fot. ASO / Fabien Boukla

Przygoda Irlandczyka z belgijską ekipą dobiega końca. W rozmowie z Wielerflits potwierdził to sam Patrick Lefevere.

Bennett kolarzem Deceuninck-Quick Step był od początku ubiegłego roku. Transfer od początku wydawał się bardzo logiczny – Deceuninck-Quick Step szukał zastępstwa dla Elii Vivianiego, a Bennett miał dość roli sprintera numer trzy w BORA-hansgrohe.

Żadna ze stron się nie zawiodła, przynajmniej pod względem sportowym – Bennett mógł liczyć na rozprowadzenie przez najlepszy sprinterski pociąg na świecie i odwdzięczył się w najlepszy możliwy sposób – zwycięstwami. Jak do tej pory odniósł ich aż czternaście, w tym dwa na etapach Tour de France. W Wielkiej Pętli zrobił też coś, co nie udało się ostatnio żadnemu ze znakomitych sprinterów Deceunincku, którzy jeździli w tej ekipie przed nim – przerwał siedmioletnią hegemonię Petera Sagana w klasyfikacji punktowej Tour de France.

Niestety, jak donosi Wielerflits, ta świetnie dopasowana para niebawem przestanie istnieć. Podobnie, jak w przypadku wcześniejszych sprinterskich gwiazd poszło nie o kwestie sportowe (lepszego środowiska do rozwoju nie da się znaleźć nigdzie indziej), a o finanse.

W końcu przychodzi moment, w którym muszę powiedzieć “pas”. Szkoda, że kolarze tego pokroju od nas odchodzą, ale jako zawodowcy po prostu chcą zarobić jak najwięcej pieniędzy. Z drugiej strony – spójrzcie na sprinterów, którzy nas opuścili – dziś wróciliby do nas na piechotę

– mówił Lefevere w rozmowie z Wielerflits.

Ciężko się z nim nie zgodzić – Marcel Kittel zakończył karierę chwilę po odejściu z jego ekipy, natomiast ciężkie chwile przeżywają obecnie zarówno Fernando Gaviria, jak i Elia Viviani (nawet pomimo tego, że powoli zdaje się wracać do dawnej formy). Zobaczymy, jak potoczą się dalsze losy Irlandczyka, ale jedno jest pewne – na zainteresowanie ze strony innych ekip nie będzie mógł narzekać.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments