Przed piątkowym etapem Tour de France na Mathieu van der Poela czekała podwójna misja – z jednej strony stanął przed szansą na drugi z rzędu triumf na Mûr-de-Bretagne, z drugiej zaś bronił koszulki lidera klasyfikacji generalnej. Wiemy już, że obie te rzeczy mu się nie udały, a oto jak Holender tłumaczył przyczyny swojego niepowodzenia.
Początek tegorocznego Tour de France był dla Mathieu van der Poela wprost wymarzony – pierwszego dnia na wiatrach pomógł swojemu koledze klubowemu z Alpecin-Deceuninck sięgnąć po etapowy triumf i koszulkę lidera, a następnie osobiście wygrał kolejny odcinek przejmując prowadzenie w wyścigu, które bronił przez kolejne 3 dni zajmując jeszcze po drodze 2. miejsce w Rouen. Wszystko co dobre ma jednak swój kres – najpierw Holender nie był w stanie nawiązać walki z współuciekinierami podczas czwartkowego etapu, a następnie w piątek, na Mûr-de-Bretagne, zdecydowanie nie był najlepszą wersją siebie. Co się wydarzyło?
Jeśli chcę walczyć z najlepszymi kolarzami świata na takim finiszu, potrzebuję moich najlepszych nóg. Czułem, że mi ich brakuje. Podczas pierwszego przejazdu przez Mûr-de-Bretagne tempo nie było mordercze, ale już wiedziałem, że za drugim razem rywale mocniej przycisną, a ja tego nie wytrzymam. Już wtedy wiedziałem, że po dzisiejszym etapie stracę koszulkę. Czasami zastanawiam się, jak to możliwe, że moi rywale tak dobrze się regenerują. Cieszę się, że mogę skupić się głównie na klasykach, gdzie nie trzeba walczyć każdego dnia z nawarstwiającym się zmęczeniem. Cieszy mnie też powrót na Mûr-de-Bretagne… To dla mnie wyjątkowe miejsce. To naprawdę trudny podjazd. To sprawia, że jestem jeszcze bardziej dumny, że wygrałem tu 4 lata temu
— opowiadał Mathieu van der Poel.
Czy Holender powalczy jeszcze o coś podczas 112. edycji Tour de France? Z pewnością jest na to szansa, bowiem wciąż odpowiadać może mu wiele etapów, a i jego sytuacja w klasyfikacji punktowej jest taka, że były mistrz świata jest w stanie podjąć walkę o zielony trykot. Jakie ambicje ma 30-latek z Alpecin-Deceuninck?
Jeszcze nie myślałem o tym, co mnie czeka [śmiech]. Będę traktował każdy dzień z osobna. To już był dla mnie bardzo udany Tour, ale zdecydowanie liczę na zwycięstwo etapowe w drugim i trzecim tygodniu. Pomogę też Kadenowi w tym by powalczył o wygraną w sprincie
— krótko zadeklarował Mathieu van der Poel.
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 7. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły









Czyżby Matju coś sugerował? 😉
A tak z innej beczki, choć skoro art poświęcony MvdP … – ktoś się orientuje jak się potoczyły losy tego „kibica”, który na jednym z klasyków ciskał w niego browarami?
Tylko Astma regeneruje najszybciej.
Było kilku którym nic nie udowodniono ,
W końcu jeden się przyznał
Kocham kolarstwo TdF nie oglądam.
Do Adasia od Astmy
Mój drogi z ogromną rozkoszą i nie skrywana przyjemnością oddam Ci moją ASTMĘ
Z taką samą rozkoszą i przyjemnością patrzałbym jak dusisz się zapominając wsiąść leku wziewnego
A wystarczy zapomnieć tylko jeden dzień
Pogacar to taki lance armstrong niestety
Szewcu pozamiatał.
jak zwykle kilka ciapackich komentarzy od prawdziwych fanów, just enjoy the f***in’ show
Eddie X, co to znaczy „ciapacki” w tym kontekście?