Dziś po raz drugi w ramach cyklu zerkamy do drugiej dywizji i ponownie będzie to rzut oka na ekipę posiadającą obligatoryjną dziką kartę na wszystkie wyścigi World Tour. Jaka przyszłość czeka Lotto, czyli potencjalnie ekipę notującą największy regres przed sezonem 2025 spośród wszystkich czołowych drużyn świata?
25 zawodowych zwycięstw, w tym 2 klasyfikacje generalne wyścigów World Tour, jeden klasyk z tegoż cyklu, etap Tour de France i wiele innych cennych triumfów – za Lotto Dstny naprawdę udany rok 2024 i chyba nikogo nie zdziwiła ocena 6/10 w naszym podsumowaniu przyznana według skali, jakby belgijska ekipa była jednym z World Teamów, a nie drużyną drugiej dywizji. Lotto po dwóch latach z cyklu trzyletniego 2023-25 ma już tyle nazbieranych punktów, że może być praktycznie pewne powrotu do kolarskiej elity, ale tu zaczynają się schody… Przed sezonem 2025 Lotto traci drugiego sponsora tytularnego i na ten moment nie widać jego następcy, pojawiają się przez to kłopoty finansowe, na kanwie których z zespołem żegnają się niektóre gwiazdy. Szczególnie bolesne może być odejście Maxima Van Gilsa, który był wcześniej związany wieloletnią umową z belgijską formacją. Jakby tego było mało to cięcia doprowadziły do tego, że Lotto w przyszłym roku będzie mogło liczyć na zaledwie 25 kolarzy – o 4 mniej niż rok temu. Nie dziwi zatem decyzja o rezygnacji z udziału w Giro d’Italia 2025, a coś czuję, że lista wyścigów odpuszczanych przez belgijski zespół z czasem będzie tylko dłuższa i dłuższa.
Jeśli chodzi o transfery to nowymi nabytkami są głównie młodzi kolarze – najstarszy z nich ma zaledwie 24 lata. Lotto zasilą Reuben Thompson, Steffen De Schuyteneer, Lars Craps, Lorenz Van de Wynkele, Robin Orins, Baptiste Veistroffer oraz Joshua Giddings. Odejścia? Kariery zakończyli Thomas De Gendt i Jacopo Guarnieri, do World Touru awansowali z kolei Maxim Van Gils, Victor Campenaerts, Florian Vermeersch, Pascal Eenkhoorn, Sylvain Moniquet i Mathijs Paasschens. Ponadto inne Pro Teamy wybrali Andreas Kron i Harm Vanhoucke, zaś nieznany jest los Johannesa Adamietza. Nie trzeba zatem większej analizy by zauważyć, że tegoroczne okienko było dla belgijskiej ekipy bardzo bolesne i mocno obniżyło ich potencjał sportowy.
Główne gwiazdy Lotto na sezon 2025:
a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
Lotto zawsze słynęło z klasykowców i sprinterów, nie zaś kolarzy na klasyfikacje generalne, aczkolwiek i takowych praktycznie co roku można było znaleźć w ich szeregach. W sezonie 2025 nie będzie jednak pod tym względem najlepiej – wydaje się bowiem, że na poziomie World Tour o zwycięstwa i dobre wyniki powalczyć może tylko 1 kolarz z tej ekipy, a jest nim Lennert Van Eetvelt. 23-letni Belg wygrał w tym roku UAE Tour i Gree-Tour of Guangxi, co jest bez wątpienia świetną referencją, aczkolwiek otwartym pytaniem pozostaje to jak wciąż dość młody kolarz poradzi sobie z presją bycia głównym i jedynym liderem na wszystkie najważniejsze imprezy.
Jeśli chodzi o mniejsze wyścigi to tu opcji Lotto ma całkiem sporo. Niesamowitą regularnością w 2024 roku wykazywał się Jenno Berckmoes, który w top10 ukończył aż 6 różnych wyścigów wieloetapowych. Niezłe momenty w karierze miewał Eduardo Sepúlveda i Brent Van Moer, na seniorskie sukcesy wciąż czekają świetni wśród orlików Reuben Thompson i Henri Vandenabeele. W mniejszych imprezach przebłyski mieli ostatnio także Lars Craps, Logan Currie czy Liam Slock, ale mówimy tu raczej o walce o czołowe „10” wyścigów niższych kategorii.
