fot. Alpecin-Fenix

Tim Merlier (Alpecin – Fenix) był najszybszy na trasie 76. edycji Danilith Nokere Koerse.

Belgijski klasyk Danilith Nokere Koerse rozegrano po raz kolejny na rundach wokół Nokere. Do przejechania było 195 kilometrów, a głównymi trudnościami było sektory brukowane i krótkie podjazdy.

W pierwszą ucieczkę zabrali się: Adrien Lagrée (B&B Hotels – KTM), Robin Carpenter (Human Powered Health), Aaron Verwilst (Sport Vlaanderen – Baloise), Kobe Vanoverschelde (Tarteletto – Isorex) i Gil D’heygere (Minerva Cycling).

Po 50 kilometrach ścigania mieli oni trzy minuty przewagi. Niestety w połowie dystansu upadek zaliczył jeden z faworytów wyścigu, Hugo Hofstetter (Team Arkéa Samsic). Francuz dość szybko wrócił do peletonu. Ucieczka została doścignięta już na 86 kilometrów przed metą.

Podczas drugiego podjazdu pod Nokereberg (400 metrów długości; średnie nachylenie 4,2 %) peleton mocno się naciągnął. W kolejną akcję zabrali się Casper van Uden (Team DSM) i Andreas Goeman (Tarteletto – Isorex). Na 60 kilometrów przed metą dojechali do nich Lukas Pöstlberger (BORA – hansgrohe) i Mathijs Paasschens (Bingoal Pauwels Sauces WB).

55 kilometrów przed metą na jednym z kolejnych podjazdów goniący peleton podzielił się. Ucieczka nie dawała za wygraną i wypracowała sobie ponad pół minuty przewagi. Jednak kolejne przyspieszenia dużej grupy spowodowały, że dystans między grupkami zmniejszał się sukcesywnie.

Po sekcji brukowanej Herlegemstraat peleton ostatecznie doścignął uciekinierów. Kolejnym śmiałkiem, który chciał spróbować swoich sił był Samuel Watson (Groupama – FDJ). Młody Brytyjczyk został wchłonięty na 11 kilometrów przed metą.

Na długim odcinku brukowanym Huisepontweg duża grupa po raz kolejny mocno się naciągnęła, a z walki o dobre lokaty odpadł Felix Groß (UAE Team Emirates). W peletonie zostało około 40 kolarzy.

O zwycięstwie zadecydował wymagający finisz po bruku. Najwięcej sił zachował Tim Merlier (Alpecin – Fenix), który absolutnie nie dał szans rywalom. Drugi był Max Walscheid (Cofidis), a trzeci Arnaud de Lie (Lotto Soudal).

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments