fot. Movistar

Annemiek Van Vleuten powalczy w niedzielę o trzecie zwycięstwo w wyścigu Ronde van Vlaanderen w karierze. Twierdzi, że jest w jeszcze lepszej formie niż na początku, ale mimo to nie wywiera na sobie presji – chce po prostu cieszyć się wyścigiem. 

Van Vleuten stwierdziła, że kalendarz kobiet w marcu sprzyjał bardziej sprinterkom, więc wolała przeznaczyć ten miesiąc na zgrupowanie wysokościowe na Teneryfie.

– Jeśli mogę stwierdzić coś po tym, jak czuję się na treningu, to myślę, że moja forma jest nawet lepsza niż ta, którą miałam wcześniej. W północnych klasykach trzeba mieć jednak także trochę szczęścia, a także taktyka drużyny musi się zazębić. W Liège-Bastogne-Liège jest mi trochę łatwiej, bo podjazdy są nieco dłuższe, trwają około czterech minut. Tutaj podjeżdża się około dwóch minut. Wyścig musi być ciężki, żebym mogła zrobić różnicę

– powiedziała Van Vleuten w wywiadzie dla portalu Velonews.com.

Niezwykle doświadczona Holenderka podchodzi do „De Ronde” z dwoma zwycięstwami za pasem. Do tej pory w tym sezonie triumfowała w Setmana Ciclista Valenciana oraz w Omloop Het Nieuwsblad. Sama jest zaskoczona tak dobrą dyspozycją od początku roku, ponieważ jeszcze w grudniu chodziła o kulach, co było skutkiem tego, że w październikowym wyścigu Paryż-Roubaix złamała miednicę.

– Jestem zaskoczona swoim poziomem. Myślę, że dzięki ostatniemu blokowi treningowemu jeszcze bardziej poprawiłem swoją dyspozycję. Mam poczucie, że rozpoczęłam sezon z wysokiego C i wciąż jestem w stanie stawać się lepsza

– dodała „Miek”, jak pieszczotliwie nazywają ją w drużynie Movistar.

W wyścigu Ronde van Vlaanderen Annemiek Van Vleuten będą towarzyszyły Emma Norsgaard, Arlenis Sierra, Alicia Gonzalez, Aude Biannic oraz Barbara Guarischi. Chociaż Norsgaard czy Sierra nie będą tylko i wyłącznie damami do towarzystwa, ponieważ same są w stanie powalczyć o zwycięstwo, jeśli oczywiście wyścig ułoży się po ich myśli.

W ubiegłym sezonie Van Vleuten wygrała zarówno Dwars door Vlaanderen, czyli próbę generalną przed „Flandrią”, jak i samo „De Ronde”. W związku z tym do tegorocznego startu podchodzi spokojnie, mając na uwadze dobro całej drużyny, a nie tylko swoje.

– Lubię się po prostu ścigać, dlatego będę zadowolona z każdego wyniku. Na przykład moje drugie miejsce w Strade – z jednej strony powinnam być smutna, bo przegrałam, ale z drugiej cieszę się z tego, że do końca walczyłam o zwycięstwo. No i miło mi z powodu Lotte [Kopecky], która osiągnęła duży sukces dla belgijskiego kolarstwa. Jest nas teraz więcej w telewizji i to bardzo dobrze

– dodała Annemiek Van Vleuten.

Wczoraj i dzisiaj kolarki Movistaru dokonały rekonesansu trasy wyścigu Ronde van Vlaanderen.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments