Foto: Il Giro d'Abruzzo

Kontynuujemy nasze zbiorcze zapowiedzi, a dzień po góralach omówieni zostaną sprinterzy z drużyn drugiej dywizji. Którzy zawodnicy mają szansę najmocniej zaznaczyć swoją obecność w światowym peletonie?

Nasz cykl zbliża się do końca. W przypadku męskiego kolarstwa omówione zostały osobno wszystkie World Teamy, a także najlepsze spośród Pro Teamów – Lotto, Israel – Premier Tech, Uno-X Mobility i Tudor Pro Cycling Team. W związku z tym opisanych już kolarzy nie będę omawiał po raz drugi, a dziś skupimy się na najmocniejszych zawodnikach z pozostałych 13 spośród 17 Pro Teamów. Jako drudzy po góralach na tapet trafiają sprinterzy – zarówno ci klasyczni, jak i lubiący nieco trudniejsze końcówki.

Podjąć walkę z najlepszymi na świecie

Dziś również omawianie rozpocznę od Q36.5 Pro Cycling Team, albowiem także i w tej sferze to właśnie szwajcarska ekipa prezentuje się najlepiej spośród tych pozostawionych do zbiorczego omówienia. W jej szeregach pozostał sprinterski trzon, który stanowili w 2024 roku najlepszy sprinter Giro d’Italia z 2015 i 2016 roku, czyli Giacomo Nizzolo, a także Nicolò Parisini, Matteo Moschetti, Rory Townsend i Jannik Steimle, a nowym nabytkiem tej ekipy jest Emīls Liepiņš. Gdybym miał się pokusić o predykcję to wyczuwam, że taka grupa zawodników wypracuje kilka zwycięstw, ale żadne z nich niestety (dla drużyny) nie będzie miało miejsca na poziomie World Touru.

O wygranych na najwyższym poziomie marzą też bez wątpienia w TotalEnergies. Francuski zespół może się pochwalić trwającą 3 lata serią zwycięstw w World Tourze, choć na papierze wydawać by się mogło, że ich kadra wcale ich do tego nie predestynuje. W 2024 roku szybki Anthony Turgis ograł rywali z odjazdu po szutrowym etapie Tour de France, rok wcześniej sensacyjny triumf w trakcie La Vuelty z peletonu odniósł Geoffrey Soupe. Do tego w składzie tej ekipy znajdziemy szybkiego Jasona Tessona, rozwojowego Lucasa Boniface’a czy preferujących nieco trudniejsze końcówki Emiliena Jeannière’a, Samuela Leroux czy Sandy Dujardina. Jest kim próbować.

Co na to Włosi?

Italia od zawsze słynęła z wybitnych sprinterów, a ci gdzieś muszą stawiać swoje pierwsze kroki. Jedni wybierają developmenty czy wręcz od razu awansują do World Touru, inni zaś próbują się wybić przed jazdę dla ekip drugiej dywizji. Każda z trzech obecnie funkcjonujących może pochwalić się pewną mieszanką doświadczenia, czyli kolarzy, którzy są nieco za słabi na najwyższą dywizję, a jednocześnie wystarczająco dobrzy by walczyć w mniejszych imprezach, oraz młodości, czyli właśnie takich talentów do oszlifowania i potencjalnie wysłania w świat. Dla Team Polti VisitMalta na płaskich końcówkach walczyć będą Giovanni Lonardi i Manuel Peñalver, a u ich boku rozwinąć spróbują się Gabriele Raccagni czy preferujący nieco trudniejsze finały Javier Serrano. Dla Toscana Factory Team Vini Fantini finiszować powinni Dušan Rajović i Filippo Fortin, których szybko przerosnąć spróbować może Tommaso Nencini, zaś w VF Group – Bardiani CSF – Faizanè postawić mogą na takich kolarzy jak Enrico Zanoncello, Luca Colnaghi, Mattia Pinazzi i Filippo Fiorelli czy młodych zawodników, wśród których wyróżnieni mogą zostać Lorenzo Conforti, Santiago Ferraro oraz Filippo Cettolin. Jak mam być szczery to jednak i tu nie widzę choć jednego kolarza zdolnego do podjęcia skutecznej walki z rywalami z World Teamów w największych wyścigach świata.

Hiszpanie jak Włosi

Gdyby hiszpańskie i włoskie Pro Teamy zamieniły się kolarzami bądź kalendarzami startów to prawdopodobnie nie wpłynęłoby to mocno na wyniki tychże ekip i wyścigów. Mamy tu bowiem podobne strategie i potencjały sportowe i tak dla dla Burgos Burpellet BH finiszować mogą George Jackson, Georgios Bouglas czy David Martin, dla Caja Rural – Seguros RGA to samo czynić powinni Iúri Leitão, Daniel Babor czy Tyler Stites, w Equipo Kern Pharma postawić mogą na takich zawodników jak Pau Miquel, Miguel Ángel Fernández, Marc Brustenga czy Antonio Jesús Soto, zaś dla Euskaltel – Euskadi o możliwie dobre wyniki powalczą David Dekker, Jon Aberasturi, Paul Hennequin czy Iker Bonillo.

Czy w drugiej dywizji kryje się jakaś perełka?

Z roku na rok widzimy coraz mocniejsze rozwarstwienie wśród Pro Teamów. Te posiadające obligatoryjne dzikie karty bądź walczące o awans do World Touru wyglądają tak naprawdę jak World Teamy, z kolei pozostałe, co widać po tym tekście, nie mają za wiele do zaoferowania w kontekście walki w dużych imprezach. Do omówienia zostały jeszcze 4 zespoły i wyprzedzę fakty – w nich też są co najwyżej dobrzy, ale nie wybitni sprinterzy. Dla Wagner Bazin WB zafiniszują Sasha Weemaes, Pierre Barbier, Jens Reynders czy Davide Persico, w kolejnym belgijskim Pro Teamie, czyli Team Flanders – Baloise, liczyć mogą na np. Siebe Deweirdta, Unibet Tietema Rockets to szybcy Davide Bomboi i Lukáš Kubiš, a jeśli Team Novo Nordisk miałby odnieść jakiekolwiek zwycięstwo w 2025 roku to najprędzej wywalczą je dynamiczni Matyáš Kopecký bądź Andrea Peron.

Poprzedni artykułMarceli Pera w Kujawy Pomorze Team. Gdzie trafili najlepsi polscy juniorzy sezonu 2024?
Następny artykuł(Nie)zapomniane wyścigi: Tour de San Luis
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Na PCS Jakub Mareczko jest opisany jako „były kolarz”, nie widziałem wpisu na ten temat, czy to pewne?

Alek
Alek

Jak wpisuje w gogle Jakub Mareczko jako drugi wynik jest jego profil na pcs, gdzie w skrócie widocznym na goglu jest napisane: „Jakub Mareczko (born 1994-04-30 in Jarosław) is a former professional road racing cyclist from Italy, active between 2011 and 2024.”
Widzę, że da się dodać obrazek 😀

Zrzut-ekranu-2025-01-09-204744
Alek
Alek

I oby tak było bo jednak szkoda.
Może jest szansa na kontakt w jakiejś polskiej ekipie kontynentalnej? Z drugiej strony mało kto ma już wolne miejsca. Ale to wciąż gwarant kilku zwycięstw.