Wyścigi wieloetapowe bez wielkich podjazdów? Tu mocno namieszać może Alec Segaert – szczególnie gdy w programie znajdzie się jazda indywidualna na czas. 21-letni Belg był w tym roku 2. w worldtourowym Renewi Tour, co bez wątpienia jest bardzo cennym wynikiem dla jego ekipy. W podobnych warunkach świetne rezultaty osiągać potrafi także Arnaud De Lie, który w tym roku wygrał klasyfikację generalną PostNord Tour of Denmark.
b) na sprinty:
Choć Arnaud De Lie potrafi błyszczeć w różnych imprezach to jednak przede wszystkim 22-letni Belg jest sprinterem. Ten w tym roku chociażby 5-krotnie finiszował w top5 etapów Tour de France, w jego dorobku znajdziemy już także 26 zawodowych triumfów mimo młodego wieku, a większość z nich Arnaud De Lie osiągnął po sprintach z mniejszych bądź większych grup. Belg nie boi się krótkich ścianek, a wręcz przy trudnościach terenowych staje się jeszcze groźniejszy.
Klasyczni sprinterzy? I takich znajdzie się kilku w szeregach Lotto. Po wygranej podczas tegorocznego Gree-Tour of Guangxi na taki numer 2 nieco wyrósł 28-letni Lionel Taminiaux, aczkolwiek może to być chwilowe wrażenie – na swoje szanse liczą zapewne także jego rówieśnik Milan Menten, a także 24-letni Jarne Van de Paar oraz bardzo utalentowany i zaledwie 19-letni Steffen De Schuyteneer. Z pewnością płaskie końcówki przyniosą belgijskiej ekipie kilka(naście) zwycięstw w sezonie 2025.
c) na klasyki:
Choć Arnaud De Lie to przede wszystkim sprinter to jednak najczęściej wygrywa on nie etapy wyścigów wielodniowych, a właśnie klasyki. Belg jest niezwykle groźny na każdej trasie, na której rywale nie zdołają go urwać, aczkolwiek lubi też samemu atakować – czasem można nawet odnieść wrażenie, że jakby był w gorącej wodzie kąpany. 22-latek nie boi się krótkich ścianek, bruków, szutrów czy błota, a to recepta na masę sukcesów w jego wykonaniu.
Duży potencjał w jednodniówkach, gdzie na metę dojeżdża mniejsza czy większa grupa mają także pozostali szybcy kolarze z Lotto – Steffen De Schuyteneer, Jarne Van de Paar, Lionel Taminiaux czy Milan Menten potrafią bez problemu odnaleźć się w imprezach na północy. W walce o sukcesy wspierać będzie ich bez wątpienia Jasper De Buyst, o dobre wyniki na brukach i ściankach powalczyć mogą z kolei zwycięzca tegorocznego Muur Classic Geraardsbergen – Jenno Berckmoes, bardzo regularny Arjen Livyns czy 2. w tegorocznym Liège – Bastogne – Liège U23 i dwa lata z rzędu 3. w Paryż-Roubaix do lat 23 Robin Orins.
Trudniejsze klasyki? Tu nadzieją Lotto bez wątpienia będzie Lennert Van Eetvelt, na którego barki spadnie liderowanie w większości wyścigów. Odciążać może go nieco Alec Segaert – zwycięzca Il Piccolo Lombardia z 2022 roku, aczkolwiek by Belg włączył się do walki potrzeba długich odcinków, na których ten może zyskiwać nad rywalami swoją mocą charakterystyczną dla specjalistów od samotnej walki z czasem.
d) na „czasówki”:
Przechodząc do kolejnej sekcji ponownie bohaterem staje się Alec Segaert, w którego dorobku znajdziemy m.in. 3 z rzędu tytuły mistrza Europy orlików w jeździe na czas czy 2 tytuły wicemistrza świata w tej konkurencji. 21-latek wygrał w tym roku czasówkę w ramach Renewi Tour i tym samym pokazał, że jest gotowy na walkę bez kompleksów z praktycznie każdym rywalem na świecie.
