Foto: UCI

Walijczyk urodzony w Aberaeron wziął rewanż za ubiegłoroczne mistrzostwa świata i tym razem mógł założyć tęczową koszulkę po rywalizacji juniorów w jeździe na czas.

18- letni Joshua Tarling był faworytem do złota na „czasówce” i nie zawiódł swoich oczekiwań. To drugi triumf Walijczyków w Australii dzisiaj po miażdżącym zwycięstwie Zoe Bäckstedt.

Zdecydowanie jeszcze to do mnie nie dotarło. Czuję ulgę, bo wykonałem dużo pracy, aby być w tym miejscu. W zeszłym roku trochę zabrakło i teraz bardzo pragnąłem tego złota

– mówił rozentuzjazmowany Brytyjczyk tuż po przejechaniu linii mety.

Młody kolarz w ten sposób tłumaczył dzisiejszą rywalizację:

Wiedziałem, że pierwsze okrążenie jest bardzo ważne i jechałem bardzo mocno. Przeszkadzał czołowy wiatr na podjeździe, ale już na zjeździe sytuacja się odwróciła. Cierpiałem, ale kiedy zobaczyłem przed sobą Verbrugghe udało mi się rozluźnić. 

Joshua Tarling mimo dzisiejszego zwycięstwa nie zamierza jeszcze świętować:

W piątek walczymy z kolegami w wyścigu ze startu wspólnego. Musimy uzyskać wspólnie dobry wynik. Dopiero potem można myśleć o świętowaniu.

Warto przypomnieć, że Tarling od przyszłego sezonu będzie już zawodnikiem INEOS Grenadiers.

Pełną relacją z jazdy indywidualnej na czas juniorów można przeczytać –>TUTAJ.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments