Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) odwołała byłego kolarza Jeana-Christophe’s Péraud z funkcji kontrolera ds. dopingu mechanicznego. Jak donosi dziennik “L’Equipe”, w Unii jest potrzeba cięcia kosztów w związku z kryzysem ekonomicznym powstałym w wyniku pandemii koronawirusa. 

Jean-Christophe Péraud, który zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de France 2014, miał zostać poinformowany o przyczynach zwolnienia podczas “dyskretnej rozmowy telefonicznej”. Funkcję szefa departamentu kontroli pod kątem dopingu mechanicznego sprawował od 2017 roku, czyli od momentu, gdy nowym prezydentem UCI został jego rodak David Lappartient.

Wojna przeciwko dopingowi mechanicznemu została rozpoczęta przez Lappartienta, który problem ten uczynił jednym z kluczowych zagadnień swojego programu wyborczego, a następnie sprawowania funkcji prezydenta UCI. Podczas kontroli korzystano z kamer termowizyjnych oraz promieni X, ale obecności silniczków w rowerach kolarzy nie potwierdziła żadna z nich.

– Nie ma dowodów na ten rodzaj oszustwa na najwyższym poziomie kolarskiej rywalizacji, ale UCI nie jest w stanie zagwarantować opinii publicznej, że ten problem w ogóle nie istnieje. Nie ma nic trudniejszego jak udowodnić coś, czego nie ma. Jednak w opinii ludzi wciąż są co do tego wątpliwości

– powiedział Jean-Christophe Péraud.

Francuz zapytany przez dziennikarzy, czy wiarygodność kolarstwa zależy od tego, czy w sposób widoczny będzie prowadzona kampania przeciw dopingowi mechanicznemu, odpowiedział:

– Nie ode mnie zależy odpowiedź na to pytanie, to są sprawy polityczne. W UCI nauczyłem się dużo, ale teraz chciałbym pracować nad optymalizacją wydajności w drużynie kolarskiej. Mam zamiar łączyć różne elementy – kolarzy, dyrektorów sportowych i lekarzy

– dodał Péraud.