Fot. Tour de San Luis

Tour de San Luis zwykle był jednym z pierwszych wyścigów w kalendarzu. Aż trudno uwierzyć, że nie jest już rozgrywany od prawie dziesięciu lat. Dlatego warto pokrótce przypomnieć jego historię.

Łącznie odbyło się 10 edycji wyścigu. Dwie pierwsze – w 2007 i 2008 roku miały kategorię 2.2., a później argentyńska impreza awansowała do kategorii 2.1. Tour de San Luis rozgrywano pod koniec stycznia i jeszcze w 2016 roku późnym wieczorem polskiego czasu mogliśmy śledzić wyniki zmagań.

Sprawdzian formy dla gwiazd

Początkowo w Tour de San Luis startowali głównie kolarze z Ameryki Południowej i mniejszych drużyn. Pierwszą edycją wygrał Jorge Giacinti. Argentyńczyk aż sześciokrotnie uplasował się w czołowej dziesiątce. W 2009 roku po zmianie kategorii wyścig zaczął przyciągać mocniejszych kolarzy, którzy chcieli na początku sezonu przejechać wymagającą tygodniową etapówkę. W trzeciej edycji na starcie pojawił się Liquigas z Vincenzo Nibalim i Ivanem Basso, który zajął 5. miejsce.

Rok później triumfatorem wyścigu został Vincenzo Nibali, który wygrał etap jazdy indywidualnej na czas. W tym samym sezonie zwyciężył swój pierwszy wielki tour – Vuelta a Espana. Z bardziej znanych kolarzy – w 2012 roku triumfował Levi Leipheimer, a w 2014 roku Nairo Quintana. Jedynym dwukrotnym zwycięzcą jest Daniel Diaz. Argentyński kolarz okazał się najlepszy w 2013 i 2015 roku. Ostatnia edycja odbyła się w 2016 roku i wygrał ją Dayer Quintana. Movistar Team miał na podium dwóch reprezentantów, gdyż trzeci był Nairo Quintana. Ten tym razem mógł cieszyć się z sukcesu brata.

Na Tour de San Luis nie brakowało także szybkich sprinterów. Pod tym względem można wyróżnić edycję z 2015 roku. Etapy numer 1 i 3 padły łupem Fernando Gavirii. Reprezentant Kolumbii dwukrotnie wyprzedził Marka Cavendisha (Etixx-Quick Step). Brytyjski sprinter na pocieszenie wygrał ostatni etap, swój drugi w Argentynie, gdyż triumfował także w 2013 roku. Gaviria trzecie etapowe zwycięstwo dołożył jeszcze w 2016 roku.

Polacy z sukcesami

Teraz zajmiemy się polskimi akcentami, których było sporo. W Tour de San Luis startowali bowiem m.in. Rafał Majka, Michał Kwiatkowski, Przemysław Niemiec czy zespół CCC Polsat Polkowice. Niemiec wystartował już w 2010 roku w barwach Miche. W klasyfikacji generalnej zajął 38. miejsce.

Bardzo ciekawa z polskiego punktu widzenia była edycja w 2013 roku. Po pierwsze, wystartowała w niej ekipa CCC Polsat Polkowice. O wysokie miejsce walczył zaś Michał Kwiatkowski. Kolarz Omega Pharma – Quick Step na trzecim etapie zajął trzecie miejsce i też na tę pozycję awansował w klasyfikacji generalnej. Dzień później na czasówce też był trzeci i został liderem. Polak był tylko nieznacznie wolniejszy od Sveina Tufta i Leandro Messineo. Koszulkę lidera stracił już na kolejnym górskim etapie, a cały wyścig zakończył na 12. pozycji.

Cały wyścig wygrał Daniel Diaz, a triumfatorem jednego z etapów został Alberto Contador. Kolarze CCC Polsat Polkowice dobrze zaprezentowali się ostatniego dnia. Na sprinterskim finiszu Bartłomiej Matysiak zajął 5. miejsce, a Adrian Kurek jechał długo w ucieczce.

W 2015 roku ponownie na starcie stanęło kilku Polaków. Tym razem Michał Kwiatkowski uplasował się dalej, a najlepszym z polskich kolarzy był Przemysław Niemiec. Reprezentant Lampre-Merida został sklasyfikowany na 13. pozycji. Bardzo dobrze pojechał etap jazdy na czas, gdzie zajął 7. miejsce. Drugi czas osiągnął Michał Kwiatkowski.

W 2016 roku mogliśmy emocjonować się startem Rafała Majki. Kolarz grupy Tinkoff rozpoczynał w Argentynie sezon, w którym później wygrał klasyfikację górską Tour de France oraz był piąty w Giro d’Italia. Tour de San Luis rozpoczął się od jazdy drużynowej, w której Tinkoff z Majką oraz Maciejem Bodnarem i Pawłem Poljańskim w składzie uzyskał czwarty rezultat. Na kolejnych etapach Rafał Majka utrzymywał się w czołówce, na dwóch z nich zajął 7. miejsce. I na tej samej pozycji zakończył rywalizację w klasyfikacji łącznej. Szczyt formy miał przyjść na kolejne starty, a występ w Argentynie był tylko przetarciem i to przyzwoitym dla Rafała Majki. W wyścigu na wysokości trudno jest rywalizować z kolarzami z Ameryki Południowej, a pierwsze skrzypce grali bracia Quintana, Eduardo Sepulveda i Miguel Angel Lopez.

Ta wyżej wspomniana edycja z 2016 roku była ostatnią w historii Tour de San Luis. Kolejny wyścig nie odbył się ze względu na problemy finansowe. Organizatorzy mieli nadzieję na powrót w następnych latach, ale tak się nie stało. Skończyło się więc na 10 edycjach, w których wystartowało kilku znanych kolarzy, także polskich.

źródło: ProCyclingStats, Naszosie

Poprzedni artykułNaszosowa zapowiedź sezonu 2025: Sprinterzy z Pro Teamów
Następny artykułTim Merlier przedłużył kontrakt w Soudal Quick-Step
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Pamiętam jak w tym wyścigu wielu kolarzy jechało na zwykłych rowerach, a nie czasowych z powodów logistycznych.