyczepność. Rower prowadzi się pewnie, równo i płynnie przechodzi się od skrętu do szybkiej jazdy na wprost.

Ale nie po to opony, by jeździć po gładkim jak stół asfalcie, zgodzicie się chyba? Wjeżdżam więc na drogi gorszej kategorii, z czym jest o tyle w Polsce łatwo, że nawet nie bardzo muszę się za takimi rozglądać. Kwaremont to bruk, pojechałem więc na drogi trzeciej kategorii, jak ja to mówię “rozśmieszania”, bo jadąc nimi trzeba jechać zyzgakiem, by mijać dziury, co z tyłu wygląda bardzo zabawnie. I tu się, po mniejszych dziurach, znów ten piękny język polski “płynnie płynie”. Opona dobrze tłumi nierówności, i nie przysparza bólu nadgarstków (co przy oponkach 28 mm jest dość częstym zjawiskiem).

Zjechałem zupełnie z asfaltu i zjechałem z ciśnieniem w oponach. Pół bara w dół, i lecę testować charakterystyczne ścieżki przy Wiśle, kamienne, ale o dość małej frakcji kamieni. Da się tam jeździć rowerem szosowym, bez przebijania opon w ilościach hurtowych. Na takiej nawierzchni opony połykają nierówności, jedzie się znacznie wygodniej, niż na typowo szosowej charakterystyce. Jazda na rowerze, nawet szybsza, jest pewna i nie odnosiłem wrażenia, że gdzieś mnie z tych kamieni znosi, czy grozi mi utrata przyczepności. Oczywiście, jeśli nie przesadza się z prędkością.

Latałem na niej – i latam nadal – pokonując kolejne, nierówne kilometry. Nie wiem jeszcze, ile potrwa ich test; bo na razie nie są ani ponacinane, ani nie noszą żadnych śladów ostrej eksploatacji, na które je od kilku tygodni narażam. A narażam je znacznie bardziej, niż moje “klasyczne” opony do ścigania.

Nie wiem, jak inaczej je nazwać, by dobrze oddać ich charakterystykę – to doskonały all-road, po prostu. Uniwersalna, pewna, i – odpukać – bezobsługowa zupełnie opona. Jak na użytkowanie codzienne, treningowo – dojazdowe – doskonałe.

Z plusów, na które należy zwrócić uwagę. Wszechstronność (szuter, słaby asfalt i także ten gładki jak stół). Dobre tłumienie drgań i komfort jazdy. Dobra przyczepność w zakrętach. Nadają się do montażu także bezdętkowego i ja na mleku właśnie śmigałem. Czy za minus można przyjąć nieco wyższą wagę? Nie, bo to tego typu właśnie opona, endurance, a nie klasyczny “ścigacz” szosowy.

Jeśli szukasz opony wytrzymałej, przy której nie będziesz zwracał uwagi na ograniczenia, wynikające z jakości asfaltu – Bontrager Kwaremont Pro TLR są doskonałym wyborem.

Dystrybutor: www.trekbikes.com

Poprzedni artykułArnaud De Lie wycofał się z Tour de France 2026
Następny artykułHarce wokół zamków – zapowiedź 4. etapu Tour de France 2026
Sławomir Niciński
"Master of disaster" Z wykształcenia operator saturatora; brak możliwości pracy w wyuczonym zawodzie rekompensuję jeżdżąc rowerem i amatorsko się ścigając, bardzo lubię też o tym pisać. Rytm tygodnia, miesiąca i roku wyznacza mi rower. Lubię się ścigać, i gdy jakiś wyścig mi nie wyjdzie, to wśród kolegów-kolarzy mówię, że jestem redaktorem sportowym, a gdy jakiś tekst mi nie wyjdzie, wśród redaktorów mówię, że jestem kolarzem-amatorem. I tylko do teraz nie rozgryzłem, czy bardziej lubię się ścigać, czy też pisać o tym, dlatego nadal zamierzam czynić i jedno i drugie, póki starczy sił.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
ander_her
ander_her

Bajki

Stefan
Stefan

Wypadało by w piewszym akapicie poruszyć temat artykułu sponsorowanego.

Wis
Wis

Może warto podać tą nieco większą wagę, można też było napisać jaka realna szerokość na obręczy a nie tylko takie paplanie bez sensu