fot. Le Tour de France / A.S.O. / Jered & Ashley Gruber

Pierwszy tydzień był wprost skrojony pod byłego mistrza świata. Mimo to, trzeba oddać van der Poelowi, że pokazał nawet więcej niż od niego oczekiwaliśmy. Aktywną jazdę Holendra docenili kibice, którzy wybrali go najwaleczniejszym kolarzem pierwszego tygodnia 112. edycji Tour de France.

Na pierwszym etapie Mathieu van der Poel (Alpecin – Deceuninck) idealnie rozprowadził swojego klubowego kolegę – Jaspera Philipsena, który wygrał w Lille i, jako pierwszy w tym roku, przywdział koszulkę lidera. Tę Belgowi odebrał dzień później, właśnie były mistrz świata, który był najszybszy, finiszując z przerzedzonego peletonu.  Kolejne dwa dni Holender przejechał w żółtej koszulce, i to właśnie w niej finiszował jako drugi, za odnoszącym setne zawodowe zwycięstwo Tadejem Pogačarem (UAE Team Emirates – XRG).

Kolejnym etapem była jazda indywidualna na czas, po której MVDP musiał pożegnać się z koszulką, ale jak się okazało, nie miało być to pożegnanie na zawsze. W szóstym dniu rywalizacji kolarz Alpecin zabrał się do ucieczki i mimo cierpień, które przeżywał w końcówce etapu, ostatecznie zachował sekundę przewagi nad Pogačarem w generalce, po raz kolejny przywdziewając żółty trykot.

Nie utrzymał go jednak długo. Mûr-de-Bretagne okazało się tym razem za silne dla Holendra. I wtedy van Der Poel, wraz ze swoim klubowym kolegą, Jonasem Rickaertem, zdecydowali się na najpiękniejszą w tej edycji szarżę, z której najpierw odpadł Belg, a peleton skasował Mathieu 700 metrów przed metą.

I choć tak aktywnej jazdy, prób obrony koszulki, czy już na pewno szaleńczej ucieczki w niedzielę nikt od zawodnika nie oczekiwał, przez cały „tydzień” nie został ani razu wybrany najaktywniejszym kolarzem etapu.  Kibice docenili jednak Holendra i,w oficjalnym głosowaniu na profilu wyścigu w portalu x.com, przyznali mu tytuł najaktywniejszego zawodnika całego pierwszego tygodnia.

W drugim i trzecim tygodniu Tour wjeżdża w góry, co oznacza, że van der Poel nie powinien być już tak aktywny. Ale kto wie, może były mistrz znów nas zaskoczy?


Wszystko o 112. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułWeź udział w Kolarskim PubQuizie w Salonie Naszosie.pl
Następny artykułZnane klimaty – zapowiedź 11. etapu Tour de France 2025
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Raczej słusznie.
Healy też mógł być wybrany ale pewnie uznano, że skoro wjeżdża w drugi tydzień cały na żółto, to nie będzie marudził ;).

Mikołaj
Mikołaj

Zasłużenie