fot. Lotto Cycling Team

Fuzje kolarskich drużyn to proces niezbyt częsty, ale bardzo skomplikowany. Część osób traci pracę, część kolarzy nie ma zapewnionej przyszłości. Jak to było w przypadku ostatniego, głośnego połączenia dwóch ekip?

Początek grudnia to czas, kiedy wielu mogło odetchnąć z ulgą – wtedy ogłoszono zakończenie procesu fuzji Intermarche – Wanty z Lotto. O tym, że proces ten nie był łatwy, możemy dowiedzieć się chociażby z relacji kolarzy. Jednym z tych, którzy postanowili podzielić się swoimi przemyśleniami był Lionel Taminiaux. Belg nie należy do czołowych gwiazd peletonu, dlatego mógł on się martwić o miejsce w nowym zespole. Z jego słów wynika jasno, że rzeczywiście były u niego takie obawy.

My zawodnicy nie zdawaliśmy sobie sprawy, że w ogóle była opcja fuzji zespołów. Większość z nas podpisała kontrakty na nowy sezon jeszcze zanim zrodził się taki pomysł. Tym bardziej po ogłoszeniu tych planów [fuzji – przyp. red.] przestałem czuć się pewnie. Nawet nie wiedziałem, czy mój kontrakt będzie ważny.

29-latek w dalszej części rozmowy z Cyclism’Actu zdradził, że najgorsze było czekanie. Jak wspomina, żaden zawodnik nie był pewny swego przez długi czas po ogłoszeniu całego przedsięwzięcia podczas Tour de France.

Nie było pewne czy zostanę w nowej drużynie. Nikt nie był i nie mógł być pewien. Dotyczyło to zawodników obu drużyn. Musieliśmy długo czekać, a czas nie działał na naszą korzyść. Kolejne zespoły domykały składy, inne zaś czekały aż fuzja dojdzie do skutku. Ponadto takie zespoły jak np. Arkea, upadały ich kolarze również trafiali na rynek transferowy. Na szczęście w końcu zespół potwierdził, że mój dwuletni kontrakt wciąż obowiązuje.

Lionel Taminiaux nie podzielił tym samym losu innych kolegów po fachu, którzy nie mogli znaleźć drużyny na nowy sezon. Do tych ostatnich należy zaliczyć Toma Paquota, który w sezonie 2025 jeździł dla Intermarche-Wanty. Po fuzji nie znalazło się miejsce w zespole dla niego i w obliczu niemożliwości znalezienia nowego pracodawcy, Belg zakończył karierę.

Poprzedni artykułAlly Wollaston otwiera sezon zwycięstwem w Santos Women’s Tour Down Under, Marta Lach szósta!
Następny artykułMAT ATOM Deweloper Wrocław: od śnieżnych przełajów po światowe transfery
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze