fot. Strade Bianche

Tadej Pogačar został wybrany kolarzem marca 2022 zdaniem redakcji Naszosie.pl. Poprzednimi wyróżnionymi byli: w styczniu – Brandon McNulty oraz w lutym – Fabio Jakobsen.

Marzec stał pod znakiem pierwszego monumentu sezonu – wyścigu Mediolan-San Remo, rozegrano także pierwsze tygodniówki rangi WT w Europie oraz wiele prestiżowych imprez jednodniowych w tym Strade Bianche i belgijskie wyścigi rozgrywane w regionie Flandrii. Wybrać tylko trzech zawodników, którzy zaimponowali nam najbardziej w tym okresie nie było prostym zadaniem. Poniżej znajdą Państwo po trzech kolarzy proponowanych przez poszczególne osoby z naszej redakcji wraz z krótkim opisem wyjaśniającym dane wybory. Rzecz jasna zapraszamy do polemiki w komentarzach!

Aleksandra Górska
1. Matej Mohorič
2. Elisa Balsamo
3. Wout van Aert

Jeśli nie teraz, to kiedy? Być może nigdy, dlatego pierwsze miejsce w moim subiektywnym rankingu przyznaję Matejowi Mohoričowi. Byli w marcu kolarze, którzy wygrywali więcej, ale monument ma swoją wagę – tym bardziej, że Słoweniec nie zdał się na ślepy los, ale zaplanował swoją akcję w najdrobniejszych szczegółach, informując o tym przed startem rywali. Wykorzystał więc niewielką przewagę, jaką daje kręty zjazd z Poggio, w sensie mentalnym, technologicznym i czysto fizycznym udowadniając, że jest genialny i pozbawiony rozumu zarazem. That’s my boy.

Elisa Balsamo seriami wygrywała w marcu wyścigi skrojone idealnie pod jej charakterystykę, ale przecież nie musiało tak być. Po jej wielkim triumfie w Leuven zastanawialiśmy się w końcu, czy jest to poziom, na którym już teraz będzie się w stanie na dłużej zadomowić, czy może jednorazowy wyskok. 24-letnia Włoszka udowadnia, że tak, a „klątwa tęczowej koszulki” jest niczym więcej niż wymysłem mężczyzn.

Bój o trzecie miejsce toczył się między Woutem van Aertem a Tadejem Pogačar, do końca oscylując w okolicach remisu. Ostatecznie na rzecz Belga przeważył fakt, że bez cienia kalkulacji robił on użytek ze swojej fenomenalnej dyspozycji przed domową publicznością i dla niej, podczas gdy (pominąwszy Tirreno-Adriatico) Słoweniec nie mierzył się z podobną presją, testując mniej znane wody. Nie zapominam też o Paryż-Nicea i innych wyścigach, w których Wout dawał z siebie wszystko na rzecz innych kolarzy swojej ekipy. Manifestacja siły van Aerta i Jumbo-Vismy na długo pozostanie w pamięci i trzeba żałować, że najprawdopodobniej nie znajdzie ukoronowania w postaci drugiego monumentu sezonu.

Jakub Jarosz
1. Tadej Pogačar
2. Elisa Balsamo
3. Wout van Aert

Tadej Pogačar to jest Pan Kolarz i basta. Ktoś powie, że przegrał Mediolan-San Remo, inny mu wytknie „nieudane” Dwars door Vlaanderen, ale czy to sprawia, że nie jest numerem 1 światowego kolarstwa? Dominacja w Strade Bianche i Tirreno-Adriatico, uczynienie arcyciekawym pierwszego monumentu sezonu i bardzo ciekawe sprawdzanie nogi podczas Dwars dają mi pewność, że to właśnie Tadej jest moim zwycięzcą za marzec.

Pora na akcent (hehe) muzyczny, a śmiech, bo będzie to zespół Akcent i utwór Przez twe oczy zielone. Jak do tego doszło nie wiem, albowiem nie spodziewałbym się nigdy po sobie, że aż tak docenię jedną z pań – w końcu u nich często w kółko przewija się 10 nazwisk na krzyż i dużo częściej mamy do czynienia z istną dominacją, ale to jaką petardę ma w nogach w tym roku Elisa Balsamo mnie zadziwia. Jej wyższość musiała uznać nawet świetna Lorena Wiebes, a patrząc na finisz mistrzostw Azji to szybsza jest tylko Thị Thật Nguyễn. Niemniej bez żartów – włoska mistrzyni świata ma obecnie genialną formę i zasługuje na wyróżnienie.

