Siódmy dzień rozgrywania tegorocznej Wielkiej Pętli to powrót na stopniowo budujący status lokalnej ikony Mûr-de-Bretagne, kolejna odsłona sprinterskich pojedynków Mathieu van der Poela z Tadejem Pogačarem i dalszy ciąg zamieszania wokół ciągle ewoluującej garderoby tego drugiego. Wiatr i uciekinierzy mogą wspólnymi siłami stworzyć chwilę suspensu, ale nieuniknionego – a więc Słoweńca wkładającego maillot jaune na tęczowy trykot – raczej nie powstrzymają.
7. etap 112. edycji Tour de France liczy 197 kilometrów i ok. 2300 metrów przewyższenia, prowadząc z portowego Saint-Malo na stopniowo budujący status lokalnej ikony Mûr-de-Bretagne. To, że w finale dzisiejszego odcinka podjazd pokonany zostanie dwukrotnie jedynie to potwierdza, ponieważ przywileju tego zazwyczaj dostępują najwięksi giganci Wielkiej Pętli, jak Mont Ventoux i L’Alpe d’Huez. Każdy region ma swoich.
Odcinek prowadzi przez otwarte tereny północnej części Bretanii, gdzie zupełnie płasko nie robi się nigdy, a warunki wietrzne potrafią w ostatniej chwili dopisać do scenariusza dodatkową rolę. Choć profil trasy nie zawiera oznaczonych premii górskich aż do finałowej rundy, peleton ani przez chwilę nie będzie miał okazji odpocząć. Pierwsze 100 kilometrów prowadzi wzdłuż wybrzeża i może sprzyjać tworzeniu się rantów – zwłaszcza między Saint-Malo a Saint-Brieuc. Dalej trasa skręca w głąb lądu, gdzie zaczyna się seria krótkich, ale męczących podjazdów i zjazdów, z których większość nie widnieje w oficjalnych zestawieniach. Po przejechaniu 177 km kolarze wjadą na rundę w okolicach Guerlédan.
Finałowy odcinek zbudowany jest wokół dwukrotnej wspinaczki na Mûr-de-Bretagne (2,0 km, 6,9%), a już pierwszy przejazd przez metę najprawdopodobniej zredukuje peleton do grupy, która rozegra między sobą końcówkę. Najtrudniejszy jest otwierający kilometr (15%), dlatego spodziewać się należy bezpardonowych przepychanek na dojeździe do „muru” i gazu bez żadnych kalkulacji od samego podnóża. Wypłaszczenie na ostatnich 400 metrach teoretycznie pozwala na odrobienie niewielkich strat, ale zmuszenie się po takim wysiłku do sprintu to potencjalnie zbyt wiele nawet dla przywykłych do cielesnych tortur uczestników Tour de France.
Finisz rozegrany zostanie na szerokiej, odsłoniętej szosie z boczno-czołowym wiatrem, co w pewnych okolicznościach nagradzać może cierpliwość.
Oto, co na temat 7. etapu Tour de France 2025 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 7, 11 lipca: Saint-Malo > Mûr-de-Bretagne (197,0 km)
Piątkowe wyzwanie w samych liczbach przedstawia się odrobinę mniej imponująco: 2300 metrów przewyższenia na dystansie 197 kilometrów. Wynika to jednak z faktu, że rywalizacja pierwszego dnia w Bretanii skupia się wokół wspinaczki na finałowy Mûr-de-Bretagne (2,0 km; śr. 6,9%), z którym uczestnicy 112. edycji Tour de France zmierzą się w końcówce dwukrotnie.




Pogoda
Fale upałów wywiało z Francji dosłownie w momencie, kiedy ruszyła tegoroczna Wielka Pętla – całkiem jakby nawet aura była na coś z Christianem umówiona – ale nawet północne departamenty zaczynają się z powrotem rozgrzewać. Dziś w Bretanii będzie słonecznie i gorąco, z przewidywaną temperaturą sięgającą 30°C w najcieplejszym momencie dnia.
Ani jednej deszczowej chmurki na horyzoncie, ale ponieważ peleton pokręci się trochę w okolicach wybrzeża, wiatr znowu wpłynie na atmosferę w głównej grupie. Przez całe popołudnie wiać będzie z północnego wschodu (NE), i chociaż średnia prędkość tych podmuchów nie powinna przekroczyć 20 km/h, sam kierunek postraszy rantami na odcinku pomiędzy Saint-Malo a Saint-Brieuc.
Wiatr przybierze na sile w ostatniej godzinie rywalizacji – najpierw pchając uczestników wyścigu w kierunku Guerlédan, a następnie komplikując rozgrywkę na finałowej rundzie. Podczas dwukrotnej wspinaczki na Mûr-de-Bretagne kolarzom towarzyszyć będzie head-crosswind, co w kontekście prawdopodobnego pojedynku Pogačara z Van der Poelem może nieco sprzyjać temu drugiemu.
Faworyci
Nagle wszyscy obudzili się wczoraj z myślą, że trzeba spróbować coś ugrać na tym wyścigu, nim całkiem odjedzie. Było to do przewidzenia, ale ciekawa jestem, czy choć część tej eksplozji motywacji wśród niższych warstw generalki znajdzie odzwierciedlenie w przebiegu piątkowego etapu. Nie oszukujmy się – wiele zależeć będzie od informacji przekazywanych za kulisami, bo kiedy w rolę patrona peletonu wciela się gość, który otwarcie mówi, na którym kilometrze zaatakuje, niewiele w warstwie samej strategii pozostaje tajemnicą.
