fot. Getty Images Sport

Zaledwie kilka godzin po zapowiedzi przedwczesnego odejścia popularnego “Blinga” z Team Sunweb Australijczyk znalazł już nowy zespół. Kolejne dwa sezony Matthews spędzi w ekipie Mitchelton-Scott w, której jeździł w latach 2013-2016 (wtedy Orica GreenEDGE).

29-letni zawodnik urodzony w stolicy Australii Canberze był rozczarowany i zaskoczony brakiem powołania na tegoroczny Tour de France. Z pewnością to zdarzenie miało wpływ na przedwczesne odejście z zespołu kierowanego przez Iwana Spekenbrinka z, którym Matthews miał podpisany kontrakt na przyszły sezon. Zwycięzca klasyfikacji punktowej “Wielkiej Pętli” z 2017 roku jest szczęśliwy ze swojego powrotu na stare śmieci o czym wspominał w rozmowie z biurem prasowym australijskiej ekipy.

Pojawiła się okazja, żeby tu wrócić i musiałem z niej skorzystać. W tym momencie mojej kariery czuje, że to właściwy moment, a zespół przywitał mnie z otwartymi ramionami, co jest naprawdę wyjątkowe. Zdecydowanie cieszę się, że tu wracam. Mam niesamowite wspomnienia z GreenEDGE. Gerry Ryan wspierał mnie, gdy ścigałem się jako junior i młodzieżowiec, a także pomagał mi w zostaniu zawodowym kolarzem, więc czuję się tu jak w domu. Chciałbym osiągać rezultaty na własne konto, ale także być częścią zespołu, który ma cele w klasyfikacji generalnej. Mamy Simona Yatesa, który jest w stanie zwyciężać w Grand Tourach, a ja bardzo chciałbym być tego częścią. Poza tym mamy też wielu młodych zawodników, którym chciałbym pomóc w czynieniu postępów

– powiedział świeżo upieczony zwycięzca Bretagne Classic – Ouest-France.

Michael Matthews po: Tomie Dumoulinie, Warrenie Barguilu i Marcelu Kittelu jest kolejnym kolarzem, który mimo podpisanego kontraktu przedwcześnie opuszcza drużynę Sunweb. Generalny menedżer niemieckiego zespołu uzasadniał wspólną decyzję, zarówno Matthewsa, jak i ekipy w oświadczeniu prasowym opublikowanym w niedzielny wieczór.

Jesteśmy teraz w takiej pozycji, w której zmienił się skład zespołu i chcemy wykorzystać to w klasykach i sprintach. Szanujemy to, że Michael był otwarty na temat swojego poglądu na nasze cele i taktykę w odniesieniu do jego własnych, mocnych stron. Michael jest niezwykle utalentowanym kolarzem. Jest ambitny i razem naprawdę osiągnęliśmy wielkie rzeczy i dobrze pasował do naszego zespołu. Wszystko to sprawiło, że zdecydowaliśmy się pozytywnie odpowiedzieć na jego prośbę o poszukaniu możliwości znalezienia innego zespołu

– mówił Iwan Spekenbrink.