Podium zamknę kolarzem oczywistym – będzie to Wout van Aert. Niby „tylko” 2 zwycięstwa, ale przecież nie tylko one są solą kolarstwa. Genialna pomoc podczas Paryż-Nicea, zdolność do czynienia wyścigów ciekawymi – Belg w tym miesiącu po prostu był wspaniały. Oby informacje o jego złym stanie zdrowia nie potwierdziły się, bo byłoby szkoda stracić tak dysponowanego kolarza.

Kto za podium? Mathieu van der Poel ze swoim świetnym powrotem na szosę, Matej Mohorič, który jednym zjazdem nieomal nie wdarł się na tą listę, niesamowicie imponujący mi Arnaud De Lie, niestety przehype’owany obecnie przez media Biniam Girmay, którego fanem byłem od dawna, a także warci wspomnienia w tekście Maciej Paterski – autor pierwszej polskiej wygranej w 2022 roku, a także Anatoliy Budyak, który kolejnymi wygranymi trzyma się w pierwszej setce rankingu, choć los posłał go gdzieś na koniec świata, do malezyjskiej ekipy, której kalendarz nie starcza moim zdaniem dla kolarza na tym poziomie.

Bartek Kozyra
1. Tadej Pogačar
2. Wout van Aert
3. Christophe Laporte

Co do pierwszego miejsca nie miałem najmniejszych wątpliwości, nawet jeśli ostatnie kilkanaście dni mogło być dla Tadeja Pogačara czymś w rodzaju lekcji pokory. W Mediolan-San Remo atakował i atakował, a koniec końców nie przyniosło to żadnych efektów, zaś on sam mógł jedynie kręcić głową z bezsilności. W Dwars door Vlaanderen przespał atak i ani jego kolejna samotna szarża, ani rozpaczliwa dwójkowa akcja z Janem Tratnikiem nie pozwoliły mu na dogonienie czołówki.

W drugiej części miesiąca (i tak udanej – 5. i 10. miejsca w wymienionych wyścigach to wciąż niezłe wyniki) można było na nowo uwierzyć w to, że Słoweniec jest tylko człowiekiem, w co można było powoli wątpić po tym co wyczyniał w jego pierwszych dniach. Długi, 50-kilometrowy samotny rajd dający mu zwycięstwo w Strade Bianche i wygranie o blisko dwie minuty Tirreno-Adriatico – wyścigu zwykle rozgrywającego się na sekundy*. Do tego nawiązanie walki podczas całkowicie płaskiej czasówki z dwoma multimedalistami mistrzostw świata w tej specjalności…  To wszystko musi robić ogromne wrażenie.

Gdyby nasz miniplebiscyt był wyścigiem kolarskim, Słoweniec nie mógłby być jednak pewny zwycięstwa na “moim” etapie. Wszystko dlatego, że za jego plecami widzę trójkę z Jumbo-Visma – Wouta Van Aerta, Christophe’a Laporte’a i Primoža Rogliča. A ci kolarze w ubiegłym miesiącu już wielokrotnie pokazywali, że potrafią doskonale ze sobą współpracować. 

Najlepszym przykładem tego był Paryż-Nicea. “Wyścig ku Słońcu” zaczęli akcją rodem z Pro Cycling Manager, a potem na przestrzeni całej imprezy jeszcze kilka razy pokazywali kapitalną współpracę. Na przykład wtedy, gdy Laporte rozprowadzał Van Aerta, a później Van Aert prowadził wraz z Rogličem pogoń za Simonem Yatesem, by ten ostatni nie odebrał Słoweńcowi zwycięstwa w “generalce”. Tak naprawdę każdy z nich choć raz w tym miesiącu wcielił się w rolę pomocnika (najrzadziej robił to Roglič, ale i on przez moment pracował na Van Aerta podczas Mediolan-San Remo) i każdy miał swój moment chwały. 

Niestety, podium uzupełnić mogli tylko dwaj z nich i zdecydowałem się postawić na Van Aerta oraz Laporte’a. Mam słabość do kolarzy wszechstronnych, a Belg jest najbardziej wszechstronnym kolarzem, jakiego kiedykolwiek widziałem, więc prawdopodobnie w najbliższych miesiącach będzie miał u mnie abonament na top 3. W tym miesiącu musiałem go wyróżnić tym bardziej, że akurat miał okazję pokazać pełen wachlarz możliwości.

