Fot.: Giro d'Italia / LaPresse

Filippo Ganna (Netcompany INEOS) zwyciężył na trasie 10. etapu tegorocznej edycji Giro d’Italia – jazdy indywidualnej na czas. Włoch jechał w swojej lidze, a jego średnia prędkość na mecie wyniosła prawie 55 km/h! Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Afonso Eulálio (Bahrain-Victorious). 

Wtorek zapowiadał się bardzo emocjonująco, ponieważ organizatorzy Giro d’Italia 2026 przygotowali dla zawodników aż 42-kilometrową jazdę indywidualną na czas (Viareggio – Massa). Płaska trasa wskazywała na to, że po zwycięstwo na tym odcinku może sięgnąć Filippo Ganna (Netcompany INEOS), ale obserwatorzy skupiali się również na walce o różową koszulkę lidera klasyfikacji generalnej.

Pierwszy kolarz wystartował o godzinie 13:15 i był to Frank van den Broek (Team Picnic PostNL). Jako czwarty na trasę ruszył jednak Max Walscheid (Lidl-Trek), jeden z lepszych zawodników w stawce, który z pewnością miał nadzieję na dobry wynik na trasie 10. etapu Giro d’Italia. Niemiec faktycznie jechał bardzo szybko i na mecie zameldował się z czasem 48 minut i 10 sekund.

Tuż za nim wystartował Johan Price-Pejtersen (Alpecin-Premier Tech), który jechał bardzo porównywalnie do Niemca, ale ostatecznie Duńczyk pojawił się na mecie z 12-sekundową stratą do Walscheida. Kolejni zawodnicy nie jechali tak szybko, jak wspomniana wyżej dwójka. O godzinie 14:20 na trasę wyruszył z kolei Filippo Ganna (Netcompany INEOS) – główny faworyt do zwycięstwa. Na trzeciej pozycji wylądował António Morgado (UAE Team Emirates-XRG), ale strata Portugalczyka do Niemca wynosiła aż 1 minutę i 48 sekund. Wielkimi krokami do mety zbliżał się Sjoerd Bax (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team), który na punktach kontrolnych miał dość bezpieczną przewagę nad Niemcem. Ostatecznie Holender wytrzymał do samego końca i objął pozycję lidera. Walscheid stracił do niego 13 sekund.

Niedługo po Baxie na kresce pojawił się Niklas Larsen (Unibet Rose Rockets). Duńczyk pojechał całkiem dobrą czasówkę, co pozwoliło mu na uplasowanie się na 4. pozycji. Kolarz francuskiej formacji stracił do Baxa 38 sekund. Znakomicie radził sobie jednak Ganna, który pewnie zmierzał po fotel lidera. Na pierwszym punkcie pomiaru czasu Włoch miał ponad 40 sekund zapasu nad drugim zawodnikiem. Ganna absolutnie nie zwalniał tempa, powiększając swoją przewagę na drugim punkcie kontrolnym do 1 minuty i 19 sekund. Zawodnik Netcompany INEOS jechał w swojej lidze. Zapowiadało się na prawdziwą dominację. Finalnie Włoch zameldował się na mecie z czasem 45 minut i 53 sekundy, o ponad dwie minuty poprawiając czas Baxa. Średnia prędkość Ganny wyniosła prawie 55 km/h!

Emocje cały czas rosły, a w czołówce dochodziło do kolejnych zmian. Na mecie zjawili się Mikkel Bjerg (UAE Team Emirates-XRG), który po swoim przejeździe był piąty oraz Rémi Cavagna (Groupama-FDJ United). Francuz potwierdził klasę w tej specjalności, meldując się na kresce na 2. pozycji. Cavagna stracił jednak do Ganny 1 minutę i 59 sekund. Dość przeciętnie z wtorkową czasówką poradził sobie z kolei Alec Segaert (Bahrain-Victorious), który zameldował się dopiero na 8. miejscu.

W drugiej dziesiątce po swoich przejazdach plasowali się Matteo Sobrero (Lidl-Trek) oraz Nelson Oliveira (Movistar Team). Czy ktoś był jednak w stanie zbliżyć się do wyniku włoskiego zawodnika? Wydawało się to nierealne. Czekaliśmy na start ostatnich zawodników. O godzinie 16:28 na trasę ruszał Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike), a trzy minuty później startował Afonso Eulálio (Bahrain-Victorious). Tymczasem przed Segaerta wskoczył Will Barta (Tudor Pro Cycling Team), który od tej pory zajmował 8. lokatę. Wkrótce na 7. miejscu wylądował jednak Lorenzo Milesi (Movistar Team). Jakiś czas później na starcie pojawił się Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team), a po Austriaku startowali Vingegaard i Eulálio.

Enric Mas (Movistar Team) stracił do Ganny blisko 7 minut, natomiast Aleksandr Vlasov (Red Bull-BORA-hansgrohe) 5 minut i 46 sekund. Strata Harolda Martína Lópeza (XDS Astana Team) wyniosła nieco ponad 5 minut. Dobrze pojechał z kolei David de la Cruz (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team), który po swoim przejeździe był 9. i tracił do Włocha 2 minuty i 52 sekundy. Na czwartym miejscu na pierwszym punkcie kontrolnym zameldował się Ben O’Connor (Team Jayco AlUla). Jeszcze lepiej radził sobie tam Thymen Arensman (Netcompany INEOS), który zajmował 2. pozycję. Zadowolony ze swojego wyniku na mecie mógł być z kolei Derek Gee-West (Lidl-Trek). Kanadyjczyk został sklasyfikowany na 4. miejscu, ze stratą 2 minut i 16 sekund do Ganny. Egan Bernal (Netcompany INEOS) stracił do Włocha 3 minuty i 47 sekund.

