Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike) przeszedł operację w wyniku kontuzji złamanego obojczyka, której nabawił się na 15. etapie Tour de France 2026. Sprawę reszty sezonu lidera Visma | Lease a Bike skomentował na łamach duńskiego TV2 dyrektor sportowy holenderskiej drużyny Marc Reef.
Przypomnijmy, że w wyniku kraksy na zakręcie tuż przed finałowym podjazdem 15. etapu Tour de France 2026, Jonas Vingegaard był zmuszony wycofać się z wyścigu. Prześwietlenia błyskawicznie wykazały, że 29-latek nabawił się złamanego obojczyka, co postawiło resztę sezonu pod ogromnym znakiem zapytania.
O kontuzji Vingegaarda wypowiedział się dyrektor sportowy Visma | Lease a Bike, Marc Reef:
Jonas przeszedł operację pomyślnie, zrobiono to co trzeba było. Nie jest to najbardziej skomplikowany zabieg na świecie. Wszystko poszło zgodnie z planem. Co do startów, jest to coś co musimy przedyskutować po zakończeniu Tour de France, wtedy dopiero usiądziemy do rozmów i zastanowimy się, co robić dalej. Ten sezon już był wystarczająco trudny. Powrót Jonasa na rower jest tak samo prawdopodobny jak to, że nigdzie już w tym roku nie będzie się ścigać
– powiedział na łamach TV2 Marc Reef.
Duńczyk pierwotnie miał zakończyć sezon startem w Wielkiej Pętli, po tym jak wygrał w tym roku Giro d’Italia. Niemniej jednak, niespodziewany obrót spraw zaczął w mediach dyskusję o potencjalnych jesiennych startach w chociażby czempionatach globu i Europy oraz Il Lombardii. Vingegaard nie jest raczej typem „kolarskiego świra”, dla którego kariera jest całym życiem, a dosyć mały, tegoroczny kalendarz startów został ułożony w trosce o możliwość spędzania większej ilości czasu z rodziną.
Z drugiej strony, tuż po odniesionej kontuzji wielu zaczęło spekulować nawet potencjalne zakończenie kariery przez dwukrotnego zwycięzcę Tour de France. Zmartwienia kibiców na całym świecie zdecydował się ostudzić Sepp Kuss (Visma | Lease a Bike), który przekazał informację o zapowiedzianym pojawieniu się na starcie przyszłorocznej edycji francuskiego wielkiego touru przez bohatera tego artykułu:
Cóż, po latach człowiek trochę się przyzwyczaja do takich sytuacji, to część tego sportu, a kraksy po prostu się zdarzają. Jonas tamtej nocy był bardzo zawiedziony, ale nadal pozostawał w dobrych nastrojach, bo sam dobrze wie, że mogło być gorzej. Miewał w swojej karierze gorsze wypadki i jest pewien, że wróci tutaj w przyszłym roku oraz nie może się tego doczekać
– powiedział Sepp Kuss.







Człowiek z karbonu — robotyczny, ale z gigabajtową apką ciepłych uczuć,
która co chwilę wyskakiwała z powiadomieniem: „Przytul rywala po finiszu”
A kiedy rywale zostali z tyłu, „Przytul rodzinę”
Po tym TdF zostałem fanem.