fot. Giro d'Italia / La Presse

Dziś przed uczestnikami włoskiego wielkiego touru przeprawa przez południe Niziny Padańskiej w trybie cruise control, upalna pogoda, rundy w Mediolanie i pierwszoplanowa rola rywalizacji o cyklamenową koszulkę, która niespodziewanie nabrała nowych rumieńców.

W trzecią niedzielę rozgrywania tegorocznego Giro d’Italia, przed uczestnikami wyścigu nieskomplikowana przeprawa przed południową część Niziny Padańskiej, z położonej u stóp Apeninu Liguryjskiego Voghery do Mediolanu. W liczbach to zaledwie 157 kilometrów i nieco ponad 600 metrów przewyższenia.

Krajobrazy będą raczej monotonne, pogoda upalna, a wiatr w pierwszej części trasy czołowy, więc można bez żalu pójść żyć własnym życiem lub jeszcze głębiej zapaść się w fotelu.

Haczyk? Odcinek zwieńczą cztery rundy po 16,3 kilometra w stolicy Lombardii. Organizatorzy podkreślają, że nie ma w nich niczego przesadnie szalonego, ale po pierwsze nauczyliśmy się już im nie wierzyć, a po drugie kolarze nie mają ich przećwiczonych aż tak dobrze, jak tych w Paryżu.

Ostatni nawrót, oddalony od mety zlokalizowanej na eleganckiej Corso Venezia o 2 kilometry, wygląda na mapie dość bezkompromisowo.

Oto, co na temat 15. etapu Giro d’Italia 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

15. etap (24.05, niedziela): Voghera – Mediolan (157 km)

Niebiesko-Czarni już w 1966 roku wypuścili utwór „Niedziela będzie dla nas”, który przez kolejne dekady był wykonywany i przerabiany przez niejedną polską kapelę. 24 maja swoją wersję tego dzieła wykonać mogliby sprinterzy zgromadzeni na starcie 109. edycji Giro d’Italia, albowiem płaski jak stół etap będzie w 100% dedykowany właśnie nim. Zaledwie 136 kilometrów z metą w słynnej stolicy mody wydaje się wręcz nie pasować do reszty etapów, jakie zostały przygotowane w 2. tygodniu rywalizacji.


Pogoda

Słonecznie i gorąco, do 32 stopni Celsjusza podczas pokonywania rund w Mediolanie.

Faworyci

Na początku tegorocznego Giro d’Italia Paul Magnier (Soudal Quick-Step) pokazał się jako najszybszy ze sprinterów, jednak teraz – ze względu na wyrastającego na równorzędnego rywala w walce o maglia ciclamino Jhonatana Narvaeza (UAE Team Emirates-XRG) – ciąży na nim większa presja, bo wygrać pozostałe płaskie etapy powinien, łamane na musi.

Ewentualne zwycięstwo Jonathana Milana (Lidl-Trek) w Mediolanie brzmi trochę jak klisza, a trochę jak samospełniająca się przepowiednia, przy czym tego rodzaju wielkomiejski finisz naprawdę pochodzącemu z Friuli 25-latkowi odpowiada. A dziennikarze podziękują za zgrabne nagłówki. Podobnie jak Magnier, włoski sprinter będzie miał dziś do dyspozycji kompletny skład, co powinno znaleźć odzwierciedlenie w układzie sił na wieńczących etap rundach.

Monotonny krajobraz Niziny Padańskiej z pewnością doceni Dylan Groenewegen (Unibet-Rose Rockets), ale kolarzy specjalizujących się w tego typu końcówkach jest na liście startowej tegorocznego Giro więcej. Rozważyć wypada Ethana Vernona (NSN Cycling Team), Tobiasa Lunda Andresena (Decathlon CGA CGM) i Caspera van Udena (Picnic PostNL), a popuszczając wodze fantazji nieco mocniej, również Matteo Malucellego (XDS Astana), Lucę Mozzato (Tudor Pro Cycling), Madisa Mihkelsa (EF Education-EasyPost) czy Jensena Plowrighta (Alpecin-Premier Tech).

Rundy sprzyjają atakom z peletonu w końcówce, a ich skuteczość w sporej mierze zależy od tego, jak mocno wierzy w to sam atakujący. Cóż, Alec Segaert (Bahrain-Victorious) wierzy bardzo mocno, a Guillermo Thomasa Silvę (XDS Astana) można w tym miesiącu znaleźć w każdej włoskiej lodówce. Więc dlaczego nie na finiszu w Mediolanie?

Harmonogram

Start etapu: 13:55
Prognozowany finisz: 17:07-17:24
Transmisja TV: 13:30-17:30


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułThymen Arensman: „Zrobiłem wszystko, co mogłem”
Następny artykułMedia: Jordi Meeus wybiera się do Lidl-Trek
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Jacek, doczekałeś się ;).

Wszyscy którzy narzekali wczoraj na nudę i przewidywalność (nie będę polemizował, w końcu od samego początku to Giro był przewidywalne i jak na razie się wszystko realizuje w 100%) będą mogli dziś zobaczyć, czym jest prawdziwie nudny etap ;). Co prawda co kto lubi, ale ja tradycyjnie – włączę tylko na jakieś ostatnie 10 km.

Jacek
Jacek

O tak, doczekałem się, Ricky 😎.
Dzięki, Pani Olu, proszę o więcej. Dzisiejsze pisanie jak zwykle u Pani: mniam mniam 😋.

Jeśli chodzi o krajobrazowe otoczenie dzisiejszego ścigania, to proszę zwróćcie uwagę, że odcinek od Pavii do Mediolanu biegnie wzdłuż kanału Naviglio Pavese. Kanały decydowały kiedyś o sukcesie gospodarczym Mediolanu, który nie leży przecież nad żadną rzeką. Pierwszy z nich – Naviglio Grande – powstał w XII-XIII wieku, kolejny – Naviglio Martesana – w XV wieku. Ten do Pavii zbudowano dopiero za Napoleona (Lombardia była przez kilkaset lat pod francuską okupacją). Dzięki obrazom z helikoptera będzie można zobaczyć przykład obiektu, który przez kilkaset lat pełnił tę rolę, która teraz mają kolej i autostrady. W zeszłym roku podczas urlopu przeszedłem odcinek wzdłuż kanału od Certosa di Pavia (przecudny klasztor!) do Pavii, do rzeki Ticino. Od kilku lat biegną też tamtędy początkowe kilometry Milano – San Remo.

Out
Out

Mniam mniam? Mam chyba zupełnie inny gust, mnie takie grafomaństwo męczy.