fot. Lotto-Soudal

Bardzo ciekawe informacje napływają z obozu ekipy Lotto Soudal. Od dziś, kolarze i obsługa zespołu nie będą mogli pić alkoholu na zgrupowaniach oraz podczas wyścigów.

Na wręcz bezprecedensowy pomysł wpadł szef zespołu John Lelangue, o czym pisze portal Het Nieuwsblad. Zgodnie z jego pomysłem, zawodnicy, mechanicy, fizjoterapeuci i inni członkowie zespołu nie będą mogli spożywać żadnego alkoholu podczas zgrupowań oraz wyścigów. Naturalnie jednak od reguły będą występować wyjątki. Chodzi o zwycięstwa, urodziny i inne “wydarzenia specjalne”, kiedy to wszyscy otrzymają dyspensę na spożycie niewielkiej ilości szampana.

Oczywiście do tej pory zawodnicy, siłą rzeczy, nie mieli pozwolenia na picie alkoholu. W przypadku mechaników czy masażystów, niewielkie ilości napojów z procentem pozwalały jednak m.in. szybciej zasnąć, co przy dużej ilości pracy nie zawsze jest tak oczywiste.

Jednocześnie warto wspomnieć, że podczas ostatniej Vuelty, z wyścigu “wyleciał” Kevin De Weert, ze względu na “incydent alkoholowy”. Niewykluczone, że właśnie ta sytuacja miała wpływ na decyzję Lelangue’a, choć on sam się tego wypiera.

Nie ma to nic wspólnego z wydarzeniami na Vuelcie. Mieliśmy już wewnętrzny kodeks postępowania i jedynie postanowiłem go delikatnie zmodyfikować. Każdy z członków zespołu musi przecież w pewnym momencie prowadzić samochód, a po spożyciu alkoholu nie można tego robić. Jednocześnie wszyscy jesteśmy ambasadorami naszych sponsorów, nosimy koszulki z ich logotypami. To zobowiązuje. Wiem, że zmiana była potrzebna, choć słyszę narzekania ze strony personelu

– powiedział szef zespołu Lotto Soudal w rozmowie z Het Nieuwsblad.

Decyzja Lelangue’a obiła się już szerokim echem na twitterze. Najszczerzej wyśmiał ją były zawodowiec Zico Waeytens, którego pośrednio poparł Yves Lampaert.