Z kolei Laporte’a postanowiłem docenić za olbrzymi progres – przynajmniej wynikowy. Już w zeszłym roku pokazywał, że gdy skupi się na klasykach, potrafi być w nich bardzo mocny. Brakowało mu jednak wyników – zazwyczaj nie był w stanie znaleźć się w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie. Po przejściu do Jumbo-Visma ten problem nagle zniknął i efektem są drugie miejsca w Gandawa-Wevelgem i E3 Saxo Bank Classic. Zresztą ten drugi wynik, ze względu na okoliczności, mógł smakować mu prawie jak zwycięstwo. Kilka miesięcy temu w wywiadzie dla naszego portalu Cedric Vasseur – szef jego poprzedniego zespołu – Cofidisu, powiedział, że Laporte ma potencjał na świetne wyniki w brukowanych monumentach. Dziś wydaje się, że przy odrobinie szczęścia (na przykład nieobecności Van Aerta) stać go nawet na wygranie któregoś z nich.

Choć pominąłem wielu kolarzy, którzy swoje w tym miesiącu osiągnęli, to postanowiłem, że w tym miesiącu o nieobecnych (poza Rogličem) nie będę pisał – i tak już za bardzo się rozpisałem.

*w 21 przypadkach na 53 różnica między pierwszym, a drugim kolarzem Tirreno-Adriatico była mniejsza niż 10 sekund. W tym roku Tadej Pogačar drugiego Jonasa Vingegaarda pokonał o 1 minutę i 52 sekundy. To trzeci wynik w historii – rekord należy do Tony’ego Romingera, który o 2 minuty i 31 sekund pokonał… Zenona Jaskułę.

Kacper Krawczyk
1. Tadej Pogačar
2. Matej Mohorič
3. Elisa Balsamo

Początkowo moje podium wyglądało zupełnie inaczej, ale gdy zastanowiłem się nad nim dłużej niż dwie sekundy, uświadomiłem sobie, że w marcu nie odbyły się tylko północne klasyki i Volta a Catalunya. Czas płynie szybko, bardzo szybko… Prawie tak, jak Tadej Pogačar na sektorze Monte Sante Marie. To właśnie za ten atak i za to, co wyprawiał kilka dni później w Tirreno-Adriatico, należy mu się pierwsze miejsce w naszym małym plebiscycie.

W marcu zaimponował mi też (nie będzie to odkrywcze) Matej Mohorič, który w pięknym stylu wygrał pierwszy monument sezonu, a następnie z dobrej strony pokazywał się w północnych klasykach. Myślę, że tak wartościowe zwycięstwo jest wystarczającym argumentem za tym, by Słoweniec znalazł się w mojej „trójce”.

Trzecią pozycję przyznałem Elisie Balsamo – mistrzyni świata jest w tym roku niesamowita, a w marcu zwyciężyła w aż trzech wyścigach rangi World Tour. Fakt faktem, dysponuje równie świetnymi pomocniczkami, ale wzorowo potrafi wykończyć ich pracę, pokazując, że w finiszach z okrojonej grupy nie ma sobie równych. Na honorowe wyróżnienie zasługują też kolarze Jumbo-Visma, jako kolektyw, a także Biniam Girmay – cieszę się, że Erytrejczyk w końcu przebił się do świadomości przeciętnego kibica kolarstwa i zaczął być doceniany za swoje bardzo dobre, od kilku już lat, występy.

Oskar Sasak
1. Tadej Pogačar
2. Matej Mohorič
3. Sergio Higuita

Trzy punkty ode mnie wędrują na konto Tadeja Pogačara. Słoweniec miał bardzo udany miesiąc triumfując w Strade Bianche, Tirreno-Adriatico oraz meldując się w czołowych dziesiątkach jednodniowych imprez: Mediolan-San Remo oraz Dwars door Vlaanderen. Ofensywny styl jazdy Tadej i brak zimnych kalkulacji, nawet w bardzo ważnych wyścigach, decydując się na ataki z dalekich dystansów robią wrażenie.

Drugie miejsce na mojej liście to Matej Mohorič. Chociaż 27-latek zanotował w marcu zaledwie 4 dni wyścigowe, to nie ma wątpliwości iż dał w nich 100% swoich sił. Słoweniec zwyciężył w pierwszym monumencie sezonu po ryzykownym, zapierającym dech w piersiach, ataku na zjeździe z Poggio di Sanremo, do tego pokazał się z bardzo dobrej strony w prestiżowych belgijskich klasykach, gdzie zajął 4. lokatę w E3 Saxo Bank Classic oraz 9. miejsce w Gent-Wevelgem.

