fot. AlUla Tour

Soudal Quick-Step, zespół relegowanego wczoraj Tima Merliera, nie do końca zgadza się z wczorajszą karą wymierzoną w ich zawodnika. Jak się jednak okazuje to nie było jedyne kontrowersyjne zdarzenie podczas ostatnich kilometrów 11. etapu Giro d’Italia. Hugo Hofstetter głośno wypowiedział się o tym za co karę dostał Laurence Pithie.

11. etap 107. Giro d’Italia zakończył się pojedynkiem sprinterów, w którym najlepszy okazał się być Jonathan Milan. Drugi metę przeciął Tim Merlier, który jednak nie nacieszył się za długo miejscem na podium – sędziowie dość szybko podjęli decyzję o relegacji na koniec grupy belgijskiego sprintera za nieregulaminowy finisz. Jego ekipa Soudal Quick-Step nie zgadza się z taką decyzją.

Dojazd do hotelu był koszmarem. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć za co ukarano Tima. To decyzja UCI i wierzymy, że ich zadaniem jest nie tylko karać, ale i pomóc ludziom zrozumieć, dlaczego podjęli taką decyzję

— krótko powiedział przedstawiciel ekipy cytowany przez Het Laatste Nieuws.

Tim Merlier został nie tylko relegowany, ale także otrzymał karę finansową w wysokości 500 franków szwajcarskich oraz zabrano mu 12 oczek z klasyfikacji punktowej, w obliczu czego jego strata do Jonathana Milana wzrosła już do 137 punktów praktycznie pozbawiając go nadziei na cyklamenową koszulkę. Belg nie był jednak jedynym karanym zawodnikiem – 500 franków szwajcarskich opłaty wymierzono także Laurence’owi Pithie’mu (Groupama-FDJ), a potencjalną przyczynę tego opowiedział mediom Hugo Hofstetter.

Kiedy droga zwęża się 5 kilometrów przed metą, on jako jedyny nie hamuje i skręca do środka. Nie przejmuje się innym. W pewnym momencie musimy zareagować i ukarać tego typu ruchy. Prawda jest jednak taka, że to, że ja mu coś powiem nic nie zmieni, bo odpowie, że to przecież nie jego wina

— mówił przed kamerą Eurosportu Hugo Hofstetter.

Ponadto kamery wyłapały jak Laurence Pithie zmienia tor jazdy dociskając do barierek Davida Dekkera (Arkéa – B&B Hotels). Holender finalnie musi całkowicie puścić korby by się nie przewrócić i przecina metę na dopiero 15. miejscu. Ukarany jedynie finansowo Nowozelandczyk z Groupamy-FDJ zajmuje tymczasem 4. miejsce.


Wszystko o 107. Giro d’Italia:

Poprzedni artykułGiro d’Italia 2024: Bilans kraksy z finału 11. etapu
Następny artykułMarchijskie murki i pagórki – zapowiedź 12. etapu Giro d’Italia 2024
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Nickt
Nickt

Super, ale przyłóżcie się bardziej do tłumaczenia, bo czytać się tego nie da.