Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) zajmuje obecnie 2. pozycję w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia 2026. Za reprezentantem Danii 42-kilometrowa czasówka, na której można było od niego oczekiwać nieco więcej, ale trzeba jednocześnie przyznać, że Jonas ma już sporą przewagę nad największymi rywalami do zwycięstwa w tegorocznym wyścigu. Co na to sam zainteresowany?
Po dziesięciu etapach Giro d’Italia 2026 Duńczyk traci zaledwie 27 sekund do lidera wyścigu – Afonso Eulálio (Bahrain-Victorious). Niektórzy obserwatorzy uważali, że Vingegaard przejmie koszulkę lidera właśnie po jeździe indywidualnej na czas, ale tak się nie stało. Portugalczyk dzielnie się bronił, a Duńczyk wcale nie pojechał idealnej czasówki. Na 99,9% już niedługo reprezentant Portugalii znajdzie się za plecami Jonasa, ale warto zerknąć na to, co kolarz Team Visma | Lease a Bike miał do powiedzenia po wtorkowej czasówce. Drugi kolarz klasyfikacji generalnej włoskiej imprezy opowiedział o tym w rozmowie z Cycling Pro Net.
To było okropne. Czasówka była bardzo długa i płaska, to nie moja specjalność. Nigdy nie byłem w tym super dobry. Myślę, że poradziłem sobie całkiem dobrze. Taka płaska jazda indywidualna na czas sprzyja większym zawodnikom. Im więcej masz mocy, tym lepiej. Jestem w dobrej formie. Prawie zdobyłem różową koszulkę. Oczywiście byłoby miło, gdybym już ją miał, bo każdy dzień w tej koszulce to coś, z czego trzeba się cieszyć. Jestem też zadowolony z niebieskiej koszulki
– powiedział Jonas Vingegaard.
Teraz pozostaje nam czekać na kolejne górskie odcinki, na których Duńczyk powinien potwierdzić, że jest najlepszym zawodnikiem na tym wyścigu. Trzeba uczciwie przyznać, że jeśli nie zdarzy się nic nieoczekiwanego, to kolarz holenderskiej formacji powinien zakończyć tę imprezę jako zwycięzca. Oczywiście jego rywale będą chcieli mu w tym przeszkodzić, a największe szanse na rywalizację z Duńczykiem mają na ten moment Thymen Arensman (Netcompany INEOS) i Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team).
Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
- Trasa wyścigu
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Podsumowanie 1. tygodnia wyścigu
- Wszystkie artykuły







Wiem, że są pewne formułki, które zawsze wypada powiedzieć, ale gdyby Janusz rzeczywiście tak bardzo chciał mieć różową koszulkę, już dawno mógłby ją mieć – wystarczyło nie odpuszczać Eulálio na aż tyle minut (fakt, że inna drużyna miała wówczas lidera, ale Visma też mogła podgonić).
To różni Jonasa i Tadka, chęć wygrania „wszystkiego”. Oczywiście każda z tych dróg prowadzi ich skutecznie do głównych celów. To pokazuje jak wiele dróg i strategii można obrać by osiągnąć sukces.
99.9% to gruba przesada, jest murowanym faworytem, ale kraksy, kontuzje, gorsze dni sa na pewno bardziej prawdopodobne niz 0.1%
„Na 99,9% już niedługo reprezentant Portugalii znajdzie się za plecami Jonasa”. Chodziło o Portugalczyka, bo właśnie te 0,1% zostawiam na ewentualną kraksę lub kontuzję (oby niczego takiego nie było).
W ciągu ostatnich 10 lat tylko 3 razy wygrał Giro d’ Italia tak zwany „murowany faworyt”
A było tak:
2025 Simon Yates – faworytem nr 1 był Jonas Vingegaard
2024 Tadej Pogačar –Tak – absolutny faworyt
2023 Primož Roglič –Tak, jeden z dwóch głównych faworytów
2022 Jai Hindley – wygrał jako „outsider z szerokiej czołówki”
2021 Egan Bernal Tak – główny faworyt
2020 Tao Geoghegan Hart – sensacja, nie był nawet liderem INEOS na starcie
2019 Richard Carapaz– wygrał jako „czarny koń”
2018 Chris Froome–startował po kryzysie, faworytem był Dumoulin
2017 Tom Dumoulin – faworytami byli Quintana i Nibali
2016 Vincenzo Nibali – po słabym początku nie był typowany do zwycięstwa
Mityczny trzeci tydzień, to nie tylko zmęczenie, ale scenariusz pisze wiosenna pogoda.
Po zimnej i mokrej pierwszej połowie wyścigu, w peletonie jest sporo chorych kolarzy, a wyścig wjeżdża w góry.
No dobrze, to wygra na 95% ;).
Coś Ci się love_velo chyba pomieszało z tym 2025 odnośnie tego, kto był faworytem ;).