Arensman cały czas jechał na podium, choć nieco osłabł. Vingegaard na pierwszym punkcie tracił już do Ganny 56 sekund. Na mecie pojawili się kolejni zawodnicy: Davide Piganzoli (Team Visma | Lease a Bike – strata 4 minut i 13 sekund), Markel Beloki (EF Education-EasyPost – strata 3 minut i 11 sekund) czy też Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team – strata 3 minut i 5 sekund). Na pierwszym punkcie pomiaru czasu Afonso Eulálio tracił do Vingegaarda 50 sekund.

Ponad 3 minuty do Ganny stracił też Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe), za to na 10. pozycji na mecie pojawił się Ben O’Connor (strata 2 minut i 42 sekund). Do mety zbliżał się jednak Thymen Arensman. Ostatecznie Holender mógł się cieszyć z wysokiego 2. miejsca. Zawodnik Netcompany INEOS wyprzedził o 5 sekund Cavagnę. Mathys Rondel (Tudor Pro Cycling Team) stracił do Ganny blisko 5 minut. Na trasie pozostało zaledwie pięciu zawodników. Na drugim punkcie kontrolnym Vingegaard miał blisko 1,5 minuty zapasu nad Portugalczykiem.

Jai Hindley (Red Bull-BORA-hansgrohe) pojawił się na kresce z czasem o 3,5 minuty gorszym od Ganny. Bardzo słabą czasówkę pojechał Christian Scaroni (XDS Astana Team). Czekaliśmy już tylko na Galla, Vingegaarda i Eulálio. Austriak nie mógł być z siebie zadowolony, gdyż stracił 4 minuty i 22 sekundy. Dumny ze swojego osiągnięcia nie był też Jonas Vingegaard, który wykręcił 13. czas, tracąc do Włocha aż 3 minuty. Jako ostatni na metę wjechał Afonso Eulálio, który stracił jeszcze więcej, bo aż 4 minuty i 57 sekund, ale pozwoliło mu to na utrzymanie różowej koszulki lidera wyścigu. Ostatecznie czasówkę wygrał Filippo Ganna, a podium uzupełnili Thymen Arensman i Rémi Cavagna.

Wyniki 10. etapu Giro d’Italia 2026 (jazda indywidualna na czas):

Results powered by FirstCycling.com


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułClassique Dunkerque 2026: Artem Shmidt wygrywa we Francji
Następny artykułFilippo Ganna: „Od dziś zaczyna się dla mnie nowe Giro d’Italia”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
11 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Don
Don

Obronił się . Inna sprawa , ze Vini to raczej nie w życiowej formie . Ganna był poza zasięgiem ale 13. ?

Mario
Mario

Vini to przyjechał zajechany 3 razy bardziej jak na górskich etapach, widac to bylo po mimice twarzy. Ciekawe ciekawe

Mikołaj
Mikołaj

Największym wygranym etapu jest zdecydowanie Ganna ale takim 2 będzie Arensman widać że forma mu rośnie i wyrasta powoli na kandydata do podium.

Łukasz
Łukasz

Vini w górach dołoży rywalom, ale dziś to cienizna tym bardziej, że czasówka to jego mocna strona.

Ricky
Ricky

Jonas przeciętnie ale to w sumie dobrze dla dalszego widowiska. A propos widowiska, to nie miałbym nic przeciwko jakby UCI zrobiła porządek z tymi hełmami Vismy – ani to ładne (a przecież ludzie, w tym dzieci, to oglądają) ani – jak widać – specjalnej przewagi nie daje. Co prawda wszystkie kaski czasowe są dość brzydkie (może z pewnymi wyjątkami) ale te ich są wyjątkowo szpetne…

Stefan
Stefan

Vini dobrze radził sobie w czasowkach ale raczej takich gdzie nie było tak płasko. I tez krótszych.

Ricky
Ricky

Tak czy owak dobrze, że najnudniejszy etap wyścigu (bo tymi są zawsze dla mnie czasówki, może poza tymi trudniejszymi) już za nami :).

MaciekSatan
MaciekSatan

Brawo D. Gee, brawo B. O’Connor, chyba najwięksi beneficjenci tej czasówki. Ewentualnie jeszcze M.Storer, który teraz jest liderem ze teamu Tudor.
A. Eulalio raczej pojechał średnio i różowy trykot go nie poniósł, bo 30sek dołożył mu taki kiepski czasowiec jak F. Gall. Tak czy inaczej jego „różowy sen” trwa nadal 🙂

Alek
Alek

Dawno nie GT nje było tak długiej czasówki I od razu widać to po tabeli wyników.
Jonas chyba nie w swoim topie, ale wciąż to raczej wygra. Dzisiaj w sumje tylko Gee I O’Connor przed nim i Arensman. Walka. O podium to pewnie Tymen I Gall

Nerd
Nerd

Uczciwie patrząc to Jonas nie ma żadnej konkurencji w tegorocznym Giro, więc może sobie je pojechać jako etap przygotowań przed TdF.
Jasne może się finalnie okazać, że do pewnego momentu ktoś go będzie trzymał w okolicach minuty czy dwóch straty, ale to będzie w pełni kontrolowane przez Visme.

Gregario
Gregario

Vinigo wiedział że nie wygra tej czasówki, więc nie było potrzeby jechania w trupa. Odbije sobie to na górskich etapach w 3 tgd. i skończy pewnie z 10 minutowa przewagą na resztą podium.