Trzecia pozycja to Sergio Higuita. Kolumbijczyk w marcu odniósł pierwszy triumf w etapówce rangi World Tour, zwyciężył on w Volta Ciclista a Catalunya pokonując Richarda Carapaza, Joao Almeide czy Nairo Quintanę. Jego udana dwójkowa akcja z mistrzem olimpijskim, kiedy to duet odjechał od reszty rywali 130 kilometrów przed finiszem z pewnością zapisze się w historii kolarstwa. Dla 24-latka może to być przełomowy punkt w jego karierze.

Arek Waluga
1. Matej Mohorič
2. Tadej Pogačar
3. Elisa Balsamo

W moim subiektywnym zestawieniu pierwsze miejsce za marzec otrzymuje nie kto inny jak „Moho”. Bardzo długo będę pamiętał jego karkołomny zjazd z Poggio di Sanremo i piękny triumf we włoskim monumencie. Na dodatek Słoweńcowi niewiele zabrakło, aby zameldować się na podium w E3 Saxo Bank Classic.

Nie ulega wątpliwości, że Tadej Pogačar jest fenomenalnym kolarzem co udowodnił w kilku wyścigach minionego miesiąca. Świetne wygrane w Strade Bianche oraz Tirreno-Adriatico nie pozostawiły złudzeń co do jego formy i niewiarygodnego wręcz talentu.

Na trzecim miejscu w moim marcowym rankingu znalazła się Elisa Balsamo. Włoska mistrzyni świata pokazuje, że nie ma sobie równych w sprinterskich pojedynkach. W pięknym stylu triumfowała na trasach Trofeo Alfredo Binda, Exterioo Classic Brugge-De Panne oraz Gent-Wevelgem.

Marta Wiśniewska
1. Elisa Balsamo
2. Matej Mohorič
3. Biniam Girmay

Tym razem na pierwszym miejscu w moim subiektywnym zestawieniu umieściłam kobietę. Po pierwsze dlatego, że Elisa Balsamo zdecydowanie na to zasługuje, a po drugie po to, by zwrócić uwagę na nieustanne parcie do przodu kobiecego kolarstwa. W tym sezonie po raz kolejny widać, jak się rozwija, jak jest ciekawe oraz jak wielką uwagę kibiców i mediów jest w stanie przyciągnąć. Sama Balsamo jest zaś w tym sezonie po prostu „w gazie”. Koszulka mistrzyni świata dodaje jej animuszu, a noga podaje jak zła. W marcu kolarka z Cuneo wygrała trzy wyścigi – Trofeo Alfredo Binda (pierwsze zwycięstwo „w tęczy” we Włoszech), Brugge-De Panne oraz Gandawa-Wevelgem.

Matej Mohorič dostał u mnie drugie miejsce za fantastyczny wyścig Mediolan-San Remo – w końcu to monument, więc uznałam, że pomimo iż ma w marcu na koncie tylko jedno zwycięstwo zasługuje na „naszosowy” srebrny medal 😉 Ten zjazd z Poggio, prawda? Tyle uzasadnienia chyba wystarczy. Chociaż… może jeszcze warto wspomnieć o użyciu regulowanej sztycy. Innowator, świetny kolarz.

Biniam Girmay też zanotował w marcu tylko jedno zwycięstwo, ale za to jakie! Napisał historię afrykańskiego kolarstwa, zostając pierwszym kolarzem z tego kontynentu, który wygrał belgijski klasyk Gandawa-Wevelgem. Tego typu osiągnięcia zostają w pamięci na lata i mają ogromną sprawczość – być może dzisiaj nie do końca zdajemy sobie jeszcze sprawę jak wielką.

Tym samym kolarzem marca zdaniem redakcji Naszosie.pl został wybrany Tadej Pogačar. Jego dominacja w rankingu nie była jednak tak wielka jak podczas Strade Bianche czy Tirreno-Adriatico, albowiem blisko swojego rodaka był Matej Mohorič. Podium uzupełnia Włoszka Elisa Balsamo, a w sumie nasza siódemka redaktorów wyróżniła tyleż samo zawodników jakimkolwiek głosem.

Lp. KOLARZ AG JJ BK KK OS AW MW Suma
1 Tadej Pogačar   3 3 3 3 2   14
2 Matej Mohorič 3     2 2 3 2 12
3 Elisa Balsamo 2 2   1   1 3 9
4 Wout van Aert 1 1 2         4
5 Sergio Higuita         1     1
5 Christophe Laporte     1         1
5 Biniam Girmay             1 1
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Domel
Domel

Za dzisiejszy monument powinniście mu dać nagrodę kolarza roku, bo takiego finiszu dawno nie widziałem 😁