Dla Lotto ścigać będzie się także Logan Currie – aktualny mistrz Nowej Zelandii i 4. zawodnik Mistrzostw Świata 2022 w kategorii orlików. Pozycję niżej, ale w tym roku, był z kolei aktualny mistrz Belgii do lat 23 Robin Orins, a w przeszłości srebro światowego czempionatu wśród orlików zdobywał Brent Van Moer.
e) na górskie etapy:
Zakładając, że Lennert Van Eetvelt skupi się na walce o klasyfikacje generalne, a nie etapy, w buty łowców pojedynczych odcinków wcielić może się kilku zawodników Lotto. Oczami wyobraźni widzę w górskich odjazdach Reubena Thompsona, swoich sił próbować może także najlepszy góral Tour de Pologne 2022 Jarrad Drizners, niegdyś 3. w Małopolskim Wyścigu Górskim Jonas Gregaard, a także Eduardo Sepúlveda, Henri Vandenabeele czy Brent Van Moer. Na ile sukcesów się to przełoży? Obawiam się, że mimo wszystko pominąwszy Lennerta Van Eetvelta pozostali mogą ich wywalczyć okrągłe 0.
f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Arnaud De Lie, Lennert Van Eetvelt czy Alec Segaert mimo młodego wieku wyrobili już sobie markę nawet na poziomie World Touru, zatem pora na kolejnych młodych Belgów. W 2025 roku szczególnie ciekawi mnie dwóch z nich – szybki Steffen De Schuyteneer oraz solidny na czas i w klasykach Robin Orins. Ten pierwszy ma już zawodowe zwycięstwo na swoim koncie mimo zaledwie 19 lat na karku i mam wrażenie, że w przyszłym roku dołoży kilka kolejnych, choć chyba jeszcze nie będzie wśród nich tego premierowego na poziomie World Tour. Drugi zaś, 22-latek, jest dla mnie kandydatem do znalezienia się w odjazdach podczas największych klasyków świata i kto wie – być może złapany wystarczająco późno będzie w stanie utrzymać się na kole rywali i zająć jakąś wysoką lokatę?
Skład drużyny Lotto na sezon 2025:
🇧🇪 – Arnaud De Lie, Lennert Van Eetvelt, Alec Segaert, Milan Menten, Jenno Berckmoes, Jasper De Buyst, Brent Van Moer, Jarne Van de Paar, Henri Vandenabeele, Steffen De Schuyteneer, Lionel Taminiaux, Arjen Livyns, Robin Orins, Cedric Beullens, Liam Slock, Lorenz Van de Wynkele, Lars Craps, Sébastien Grignard
🇳🇿 – Reuben Thompson, Logan Currie
🇩🇰 – Jonas Gregaard
🇦🇷 – Eduardo Sepúlveda
🇬🇧 – Joshua Giddings
🇦🇺 – Jarrad Drizners
🇫🇷 – Baptiste Veistroffer
Podsumowanie
Lotto Dstny zaliczyło podczas przerwy między sezonami ogromny regres i nie da się tego nie zauważyć. Wciąż jednak w ich szeregach mamy dwóch kolarzy, po których można się spodziewać niejednego triumfu na poziomie World Tour, a za ich plecami znajdziemy grupę młodych i zdolnych kolarzy. Ci muszą zrobić wszystko by zainteresować swoją drużyną potencjalnego nowego sponsora, bowiem o ile taki przejściowy rok 2025 jakoś można w takim składzie zaliczyć bez większej wtopy, o tyle już wydaje mi się, że brakuje tu jakości niezbędnej do tego by w kolejnych latach ścigać się na poziomie World Tour bez kompleksów. Finalna nota spada przez to do poziomu Intermarché – Wanty czy Cofidisu, a to znaczy jedno – tylko 1 World Team został, a właściwie zostanie oceniony niżej niż belgijska ekipa (jeszcze) drugiej dywizji.