Jeśli pójdzie fama, że Pogačar chce dziś walczyć o etap, odjedzie wymizerowana ucieczka w typie „kolarz Intermarché-Wanty plus trzech losowo wybranych Francuzów”. Może ponownie uświetni ją ktoś w typie Bruno Armiraila (Decathlon AG2R La Mondiale), Kaspera Asgreena (EF Education-EasyPost) czy świętującego 22. urodziny Lenny’ego Martineza (Bahrain-Victorious).
Jeśli natomiast atmosfera wokół liderów – aktualnego i wirtualnego – nie będzie sprawiać wrażenia przesadnie naelektryzowanej, walka o udział w odjeździe ponownie może przeciągnąć się na wiele kilometrów i stanowić najatrakcyjniejszą fazę etapu. Szansę zaistnienia takiego scenariusza oceniam na klasyczne fifty-fifty, ponieważ z jednej strony mamy potencjalnie podmęczonego Mathieu van der Poela (Alpecin-Deceuninck) i starającego się jechać konserwatywnie Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates-XRG), z drugiej natomiast – trasę, na której łatwo jest kontrolować przebieg wydarzeń. Swoją rolę odegra również zagrożenie rantowym wiatrem na pierwszym odcinku pomiędzy Saint-Malo a Saint-Brieuc, bo jeśli wybuchnie tam panika, typową dla odcinków wielkiego touru strukturę ścigania schować będzie można między bajki.
Tak czy inaczej, kandydatami do udziału w mocnej ucieczce są między innymi Mauro Schmid (Jayco AlUla), Lenny Martinez, Fred Wright (Bahrain-Victorious), Valentin Madouas (Groupama-FDJ), Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale), Maximilian Schachmann (Soudal Quick-Step), Kasper Asgreen (EF Education-EasyPost), Laurenz Rex (Intermarché-Wanty), Axel Laurance (INEOS Grenadiers), Quinn Simmons, Toms Skujiņš (Lidl-Trek), Matteo Trentin (Tudor Pro Cycling), Luke Plapp (Jayco AlUla), Dylan Teuns (Cofidis), Mathieu Burgaudeau (TotalEnergies), Jenno Berckmoes (Lotto) czy Michael Woods (Israel-Premier Tech) – ale ruszą się tylko wówczas, kiedy sytuacja będzie wyglądać naprawdę obiecująco.
Przy dużym zamieszaniu wokół odjazdu, w górę szosy może ponownie kogoś wysłać drużyna Visma | Lease a Bike, nawet jeśli charakterystyka końcówki niespecjalnie daje nadzieje na wykorzystanie takiego układu pod kątem taktycznym. Idealnymi kandydatami są Tiesj Benoot i Wout van Aert – ten drugi ku zgryzocie mieszkańców państwa duńskiego.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje rozstrzygnięcie piątkowego odcinka ze zredukowanego peletonu. Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) zrobił się dziwnie wybredny w zakresie doboru garderoby, a cała ta saga wokół oddawania i ponownego zakładania poszczególnych koszulek jedynie uwypukla, jak mało mają na niego rywale na tym etapie rozgrywania tegorocznej Wielkiej Pętli. Jest w tym pewna ironia, że dzień po małej implozji Jonasa Vingegaarda (Visma | Lease a Bike) jego ekipa nie zdołała zmusić 26-letniego Słoweńca do utrzymania roli lidera – a więc czegoś, co jemu samemu przychodzi nie tylko naturalnie, ale momentami wbrew woli.
Dziś sprawa ponownie rozstrzygnie się na samym finiszu, a lider UAE Team Emirates-XRG swojego przeznaczenia najprawdopodobniej nie uniknie, ponieważ jest wyraźnym faworytem sprintu ze zredukowanej grupy na Mûr-de-Bretagne. Żeby utrzymać koszulkę, Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck) musiałby go pokonać na kresce albo przyjechać na metę w tej samej grupie w sytuacji, kiedy żaden z nich nie sięga po bonifikatę. Pierwsze nie jest niemożliwe, ale należy się spodziewać, że Holender będzie bardziej podmęczony ostatnimi dwoma dniami, a ze względu na wiek i specjalizację ich regeneracja nie przebiega w takim samym tempie. Van der Poel pokonał Pogačara na Mûr-de-Bretagne przed czterema laty, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że to nie był jeszcze ten Pogačar. Drugą z wymienionych sytuacji trudno jest mi sobie wyobrazić.
W zredukowanym peletonie znajdą się kolarze planujący jakiś odważny atak, jeśli tylko tempo na decydującym podjeździe – najpewniej dyktowane przez kolarzy UAE – na to pozwoli. Pierwszym podejrzanym jest Kevin Vauquelin (Arkéa-B&B Hotels), ale jakieś ruchy ze strony Romaina Grégoire’a (Groupama-FDJ), Oscara Onleya (Picnic PostNL), Thibau Nysa, Mattiasa Skjelmose (Lidl-Trek), Juliana Alaphilippe’a, Marca Hirschiego (Tudor Pro Cycling) czy Matteo Jorgensona (Visma | Lease a Bike) wielkim zaskoczeniem nie będą.
Tylko jak wygrywać, kiedy faworyt Wielkiej Pętli tak bardzo chce się ścigać?
Harmonogram
📍 Start ostry: 12:25
🏁 Prognozowany finisz: ok. 17:15
⛰ 1. wjazd na Mur de Bretagne: ok. 16:00
⛰ Finałowa wspinaczka na Mur de Bretagne: od ok. 17:10
📺 Transmisja: od KM 0 Eurosport 1 i HBO Max
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 6. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji pobocznych
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły









Pierwsze dwa zdanie mnie odrzuciły od dalszej lektury. Nie można tego napisać krótko, zwięźle i logicznie?
https://youtube.com/shorts/3v3mzkyIDfE?si=dEUbid323jXeke8b Czy to prawda?